
- Na ten moment nikt z posłów skupionych przy premierze Mateuszu Morawieckim nie podpisał takiego dokumentu - powiedział na antenie Radia Zet Piotr Müller, europoseł PiS, odnosząc się do nałożonego przez władze partii obowiązku wypełnienia specjalnego oświadczenia.
20 lipca 2026, 10:49
- Na ten moment nikt z posłów skupionych przy premierze Mateuszu Morawieckim nie podpisał takiego dokumentu - powiedział na antenie Radia Zet Piotr Müller, europoseł PiS, odnosząc się do nałożonego przez władze partii obowiązku wypełnienia specjalnego oświadczenia.

Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości podjęło uchwałę ws. zakazu uczestnictwa członków partii w stowarzyszeniach, fundacjach i innych organizacjach o charakterze politycznym. Działacze PiS, którzy należą do stowarzyszeń oraz innych tego typu organizacji, muszą z nich wystąpić w ciągu siedmiu dni.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek powiedział w środę (15 lipca), że kierownictwo partii zdecydowało się zakazać działalności stowarzyszeń wewnątrz ugrupowania "w celu zachowania jedności ideowej i organizacyjnej" Prawa i Sprawiedliwości.
Zobacz wideo Politycy PiS o Morawieckim: Działa na szkodę partii. Nie ma co zabierać zabawek do innej piaskownicy
"Moja deklaracja jest jasna: chcę pozostać w Prawie i Sprawiedliwości, chcę rozwijać 'Rozwój Plus'. Chcę wygranej ambitnej Polski. To wszystko możliwe tylko razem" - napisał w odpowiedzi na decyzję partii Mateusz Morawiecki.
Parlamentarzyści i europosłowie PiS mają podpisać specjalne oświadczenie w sprawie stowarzyszeń. Reporterka "Faktów" TVN Arleta Zalewska dotarła do treści dokumentu. "Oświadczam że: nie jestem członkiem organizacji, o których mowa w 2 ust. 1 Stanowiska i nie prowadzę żadnej działalności o charakterze politycznym w ramach tych organizacji oraz nie uczestniczę i nie będę uczestniczył/a w przyszłości w pracach, spotkaniach, wydarzeniach lub projektach o charakterze politycznym, realizowanych przez takie organizacje" - czytamy w oświadczeniu.
Deklaracja powinna zostać złożona do czwartku (23 lipca). Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, politycy, którzy tego nie zrobią, mają zostać wykluczeni z partii. Do sprawy w programie "Gość Radia Zet" odniósł się były rzecznik rządu premiera Mateusza Morawieckiego.
- To będą osobiste decyzje, czy będą podpisy pod takim oświadczeniem, na ten moment nikt nie podpisał takiego dokumentu z posłów skupionych przy premierze Mateuszu Morawieckim - zaznaczył Müller. Dodał, że jest "zdziwiony" "mocnymi słowami" niektórych osób. - To nam nie pomaga, nie pomoże w porozumieniu - stwierdził.
Europoseł PiS zdradził także własne stanowisko wobec podpisania dokumentu. - Mogę zagwarantować, że ja nie podpiszę oświadczenia w takiej formie, w jakiej ono jest (...). To jest moim zdaniem fałszywa alternatywa - zaznaczył.
Polityk przypomniał na antenie radia, że były premier jest bardzo aktywny i "miał najwięcej spotkań z wyborcami z polityków PiS". Stowarzyszenie "Rozwój Plus" jest sposobem na poszukiwania wyborców "w innej formule". Zapytany o słuszność wyboru między partią a stowarzyszeniem Müller ocenił, że to "fałszywa alternatywa, do której z nieznanych mi powodów, część kierownictwa partii namówiła do tego prezydium".
- Ja wiem, jak wygląda proces podejmowania decyzji. Wiem niestety, że jest w partii grupa posłów, która próbuje robić wszystko, aby PiS stał się "suwpolem", Suwerenną Polską. Ten proces "suwpolizacji" w PiS następuje - przekazał europoseł PiS i ocenił, że członkowie PiS z byłej partii Zbigniewa Ziobry działają na szkodę partii.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Zdjęcie ujawniło skalę zniszczeń. Bombowiec Putina nie do odratowania
[
19-latka przyszła z dzieckiem do szpitala. Policja zatrzymała ojca
[
Poznań. Obrażali chłopca z Ukrainy, potem skupili się na 60-latku
[
Świebodzin. Znaleźli radioaktywny przedmiot. Straż wezwała specjalistów
[
Atak dronów na obwód moskiewski. Płonie skład ropy i centrum logistyczne