
Kryzys w PiS wchodzi w nową fazę? Po decyzji Jarosława Kaczyńskiego wybuchł publiczny konflikt między politykami partii. W centrum sporu znalazło się środowisko Mateusza Morawieckiego.
Kryzys w PiS wchodzi w nową fazę? Po decyzji Jarosława Kaczyńskiego wybuchł publiczny konflikt między politykami partii. W centrum sporu znalazło się środowisko Mateusza Morawieckiego.
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
W Prawie i Sprawiedliwości doszło do otwartego konfliktu po decyzji Jarosława Kaczyńskiego o likwidacji stowarzyszeń zakładanych przez partyjnych działaczy. Prezes PiS uznał, że takie inicjatywy mogą konkurować ze strukturami partii i polecił ich rozwiązanie. Jak informowaliśmy w Gazeta.pl, do polecenia zastosował się między innymi Jacek Sasin (założyciel "Po pierwsze Polska"). Inaczej zareagowało środowisko Mateusza Morawieckiego - zapowiedziano, że stowarzyszenie "Rozwój Plus" będzie działać dalej, mimo decyzji kierownictwa.
Ta postawa byłego premiera wywołała ostrą reakcję posła Kacpra Płażyńskiego, który w obszernym wpisie zarzucił Morawieckiemu, że kieruje się osobistymi ambicjami i dzieli partię, zamiast ją wzmacniać.
Zobacz wideo Politycy PiS o Morawieckim: Działa na szkodę partii. Nie ma co zabierać zabawek do innej piaskownicy
"Mateusz Morawiecki chce stworzyć wrażenie, że jest wyrzucany z PiS. Jest odwrotnie. W imię jedynie osobistych ambicji dzieli największą partię opozycyjną, jedyną, która może sprawić, że Donald Tusk straci władzę. Jest mi z tego powodu bardzo przykro, bo cenię zarówno premiera Morawieckiego, jak i wielu członków jego stowarzyszenia. Ale to, że ich szanuję i że z nimi nie raz owocnie współpracowałem, nie znaczy, że będę zamykał oczy na to, co moi koledzy dziś robią" - napisał polityk PiS.
Płażyński przekonywał, że Morawiecki od lat zajmuje eksponowaną pozycję w PiS i nigdy nie spotkał się z blokowaniem swoich inicjatyw przez partię. Ocenił też, że hasło "poszerzania namiotu" to w istocie próba budowania "swojego własnego". "Na razie, niestety, tylko dzielicie" - podkreślił.
"Mam wciąż nadzieję, że zostaniecie w PiS. Uważam, że Wasze odejście utrudni zmianę władzy i powrót do ambitnej polskiej polityki. (...) Jeśli jednak chcecie odejść, powiedzcie to, proszę, otwarcie. Tego wymaga elementarna uczciwość" - dodał.
Na wpis Płażyńskiego błyskawicznie zareagował Marcin Horała, który stanął w obronie Morawieckiego. "Twój wpis przyjąłem z dużym smutkiem nawet nie dlatego, że mam ciekawsze zajęcia na sobotni wieczór od prostowania kłamstw i manipulacji. Gorsze jest to, że na poziomie cynicznej politycznej technologii to jest skuteczny zugzwang (moment, gdy każdy możliwy ruch prowadzi do straty lub przegranej - red.)" - stwierdził.
"Dawaliśmy się tym szantażować i wiele zmilczeliśmy, ale zawsze przychodzi moment, kiedy miarka się przebiera. Jeżeli nie da się inaczej to trudno. Mam taką życiową maksymę, która mnie jak dotąd nie zawiodła: nigdy się nie zaczynać i zawsze oddawać" - napisał Horała. Poseł w swoim wpisie przypomniał między innymi zaangażowanie Morawieckiego w kampanię prezydencką Karola Nawrockiego i "schowanie do kieszeni swoich osobistych ambicji" oraz odrzucił porównanie działań "Rozwoju Plus" do znanego podziału elektoratu na lepszy i gorszy sort.
Głos zabrał też Piotr Müller, który w obszernej odpowiedzi punkt po punkcie odniósł się do zarzutów Płażyńskiego. "Twój post mnie zszokował i nie wiem nawet, jak przebrnąć przez te meandry ataków personalnych i manipulacji" - czytamy.
Zgodził się z nim jedynie co do potrzeby jedności w partii i oceny rządów PiS z lat 2015-2023 jako udanych, natomiast pozostałą część wpisu ocenił bardzo krytycznie. Zaprzeczył, jakoby Morawiecki dysponował własnym partyjnym budżetem, sugerując, że Płażyński mylił to z działalnością Zespołu Pracy dla Polski, który - jak podkreślił - działa pro bono. Odpierał też zarzut, że organizacja spotkań przez "Rozwój Plus" jest czymś nagannym, przypominając, że sam Morawiecki zorganizował w ostatnich dwóch latach najwięcej otwartych spotkań z wyborcami spośród polityków PiS. "Na koniec, Kacprze, proszę Cię, nie podjudzaj, nie atakuj, nie rób tego" - podkreślił Müller.
W obronie Płażyńskiego stanął z kolei Tobiasz Bocheński, który ocenił reakcje części komentujących pod wpisem posła jako emocjonalny atak na jedną z najbardziej perspektywicznych młodych postaci partii. Zwrócił uwagę na paradoks - jego zdaniem deklarowana przez zwolenników "Rozwoju Plus" otwartość na nowe głosy kończy się w momencie, gdy ktoś wyraża odmienne zdanie. Podkreślił, że jest dumny z posiadania takich kolegów w PiS jak Płażyński, nazywając go twarzą "przyszłości prawicy".
W piątek (17 lipca) wieczorem w PiS zakończyły się rozmowy, które miały zażegnać kryzys. W siedzibie partii przy ulicy Nowogrodzkiej Morawiecki i Kaczyński dyskutowali prawie trzy godziny. - Przełomu nie było. Ale wiemy, że każdy chce szukać drogi wyjścia z sytuacji, tak aby zażegnać kryzys - ocenił spotkanie polityk PiS w rozmowie z "Wyborczą". Więcej w artykule poniżej:
Dziękujemy za przeczytanie
[
Posłanki odchodzą z rady przy prezydencie. Reagują na weto Nawrockiego
[
Tajne spotkanie niemiecko-rosyjskie. "Torpedują politykę Brukseli"
[
Spór o ustawę o osobie najbliższej. Ostre słowa Lewicy do Nawrockiego
[
Atak Iranu na bazę w Jordanii. Nie żyje dwóch żołnierzy USA
[
11 kluczowych problemów wojska Ukrainy. Konflikt na szczycie