
Podczas pierwszego tygodnia prac ekshumacyjnych prowadzonych w gminie Równe (Riwne) w powiecie kowelskim odnaleziono szczątki ponad 30 ofiar rzezi wołyńskiej. Jak relacjonuje RMF FM ks. Tomasz Trzaska, badacze natrafili na 'stos ciał'.
20 lipca 2026, 10:00
Podczas pierwszego tygodnia prac ekshumacyjnych prowadzonych w gminie Równe (Riwne) w powiecie kowelskim odnaleziono szczątki ponad 30 ofiar rzezi wołyńskiej. Jak relacjonuje RMF FM ks. Tomasz Trzaska, badacze natrafili na "stos ciał".

Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl
Według doniesień stacji odnalezione szczątki nie zostały jeszcze wydobyte. Eksperci prowadzą prace ostrożnie, ale ustalili już, że pod wierzchnią warstwą ziemi znajdują się kolejne szczątki.
- Ofiary leżą w gliniastej ziemi i kolejne warstwy trzeba bardzo delikatnie zdejmować i dokumentować, żeby nie zatrzeć śladów zbrodni, dlatego prace idą powoli - mówi cytowany przez RMF FM ksiądz Tomasz Trzaska z Instytutu Pamięci Narodowej.
Zobacz wideo Przemysław Czarnek atakuje Bodnara: Stop gloryfikowaniu banderyzmu, żądamy zgody na ekshumacje
Podczas prac badacze dotarli do szczątków ponad 30 ofiar, które wrzucono do masowego grobu bez trumien. Ks. Trzaska przyznał, że czaszki "noszą ślady urazów mechanicznych". Obrażenia mogą być skutkiem ciosów zadanych tępymi i ostrymi narzędziami np. młotem czy siekierą. - Jest to po prostu stos ciał. Niestety, tak trzeba powiedzieć. Stos ciał został wrzucony tam i my to teraz odkrywamy - przyznał.
Prace wciąż trwają przy pierwszym odkrytym "dole śmierci", zlokalizowanym na terenie dawnego gospodarstwa Aleksandra Strażyca w Woli Ostrowieckiej.
Przypomnijmy, że w ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o upamiętnianie UPA i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA.
Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Łącznie od lutego 1943 r. do wiosny 1945 r. na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło, według badaczy, ponad 100 tys. Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
W piątek (17.07) prezydent Ukrainy poinformował, że zostanie wydana znaczna liczba zezwoleń na poszukiwania i ekshumacje. "Wspólnie ze stroną polską musimy zapewnić większe możliwości prowadzenia takich działań" - dodał we wpisie na portalu społecznościowym, o czym pisaliśmy na Gazeta.pl.
Zełenski zapowiedział również w piątek (17 lipca), że zostaną otwarte wszystkie archiwa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy dotyczące tragicznych wydarzeń XX wieku na Wołyniu. Te jednak - jak komentowało część badaczy - były już wcześniej otwarte.
- Zgody na kolejne ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej będą wydawane natychmiast - zapewnił z kolei szef ukraińskiego IPN, Ołeksandr Ałfiorow w rozmowie z Polskim Radiem.
Dziękujemy za przeczytanie
[
19-latka przyszła z dzieckiem do lekarza. "Szpital zawiadomił policję"
[
Zdjęcie satelitarne ujawniło skalę zniszczeń. Tu-95 nie do odratowania
[
Poznań. Obrażali chłopca z Ukrainy, potem skupili się na 60-latku
[
Znaleźli tajemniczy pojemnik w komórce. Strażacy wezwali specjalistów
[
Szef ukraińskiej armii pod ostrzałem. Odwołany minister walczy