
Wobec Macieja Ś. zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze - podaje nieoficjalnie TVN24.
.
Artykuł aktualizowany.
We wtorek 14 lipca minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak poinformował, że funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego na polecenie prokuratury zatrzymali Macieja Ś. i Cezarego J. Mężczyźni jako członkowie zarządu Polskiej Fundacji Narodowej uruchomili w 2017 roku środki fundacji na kampanię "Sprawiedliwe Sądy".
Jednym z zatrzymanych jest Maciej Ś., były przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Drugim jego asystent w KRRiT, były członek zarządu PFN i były warszawski radny PiS Cezary J. Jak podają media, Maciej Ś. po zatrzymaniu został przewieziony do szpitala, ale miał go opuścić po badaniach.
Zobacz wideo PiS słabnie. Braun rośnie. Morawiecki się miota
Następnie w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie rozpoczęły się czynności z zatrzymanymi przez CBA.
Według Polsat News Maciej Ś. został zwolniony po usłyszeniu zarzutów we wtorek ok. godziny 23:00.
We wtorek wieczorem, prokurator regionalny w Rzeszowie Jaromir Rybczak poinformował, że Cezary J. usłyszał zarzuty prokuratorskie i został zwolniony do domu. Prokurator zastosował wobec niego wolnościowy środek zapobiegawczy w postaci zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu.
Prokurator nie ujawnił na razie szczegółowej treści zarzutów ani kwalifikacji prawnej czynów zarzucanych podejrzanemu. Decyzja o utajnieniu szczegółów jest motywowana dobrem trwającego śledztwa.
Postępowanie koncentruje się na mechanizmie sfinansowania kampanii "Sprawiedliwe Sądy", co według prokuratury mogło wyrządzić fundacji utworzonej przez 17 spółek Skarbu Państwa szkodę majątkową w kwocie nie mniejszej niż 8,4 miliona złotych.
Siemoniak napisał we wtorkowym wpisie na X, że kampania "Sprawiedliwe Sądy" odpowiadała na zamówienie polityczne rządu PiS i dezawuowała niezawisłe sądy. Jego rzecznik Jacek Dobrzyński poinformował, że po przeszukaniach i zabezpieczeniach, które prowadzą agenci, zatrzymani mężczyźni zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Jednego z mężczyzn zatrzymano w Warszawie, a drugiego - na terenie województwa podlaskiego.
Jarosław Kaczyński, komentując zatrzymanie Macieja Ś. i Cezarego J., stwierdził, że "tonący brzytwy się chwyta". "To, co dzisiaj obserwujemy, to kolejne akty zemsty układu władzy Donalda Tuska, podejmowane tylko po to, by przykryć oczywisty fakt, że działania wymierzone między innymi. w ministra Zbigniewa Ziobrę były polityczną hucpą koalicji 13 grudnia. Dzisiejsze poranne wejścia służb i zatrzymania pod pretekstem rzekomo wielkich nadużyć to element systemowego mechanizmu działania tej władzy oraz sprzyjających jej mediów, którego celem jest zastraszanie i oczernianie" - stwierdził prezes PiS we wpisie na portalu X.
"To nie ma nic wspólnego z praworządnością. Obserwujemy te działania i wyciągniemy z nich konsekwencje" - dodał lider opozycji.
W drugiej połowie czerwca 2024 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej.
Postępowanie zostało wszczęte w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w okresie od 1 stycznia 2017 roku do 31 grudnia 2017 roku w Warszawie przez członków Zarządu Polskiej Fundacji Narodowej, obowiązanych na podstawie przepisu ustawy oraz decyzji Rady Fundacji do zajmowania się jej sprawami majątkowymi, w związku ze sfinansowaniem kampanii medialnej "Sprawiedliwe Sądy", czym wyrządzono fundacji szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, w kwocie nie mniejszej niż 8 milionów 428 tysięcy złotych - poinformował wtedy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.
Dyskusję na temat wydatkowania pieniędzy przez PFN wzbudziły również owiane tajemnicą kulisy zakupu i później sprzedaży jachtu "I love Poland", za który w 2018 roku zapłacono 900 tysięcy euro. Sprawę przejęła potem Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Również Najwyższa Izba Kontroli wytknęła brak kontroli spółek założycielskich nad wydatkami PFN. Fundacja odmawiała poddania się kontroli przez NIK.
Wielokrotnie podnoszono kwestie legalności utworzenia, finansowania i wydatków PFN, podając, że fundacja przeznaczała środki publiczne na cele polityczne, podkreślając brak profesjonalizmu oraz nieprzejrzystość działań. PFN odmówiła dostępu do swoich dokumentów finansowych NIK, argumentując, że nie jest podmiotem dysponującym środkami publicznymi, co skłoniło Najwyższą Izbę Kontroli do złożenia zawiadomienia o możliwym popełnieniu przestępstwa utrudniania kontroli.
W zamyśle jej autorów miała przybliżyć polskiej i zagranicznej opinii publicznej cele i szczegóły reformy sądownictwa w Polsce. Była organizowana w 2017 roku przez PFN. W jej ramach na ulicach polskich miast ustawiono billboardy z hasłami: "Niech zostanie tak, jak było. Czy na pewno tego chcesz?". "Tak jest: sędziowie o sobie 'nadzwyczajna kasta'. Tak będzie: sędziowie, jak wszyscy obywatele - gdy łamią prawo, ponoszą odpowiedzialność".
Uruchomiono też strony internetowe między innymi na temat założeń reformy wymiaru sprawiedliwości. Można tam było przeczytać o potrzebie przyspieszenia postępowań sądowych i zapewnieniu równości "wszystkich wobec prawa". Ówczesna opozycja zarzucała Fundacji, że za państwowe pieniądze realizuje przekaz PiS. Media informowały ponadto, że twórcą kampanii "Sprawiedliwe sądy" jest firma PR-owa Solvere, założona przez dwoje byłych pracowników kancelarii premiera - Annę Plakwicz i Piotra Matczuka.
PFN założyły: Enea, Energa, PGE, Grupa Azoty, Lotos, Tauron, Orlen, PGNiG, PZU, PKO BP, GPW, KGHM, Totalizator Sportowy, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Polskie Koleje Państwowe, Polski Holding Nieruchomości i Polska Grupa Zbrojeniowa. Przy jej tworzeniu finansujące ją spółki Skarbu Państwa zobowiązały się bezwarunkowo przez 10 lat do łącznych wpłat na kwotę 45,5 miliona złotych.
Źródło: PAP
Artykuł jest aktualizowany.
Dziękujemy za przeczytanie
[
Bułgaria nie będzie wspierać Ukrainy? "To nie miejsce dla nas"
[
Fala komentarzy po słowach Kaczyńskiego. Mentzen: O to mi chodziło
[
Kaczyński do ambasadora Ukrainy. "Mój sprzeciw podtrzymuję"
[
"Święczkowski nie przestrzega prawa". W TK interweniowała policja
[
Nie będzie nowej umowy TVP z Kościołem. Obowiązującą podpisał Kurski