
Nic nie wskazuje, by zachowanie ukraińskich dziewczynek w autobusie w Bielsku-Białej było prowokujące - wynika ze stanowiska bielskiego Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. Przewoźnik we wtorek opisał zapis monitoringu z sobotniego incydentu.
Facebook.com/Strelnikov Michał
Do zdarzenia doszło w sobotę, 11 lipca, w jednym z autobusów miejskich w Bielsku-Białej. Na nagraniu dostępnym w mediach społecznościowych widać jednego z pasażerów, który, mówiąc o dziewczynkach z Ukrainy, stwierdził, że "gówniary wyrosły na naszych pieniądzach". - To się skończy niedługo. Będziecie wyp****ć na swoją Ukrainę - mówił.
- Po co pan tak mówi na mnie? - zapytała jedna z dziewczynek. - Ja wiem, gdzie ty mieszkasz. Znam cię. (...) Na Ukrainie. Nie pyskuj - zareagował mężczyzna. Do innej z osób obecnych w autobusie zwrócił się z kolei słowami "ukraińska ku***". Kierowca autobusu zwrócił uwagę pasażerowi, a na następnym przystanku wyprosił go z pojazdu.
Zobacz wideo Czarzasty: Wymagajmy prawdy od Ukraińców, ale i od nas
Agresywny pasażer został zatrzymany w poniedziałek. To 54-letni kierowca MZK, który od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim. Prokuratura Rejonowa w Żywcu prowadzi postępowanie pod kątem znieważenia dwóch 11-letnich Ukrainek ze względu na ich przynależność narodową. Wiadomo już, że 54-latek straci pracę w MZK.
"Gazeta Wyborcza" ustaliła, że w ostatnim czasie na zachowanie mężczyzny skarżyli się pasażerowie, a MZK planowało nałożyć na 54-latka naganę. Wtedy poinformował, że czuje się wypalony i udał się na zwolnienie lekarskie.
W sieci zaczęły pojawiać się komentarze sugerujące, że mężczyzna mógł zostać sprowokowany zachowaniem nastolatek. Do sprawy odniósł się we wtorek Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej. Urzędnicy zaznaczyli, że nie mogą ujawnić pełnego nagrania z monitoringu, bo jest to obecnie materiał dowodowy w prowadzonym postępowaniu.
"Jedna z poszkodowanych wyłożyła nogi w kierunku swojej koleżanki, siedzącej na fotelu poniżej, skierowanym w stronę jazdy. Sytuacja ta - jakkolwiek odstępująca od przyjętych standardów - w ocenie spółki nie odbiegała od zachowań, które na co dzień można obserwować wśród młodzieży podróżującej naszymi autobusami. Ponadto z analizy monitoringu wynika, że sytuacja ta nie zakłócała komfortu podroży innych pasażerów, gdyż młode pasażerki głównie były zajęte korzystaniem z telefonów komórkowych" - podaje MZK.
Jak wskazują urzędnicy, "w pewnym momencie sprawca podszedł do poszkodowanych i - jak można domniemywać - zwrócił im uwagę, co spowodowało natychmiastowe przełożenie nóg na podłogę, a jedna z poszkodowanych przesiadła się na siedzenie obok koleżanki".
"Z dalszej analizy monitoringu wynika, iż taka sytuacja trwała przez dłuższą chwilę, a sprawca przyglądał się pokrzywdzonym bez żadnych towarzyszących reakcji. Po dłuższej chwili widać, iż niepowodowany żadnym zachowaniem sprawca zaczyna impulsywnie reagować, używając przekleństw i okrzyków" - czytamy w komunikacie MZK.
"Wszelkie pojawiające się w sieci komentarze powołujące się na rzekomych świadków, wskazujące, iż poszkodowane miały być prowokujące, są niezgodne z wydarzeniami zaobserwowanymi na nagraniach (...). Sekwencja zdarzeń w naszej ocenie wskazuje ponadto, iż pomiędzy jedną a drugą sytuacją nie było bezpośredniego powiązania przyczynowo skutkowego" - dodano. MZK podkreśla jednocześnie, że "nic nie usprawiedliwia agresji słownej ani zachowań noszących znamiona dyskryminacji".
Premier Donald Tusk, odnosząc się do sprawy znieważenia nastolatek z Ukrainy w Bielsku-Białej, ocenił, że to "ohydne zdarzenie". Dodał, że to dowód na to, że "podpuszczanie ludzi, szczucie, które płynie z góry czasami od niektórych mediów, czasami od niektórych polityków", przynosi fatalne skutki.
Szef rządu mówił, że rozumie "nastroje irytacji, zmęczenia i konfliktów" między Polakami a Ukraińcami w Polsce. - Tak jest zawsze, kiedy mamy do czynienia z wielką grupą uchodźców. To jest półtora miliona ludzi, mówiących trochę innym językiem. Rolą wszystkich bez wyjątku zaangażowanych w życie publiczne jest mitygowanie tych emocji - dodał.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha w poniedziałek podziękował polskim służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo za szybką reakcję i zatrzymanie 54-latka.
Źródło: PAP
Dziękujemy za przeczytanie
[
Giertych o decyzji sÄ du ws. ENA dla Ziobry: "Ma w 100 proc. racjÄ". BÄdzie ponowny wniosek?
[
Ukraina szykuje siÄ na trudne miesiÄ ce. ZeĹenski wskazaĹ liczbÄ potrzebnych PatriotĂłw
[
ByĹy szef KRRiT Maciej Ĺ. zatrzymany przez CBA. Chodzi o finansowanie gĹoĹnej kampanii
[
Polska poza tzw. koalicjÄ antybalistycznÄ . Tusk: PrzedsiÄbiorstwa analizujÄ swoje moĹźliwoĹci
[
UkraiĹskie MSZ reaguje po ataku na 11-latki w Bielsku-BiaĹej. Jest odpowiedĹş czĹowieka Nawrockiego