
Policjanci zatrzymali 44-letniego mężczyznę podejrzewanego o uszkodzenie mienia w galerii rękodzieł Las Rąk w Warszawie. Jak wyjaśniał, do ataku skłoniły go emocje wywołane nagraniami z Marszu Pamięci, upamiętniającym ofiary rzezi wołyńskiej.
10 lipca 2026, 09:31
Policjanci zatrzymali 44-letniego mężczyznę podejrzewanego o uszkodzenie mienia w galerii rękodzieł Las Rąk w Warszawie. Jak wyjaśniał, do ataku skłoniły go emocje wywołane nagraniami z Marszu Pamięci, upamiętniającym ofiary rzezi wołyńskiej.

Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
Do zniszczenia galerii przy ul. Marszałkowskiej doszło w poniedziałek (6 lipca). Las Rąk od kilkunastu lat jest przestrzenią do spotkań i warsztatów dla mieszkańców Warszawy. Napaść opisały na Facebooku właścicielki galerii, które zamieściły także w sieci zdjęcia zdemolowanego lokalu.
- Miał sporo siły. Jednym ruchem ręki wrzucił wszystko z połowy blatu, na którym stały bardzo ciężkie przedmioty - relacjonuje właścicielka galerii Zofia Borucińska, cytowana przez "Wyborczą".
Zobacz wideo Zajączkowska-Hernik podarła flagę. "Precz z banderowskim nazimem!"
W piątek (10 lipca) służby poinformowały o zatrzymaniu mężczyzny podejrzewanego o zniszczenie galerii w centrum stolicy. To obywatel Polski.
- Wyjaśnił, że przed zdarzeniem oglądał w internecie nagrania dotyczące marszu, który odbył się 4 lipca, choć sam nie brał w nim udziału. Jak oświadczył, zachowanie pracownika galerii wyrażającego dezaprobatę wobec poglądów manifestujących osób, wzbudziło w nim silne emocje, w wyniku czego przyjechał w poniedziałek do lokalu i zniszczył znajdujące się tam mienie" - relacjonuje mł. asp. Jakub Pacyniak.
Z policyjnych ustaleń wynika, że 44-latek był wcześniej notowany za przestępstwa narkotykowe oraz przestępstwa przeciwko mieniu i życiu.
Równolegle funkcjonariusze prowadzili czynności dotyczące gróźb kierowanych wobec pracowników galerii. Jak przyznały właścicielki galerii, groźby zaczęły otrzymywać po wspomnianym marszu. Podkreśliły jednocześnie, że nie zgadzają się na "łączenie pamięci o rzezi wołyńskiej z nienawiścią do obecnych Ukraińców".
"Jedna z nas, gdy usłyszała brutalnie nienawistny, antyukraiński wydźwięk tego marszu w milczeniu pokazała 2 kciuki w dół. Tyle. Nic więcej" - relacjonowały na Facebooku.
"Później nastąpiło parę gróźb seksualnych, gospodarczych i karalnych od wracających spod Grobu Nieznanego Żołnierza uczestników marszu, a jeszcze później atak na nasze profile w Internecie. W niedzielę także pofatygował się jakiś 'dżentelmen' żeby obiecać 'tej k...ie z wczoraj', że 'ma przej...ne'. W internecie także: groźby spalenia, zabicia, apele o wspólne 'zlikwidowanie Lasu', wyzwiska, pogróżki wszelakiego autoramentu - co jak wiemy, podlega Kodeksowi karnemu" - zaznaczyły we wpisie.
Warszawscy policjanci we współpracy z funkcjonariuszami z Krakowa jeszcze tego samego dnia ustalili tożsamość osoby podejrzewanej o kierowanie gróźb telefonicznych wobec właścicielek lokalu. Służby zatrzymały w tej sprawie 65-letniego mieszkańca Małopolski.
"Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty kierowania gróźb karalnych. Prokuratura zastosowała wobec niego środki zapobiegawcze: dozór policji oraz zakazu kontaktowania i zbliżania się do osób pokrzywdzonych" - wyjaśnia mł. asp. Jakub Pacyniak.
Właścicielki Lasu Rąk utworzyły w internecie zrzutkę, z której środki pomogą pokryć koszty zniszczeń galerii.
Redagował Jan Latała
Dziękujemy za przeczytanie
[
Były prezes NIK Marian B. oskarżony
[
"Der Spiegel": Rosja-Chiny jako nowa oś zła
[
Obajtek przepychał się z prezesem IKS Solino. "Wchodzę na zakład na siłę"
[
Pożar w dawnej fabryce kultowych butów. Budynek częściowo się zawalił
[
Gdańsk walczy z wysoką wodą. Zamknięte wrota sztormowe