
Paweł Figurski — 432 tys. zł – tyle w 2025 r. zarobił Robert Grubek, sekretarz gminy Halinów pod Warszawą. Mniej od urzędnika z Halinowa otrzymał jego odpowiednik w Warszawie. O pensji Grubka pomarzyć mogą premier Donald Tusk czy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.
432 tys. zł – tyle w 2025 r. zarobił Robert Grubek, sekretarz gminy Halinów pod Warszawą. Mniej od urzędnika z Halinowa otrzymał jego odpowiednik w Warszawie. O pensji Grubka pomarzyć mogą premier Donald Tusk czy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Sekretarz gminy Halinów Robert Grubek (fot. PAP/Piotr Nowak PAP/Leszek Szymański)
225 tys. zł – Rafał Trzaskowski, 294 tys. zł – Donald Tusk, Robert Grubek – 432 tys. zł. Pierwszy zarobił tyle jako prezydent największego miasta w Polsce, drugi jako premier, a trzeci jako szef urzędu w Halinowie, 16-tysięcznej gminy na wschód od Warszawy.
O ile najważniejszą osobą w gminach są wójtowie, burmistrzowie czy prezydenci, to w urzędach rządzą właśnie sekretarze. To kluczowi urzędnicy samorządowi, którzy odpowiadają za sprawne funkcjonowanie urzędu oraz nadzorują pracowników.
Wynagrodzenia prezydentów (a także burmistrzów i wójtów) reguluje ustawa. Maksymalnie włodarz miasta może zarobić ok. 21 tys. zł brutto miesięcznie. Ostateczna kwota zależy od decyzji rady miasta, a na pensję, poza wynagrodzeniem zasadniczym, składają się dodatki funkcyjne czy za wysługę lat.
Sekretarzy gmin żadne limity nie obowiązują, a o ich pensji decydują szefowie, czyli prezydenci, burmistrzowie lub wójtowie.
W gminie Halinów burmistrz Adam Ciszkowski zdecydował, że sekretarz w jego urzędzie w 2025 r. zarobi ponad 400 tys. zł. – Skoro jest jednym z najlepszych sekretarzy w Polsce i bardzo dobrze pracuje, to znaczy, że taka pensja mu się należy. Jest znakomitym pracownikiem, w wielu sprawach mnie odciąża i obiema rękami podpisuję się pod zdaniem, by za dobrą pracę dobrze płacić – wyjaśnia burmistrz Ciszkowski.
Gdy mailowo poprosiliśmy gminę Halinów o uargumentowanie wysokiego wynagrodzenia Roberta Grubka, odpowiedział sam sekretarz. Grubek przekonuje, że na jego wynagrodzenie składa się m.in. dodatek stażowy w maksymalnej wysokości, bowiem od 30 lat pełni funkcje administracyjne w samorządzie terytorialnym.
Sprawdziliśmy zatem, ile Grubek zarobił rok wcześniej. Według jego oświadczenia majątkowego w 2024 r. roczna pensja wyniosła 333 487 zł brutto. A to oznacza, że w 2025 r. zarobił blisko 100 tys. zł więcej.
Z czego wynikał tak ogromny wzrost pensji? Sekretarz Halinowa odpowiada, że to żadna podwyżka. – Na wysokość mojego wynagrodzenia w 2025 r. wpływ miało zdarzenie jednorazowe i wyjątkowe, jak nagroda jubileuszowa z tytułu mojej wieloletniej pracy samorządowej – przekonuje.
Wysokość nagród jubileuszowych również jest regulowana. W przypadku 30-letniego stażu pracy to maksymalnie 150 proc. wynagrodzenia miesięcznego. Spytaliśmy Grubka o wysokość nagrody jubileuszowej. Okazało się, że to 18,3 tys. zł.
Nie licząc zatem tej nagrody, w 2025 r. Robert Grubek zarobił 414 tys. zł brutto. Wciąż sporo więcej niż premier Tusk, czy prezydent Trzaskowski.
[

Ministerstwo rodziny żąda wyjaśnień od podejrzanej fundacji, a sąd nakłada grzywnę](/news/ministerstwo-rodziny-zada-wyjasnien-od-omzrik-a-sad-naklada-10-tys-zl-grzywny)
[

Twoje dziecko może sprzedawać lemoniadę. Ale niech umyje ręce](/news/czy-dzieci-moga-sprzedawac-lemoniade-gis-wydal-zalecenia-dla-mlodych-sprzedawcow)
[

Przelew na prywatne konto i zgoda KPRM. Jak komentator TVP oszukał kancelarię Morawieckiego](/news/kprm-zaakceptowala-falszywe-sprawozdanie-fundacji-komentatora-tvp-i-republiki)
Zarobki sekretarza Halinowa wyróżniają się na tle wynagrodzeń sekretarzy innych gmin. Sekretarz Gminy Siennica dostał w 2025 r. 170 tys. zł, Sekretarz Gminy Mińsk Mazowiecki – 210 tys. zł, Sulejówek – 224 tys. zł, a miasta Warszawa – 369 tys. zł.
– Podany przeze mnie dochód jest dochodem brutto, w przeciwieństwie do składanych często oświadczeń majątkowych wykazujących dochód netto, co utrudnia rzeczywiste porównanie skali zarobków poszczególnych pracowników samorządowych – dodaje Robert Grubek.
Rozmawialiśmy z politykami szczebla centralnego i samorządowego, którzy muszą składać oświadczenia majątkowe. Wszyscy zgodnie przyznali, że podają kwoty brutto.
– To śmieszne tłumaczenie. Wszyscy wpisujemy zarobki brutto. A w przypadku Grubka od wielu lat pensje są nieprzyzwoite. Ja w 2023 r. zarobiłem ok. 170 tys. zł brutto, w tym czasie Grubek 309 tys. zł – mówi w rozmowie z Zero.pl sekretarz jednej z mazowieckich gmin proszący o niepodawanie jego nazwiska.
Robert Grubek nie chce odnosić się do wynagrodzeń innych sekretarzy, bo nie zna składników ich pensji. Nie ma też wiedzy o „zakresie zadań, stażu pracy, kompetencji, czy wyzwań, którym muszą sprostać sekretarze sąsiednich gmin”.
Sam też wymienia zadania, w które w 2025 r. był zaangażowany. To przebudowa sieci elektroenergetycznej średniego napięcia, opracowanie i realizacja Funduszu Sołeckiego (osobisty udział w 22 zebraniach i konsultacjach), „przygotowanie własnymi siłami raportu o stanie Gminy, który zwyczajowo gminy zlecają firmom zewnętrznym”, czy przygotowanie i koordynacja Konwentu Wójtów i Burmistrzów Powiatu Mińskiego.
– Prawidłowa realizacja dodatkowych zadań, których przykłady podaję, została uwzględniona w moim wynagrodzeniu – podkreśla Robert Grubek.
W wynagrodzeniu sekretarza gminy znalazł się też ryczałt w wysokości 3 716,64 zł. – Nie mam samochodu służbowego i używam własnego auta do celów służbowych na terenie gminy – wyjaśnia urzędnik.
Jak wynika z oświadczenia majątkowego Grubka za 2025 r., posiada on BMW Z4 z 2019 r. oraz BMW X5 z 2024 r.
W oświadczeniu Grubek dodaje, że w skład 432 tys. zł pensji wchodzi również wsparcie z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Ponad 9 tys. zł samorządowiec zarobił też w ramach umowy-zlecenia, choć nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czego dotyczyła. To nie wszystko, Robert Grubek zasiada też w radach nadzorczych dwóch spółek komunalnych – w Halinowie i Sulejówku (łącznie zarobił 44 tys. zł). Jest również radnym i członkiem zarządu powiatu mińskiego. Tu dieta wyniosła 51 396 zł.
Sekretarz Grubek uważa, że zainteresowanie jego wynagrodzeniem ma podtekst polityczny. – “Wyjątkowe” uwypuklenie tej sprawy związane jest z politycznym atakiem na moją osobę. Spowodowane jest przede wszystkim poparciem, którego w 2024 r. udzieliłem obecnemu Staroście Mińskiemu, wbrew rekomendacji jednej z partii politycznych, a zgodnie z moim przekonaniem podyktowanym dobrem naszej społeczności lokalnej – wyjaśnia.
Robert Grubek do wyborów samorządowych w 2024 r. szedł z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Po tym jak zdobył mandat radnego Powiatu Mińskiego, przyczynił się do zmiany rządzącej w powiecie koalicji. Jego głos przesądził o tym, że Platforma Obywatelska i lokalny komitet Nasz Powiat znaleźli się w opozycji, a władzę objęło Prawo i Sprawiedliwość ze Wspólnotą Samorządową.

Robert Grubek (fot. Marcin Pietrusiński / Robert Grubek - Facebook)
Koalicja Obywatelska została więc w opozycji, a Robert Grubek, kandydujący z KO, wszedł do zarządu powiatu, co politycy ugrupowania Donalda Tuska przyjęli za zdradę.
Poza wątkiem większości w powiecie mińskim Grubek dostrzega jeszcze jedną motywację, która stoi za opisaniem jego zarobków. – Jest to atak polityczny, który wpisuje się w szereg tego typu akcji w Polsce mających na celu odwrócenie uwagi od obecnej sytuacji w Szpitalu Południowym – podaje.
W 2026 r. Robert Grubek dostał podwyżkę w wysokości ok. 5 proc. Jak wyjaśnia, w tych samych granicach wyższą pensję w tym roku otrzyma większość pracowników urzędu w Halinowie.