RAK
    Włamanie w Akademii Sztuki Wojennej. Napastnik zatrzymany o świcie przez ochronę

    Włamanie w Akademii Sztuki Wojennej. Napastnik zatrzymany o świcie przez ochronę

    1668 odsłon
    Włamanie w Akademii Sztuki Wojennej. Napastnik zatrzymany o świcie przez ochronę

    Aleksandra Cieślik — Sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec obywatela Kolumbii, który włamał się na teren Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie. Mężczyzna, który przebywa w Polsce nielegalnie i najpewniej był pod wpływem narkotyków, zdemolował okno i wszedł do budynku administracji. Grozi mu do 10

    Sąd zastosował trzymiesięczny areszt wobec obywatela Kolumbii, który włamał się na teren Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie. Mężczyzna, który przebywa w Polsce nielegalnie i najpewniej był pod wpływem narkotyków, zdemolował okno i wszedł do budynku administracji. Grozi mu do 10 lat więzienia.

    Radiowóz policji.

    Radiowóz policji w ruchu ulicznym. (fot. bartoszkalich / Shutterstock)

    • Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 5:20 rano na ogólnodostępnym terenie uczelni wojskowej w Rembertowie.
    • Intruz kamieniem wybił szybę w budynku administracyjnym, po czym natychmiast obezwładnili go pracownicy ochrony i przekazali policji.
    • Kolumbijczyk usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Jak ustaliły służby, na terenie Polski przebywa całkowicie nielegalnie.

    Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

    Do zdarzenia doszło w piątek, 3 lipca, na terenie Akademii Sztuki Wojennej przy alei gen. A. Chruściela „Montera” 103 w Warszawie. Około godziny 5:20 rano, na ogólnodostępnym obszarze uczelni, pojawił się agresywny mężczyzna. Jak wykazały wstępne ustalenia śledczych, był to obywatel Kolumbii, którego zachowanie wskazywało na to, że znajduje się pod wpływem środków odurzających.

    Napastnik chwycił za kamień i wybił szybę w jednym z budynków, w którym mieszczą się pomieszczenia administracyjne akademii. Następnie, przez uszkodzone okno, przedostał się do wnętrza obiektu. Jego obecność na terenie strategicznej placówki oświatowo-wojskowej została jednak błyskawicznie dostrzeżona.

    Włamanie do Akademii Sztuki Wojennej. Błyskawiczna akcja ochrony i policji

    Mężczyzna nie zdążył splądrować biur, ponieważ na miejscu natychmiast pojawili się pracownicy ochrony obiektu. Strażnicy sprawnie obezwładnili intruza i przetrzymali go do momentu przyjazdu wezwanych służb. Na miejsce skierowano patrole policji, którym przekazano agresora. O incydencie za pośrednictwem platformy X informował m.in. rzecznik Żandarmerii Wojskowej, ppłk Dariusz Rozkosz.

    Funkcjonariusze policji po przejęciu zatrzymanego zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Policyjni technicy przeprowadzili szczegółowe oględziny, zebrali ślady kryminalistyczne oraz zgromadzili materiał dowodowy, który okazał się kluczowy dla dalszego toku postępowania i pozwolił na natychmiastowe sformułowanie oficjalnych zarzutów.

    [

    Niewygodna prawda o Wołyniu. Jak historia stała się zakładniczką współczesnej polityki?](/news/wolyn-1943-anatomia-zbrodni-i-prawda-o-upa-obalamy-najwieksze-mity)

    [

    81 lat po Obławie Augustowskiej. Tajemnica grobów ofiar wciąż pozostaje nierozwiązana](/news/81-lat-po-oblawie-augustowskiej-tajemnica-grobow-ofiar-wciaz-pozostaje-nierozwiazana)

    [

    Burza po słowach polityka KO o „salonikach VIP” w szpitalu. Bosak nie gryzł się w język](/news/afera-w-szpitalu-poludniowym-szokujace-slowa-kandyby-w-kanale-zero)

    Surowe konsekwencje i nielegalny pobyt

    W sobotę Komenda Stołeczna Policji poinformowała o decyzji wymiaru sprawiedliwości. Na wniosek prokuratora, poparty twardymi dowodami zebranymi przez policjantów, sąd zdecydował o zastosowaniu wobec obywatela Kolumbii środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Sytuację podejrzanego pogarsza fakt, że – jak oficjalnie potwierdziły służby – przebywa on na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej nielegalnie.

    Obywatelowi Kolumbii przedstawiono zarzut z art. 279 paragraf 1 Kodeksu karnego, który dotyczy przestępstwa kradzieży z włamaniem. Mężczyźnie grozi teraz kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo w tej sprawie prowadzi warszawska policja pod nadzorem prokuratury.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw