RAK
    Myśliwi przez lata uciszali krytyków tymi słowami. Inicjatywa obywatelska mówi: „sprawdzam”

    Myśliwi przez lata uciszali krytyków tymi słowami. Inicjatywa obywatelska mówi: „sprawdzam”

    1508 odsłon
    Myśliwi przez lata uciszali krytyków tymi słowami. Inicjatywa obywatelska mówi: „sprawdzam”

    Sylwia Spurek — W Polsce można strzelać z broni palnej 150 metrów od domów – i przez lata uchodziło to za coś normalnego. Kiedy społeczeństwo mówi „sprawdzam”, myśliwi mówią: „to atak na tradycję”. Ale to nie tradycja jest tu najważniejsza.

    Myśliwi zawsze bronili polowań wielkimi słowami. Tradycja. Gospodarka łowiecka. Bezpieczeństwo upraw. Walka z chorobami. Równowaga w przyrodzie. Miłość do lasu.

    [

    Bociany wracały tu od lat. Teraz zamiast gniazda są metalowe pręty](/news/bociany-wracaly-tu-od-lat-teraz-wybuchl-konflikt)

    [

    Pociąg zderzył się z żubrami. Zwierzęta nie przeżyły](/news/witowo-zderzenie-pociagu-zubr-ze-stadem-zubrow-zwierzeta-nie-przezyly)

    [

    Mieszkańcy ostrzegali od tygodni. Dzik przewrócił wózek z rocznym dzieckiem](/news/krakow-mieszkancy-ostrzegali-od-tygodni-dzik-przewrocil-wozek-z-rocznym-dzieckiem)

    Te słowa przez lata miały zamykać rozmowę. Kto krytykuje polowania, ten rzekomo nie rozumie wsi. Kto pyta o bezpieczeństwo, ten przesadza. Kto chce jawności, ten atakuje tradycję. Kto mówi o zwierzętach, ten nie wie, czym jest „prawdziwa przyroda”. I właśnie dlatego każda obywatelska próba zmiany prawa łowieckiego napotyka nerwowy opór środowiska łowieckiego i jego sojuszników w mediach i polityce.

    Więcej jawności i kontroli

    Obecnie trwa kolejna taka próba: zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem „Uwaga! Polowanie”. Warto od razu powiedzieć jasno, czego ten projekt nie robi. Nie zakazuje polowań. Nie likwiduje łowiectwa. Nie odbiera państwu możliwości reagowania tam, gdzie rzeczywiście pojawiają się szkody, choroby zwierząt czy zagrożenie dla upraw. Proponuje coś, co w normalnym państwie powinno być oczywiste: więcej jawności, więcej kontroli, większą odległość strzałów od domów i szkół, koniec komercyjnego uśmiercania zwierząt oraz publiczną informację o tym, gdzie i kiedy w lesie pojawią się ludzie z bronią.

    To są niewielkie korekty. Minimum bezpieczeństwa, minimum przejrzystości, minimum kontroli. A jednak nawet one nie podobają się Polskiemu Związkowi Łowieckiemu. Może więc w tym sporze nie chodzi o szczegóły projektowanej ustawy? Może chodzi o coś znacznie głębszego: o lęk przed utratą przywileju działania po swojemu, własnym językiem, we własnym świecie i możliwie daleko od kontroli państwa i społeczeństwa?

    W tym sensie inicjatywa obywatelska nie tylko proponuje zmianę prawa. Mówi myśliwym: „sprawdzam”.

    Bezpieczeństwo na pierwszym miejscu

    Nie chodzi o to, czy pojedynczy myśliwy bywa uprzejmy, odpowiedzialny albo przekonany o własnej misji. Chodzi o system: przywileje, język, brak jawności, dostęp do cudzej ziemi, broń w przestrzeni wspólnej i wieloletnią polityczną pobłażliwość wobec łowiectwa. Nie chodzi też o to, że państwo ma nic nie robić w związku z wyzwaniami na linii ludzie – dzikie zwierzęta. Chodzi o to, kto, na jakiej podstawie, z jaką kontrolą i przy użyciu jakich metod ma ewentualnie reagować.

    Nie jest to kolejny tekst o tym, jak myśliwy znowu pomylił człowieka z dzikiem. Takich artykułów było wiele. Ale pisząc o polowaniach, nie sposób nie zacząć od bezpieczeństwa. Myśliwi mówią, że przepisy już je zapewniają. Sprawdzam: czy 150 m od domów to naprawdę bezpieczeństwo, czy raczej przywilej myśliwych? Jeśli można strzelać z ostrej broni w pobliżu domów, szkół, zabudowań i miejsc, w których ludzie żyją, pracują i odpoczywają, to jest to standard bezpieczeństwa czy standard uprzywilejowania jednej grupy?

    Myśliwi mówią: działamy na obwodach zgodnie z planami. No właśnie – obwody łowieckie. Polska jest pocięta na ok. 5 tys. obwodów łowieckich, obejmujących większość powierzchni kraju. I nie chodzi wyłącznie o grunty Skarbu Państwa, Lasy Państwowe czy tereny należące do samorządów. Obwody łowieckie obejmują także prywatne nieruchomości: pola, łąki, lasy, działki i grunty należące do konkretnych osób. Są wyznaczane odgórnie i niezależnie od prawa własności osób prywatnych.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw

    Co o tym sądzisz?