RAK
    Wicerzecznik PiS usunął swój wpis o aferze w Warszawie. „To efekt Czarnka”?

    Wicerzecznik PiS usunął swój wpis o aferze w Warszawie. „To efekt Czarnka”?

    1159 odsłon
    Wicerzecznik PiS usunął swój wpis o aferze w Warszawie. „To efekt Czarnka”?

    Filip Baczkura — Czy dymisje dwóch zastępczyń prezydenta Warszawy w związku z aferą w Szpitalu Południowym to efekt Przemysława Czarnka? Taką śmiałą tezę postawił w mediach społecznościowych wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Kurzejewski. Wpis szybko usunął, bo – jak mówi w rozmowie z Z

    Czy dymisje dwóch zastępczyń prezydenta Warszawy w związku z aferą w Szpitalu Południowym to efekt Przemysława Czarnka? Taką śmiałą tezę postawił w mediach społecznościowych wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Kurzejewski. Wpis szybko usunął, bo – jak mówi w rozmowie z Zero.pl – mógłby zostać źle odebrany.

    Przemysław Czarnek

    Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek. (fot. Maciej Kulczyński / PAP)

    • Dwie wiceprezydentki Warszawy złożyły rezygnacje po ujawnionej przez Zero.pl aferze w Warszawskim Szpitalu Południowym, a Rafał Trzaskowski zapowiedział szerokie kontrole w miejskich szpitalach oraz zmiany w nadzorze nad spółkami miejskimi.
    • Krótki wpis wicerzecznika PiS Mateusza Kurzejewskiego, sugerujący, że dymisje są „efektem Czarnka”, został usunięty, a sam polityk przyznał, że główną przyczyną konsekwencji były publikacje dziennikarzy Zero.pl, wskazując jednocześnie na presję wywieraną przez PiS.
    • Z kolei poseł KO Witold Zembaczyński ocenił, że rezygnacje są efektem standardów odpowiedzialności politycznej obowiązujących w Koalicji Obywatelskiej, odrzucając twierdzenia o wpływie Przemysława Czarnka na decyzję prezydenta Warszawy.

    W piątek, niespełna trzy tygodnie po wybuchu ujawnionej przez dziennikarzy Zero.pl afery w Warszawskim Szpitalu Południowym, na ręce Rafała Trzaskowskiego rezygnacje złożyły dwie wiceprezydentki Warszawy – Renata Kaznowska oraz Aldona Machnowska-Góra.

    – Nie rozstrzygam o żadnej winie, ale w sprawach publicznych oczekiwania i tym samym odpowiedzialność są po prostu wyższe niż w życiu prywatnym – tłumaczył prezydent stolicy, zapowiadając dodatkowe kontrole i audyty SOR-ów oraz prosektoriów w miejskich szpitalach, a także odpartyjnienie zarządów i rad nadzorczych miejskich spółek.

    Kaznowska odpowiadała w ratuszu za edukację, ochronę zdrowia i sport, Machnowska-Góra – za kulturę i politykę lokalową. Na stanowisku pozostał jedynie Tomasz Mencina, nadzorujący m.in. ład korporacyjny w spółkach miejskich.

    Do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk, zapowiadając systemowe rozwiązania mające wyeliminować tzw. saloniki VIP i praktyki omijania kolejek w publicznej służbie zdrowia. Szef rządu zażądał od Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia przedstawienia konkretnych rekomendacji do wtorku, zapowiadając decyzje personalne, jeśli propozycje okażą się niewystarczające. Premier poinformował również o przyspieszeniu prac nad centralną e-rejestracją, która ma zacząć działać najpóźniej do końca roku.

    [

    MON ujawni pomoc dla Ukrainy. Były szef AW: Ułatwiają robotę służbom obcych państw](/news/plk-malecki-krytykuje-rzadzacych-i-opozycje-ujawnienie-listy-donacji-dla-ukrainy)

    [

    Rząd Hamasu w Strefie Gazy rozwiązany. Jest konkretny powód](/news/hamas-rozwiazuje-rzad-w-strefie-gazy-przekazuje-wladze-komitetowi-technokratow)

    [

    Kto odpowiada za kryzys w ochronie zdrowia? Polacy wskazali](/news/raport-polacy-winia-panstwo-a-nie-lekarzy-za-stan-ochrony-zdrowia)

    Zaskakująca teza wicerzecznika PiS

    Tuż po ogłoszeniu informacji, że ze stołecznego ratusza odchodzą dwie zastępczynie Trzaskowskiego, do decyzji prezydenta Warszawy odniósł się w mediach społecznościowych Mateusz Kurzejewski, wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości, rzecznik kampanii Przemysława Czarnka, kandydata tej partii na przyszłego premiera.

    „Wiceprezydent Warszawy Aldona Machnowska-Góra oraz wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska tango down. To jest prawdziwy efekt Czarnka” – napisał polityk. Po krótkim czasie wpis jednak zniknął. Dlaczego tak się stało i jaka myśl stała za tym wpisem – o to portal Zero.pl zapytał Kurzejewskiego.

    Kurzejewski wpis szybko usunął. (fot. X)

    – To była koincydencja zdarzeń. Oczywiście usunąłem ten wpis, bo rzeczywiście mógłby zostać dwojako odebrany. Rzeczywiście zasługi za to, co się wydarzyło, czyli konsekwencje w postaci dwóch dymisji, to głównie efekt publikacji redaktora Patryka Słowika – wskazuje wicerzecznik PiS.

    Dodaje, że chciał przedstawić „pewną koincydencję zdarzeń”, bo dzień wcześniej Przemysław Czarnek pisał na X, że dymisje w warszawskim ratuszu powinny nastąpić.

    – Oczywiście była presja też ze strony Prawa i Sprawiedliwości, która wpłynęła pewnie na jakiś tok rozumowania czy decyzje prezydenta Warszawy, natomiast nie ulega żadnym wątpliwościom, że to zasługa przede wszystkim dziennikarzy Zero.pl – podkreśla. 

    To ona rządziła Warszawą. Kogo poświęcił Trzaskowski?

    Zapytany, czy zgadza się z tezą internautów, że PiS potrafi „przegrzać” każdą aferę, Kurzejewski ocenił, że jest ona zbyt daleko idąca.

    – Zdecydowanie ten wpis nie miał wpływu na to, czy coś jest przedobrzone lub nie. Istotą tej sprawy jest wielki skandal, który dzieje się w Warszawie w Szpitalu Południowym, ale też i w innych miejskich instytucjach – podsumowuje.

    Wpis Kurzejewskiego skomentował w rozmowie z Zero.pl poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński. Polityk nie zgodził się z tezą, że dymisje w ratuszu to efekt Czarnka. – Myślę, że to daleko posunięta fantazja u pana wicerzecznika. Efekt Czarnka na pewno jest, szczególnie w sondażach PiS-u, które po prostu zamurowało – ocenił.

    Stwierdził, że odwołanie zastępczyń Trzaskowskiego to efekt „bardzo prostego mechanizmu naprawczego, który stosuje Koalicja Obywatelska”. – To jest mechanizm nieznany PiS-owi, więc może nie rozumieć, co się dzieje, dlatego że w ich organizacji nigdy nikt za żadną aferę nie poniósł żadnej odpowiedzialności – stwierdził poseł KO.

    Afera w Szpitalu Południowym

    Śledztwo Zero.pl ujawniło, że na koordynowanym przez Dawida Kacprzyka SOR-ze politycy Koalicji Obywatelskiej byli przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania wykonywano im niemal natychmiast po rejestracji.

    Nasi dziennikarze opisali także nieprawidłowości w prosektorium placówki – jego kierownik promował firmę pogrzebową swojej wspólniczki oraz publikował w mediach społecznościowych zdjęcia ciał i szczątków ludzkich.

    Według późniejszych ustaleń Onetu w prosektorium miało dochodzić także do nielegalnego handlu ciałami i usługami pogrzebowymi.

    W piątek Patryk Słowik i Jakub Styczyński ujawnili, że Kacprzyk pracował na tzw. czerwonej strefie szpitalnego oddziału ratunkowego Warszawskiego Szpitala Południowego, a także na czerwonej strefie Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego. To miejsca, na które trafiają najpoważniejsze przypadki. Czworo rozmówców Zero.pl potwierdziło słowa lekarza-sygnalisty Emila Jędrzejewskiego, że Kacprzyk w Szpitalu Południowym uczył się wykonywania zawodu na ludziach.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw