
Kamil Szałecki — Leszek Kraskowski wyszedł w piątek z aresztu – poinformował jeden z jego pełnomocników. Na dziennikarzu ciążą zarzuty posiadania broni palnej i amunicji bez zezwolenia oraz grożenia śmiercią komendantowi policji w Piasecznie. W jego sprawie wpłacono wynoszącą 25 tys. zł kaucję.
Leszek Kraskowski wyszedł w piątek z aresztu – poinformował jeden z jego pełnomocników. Na dziennikarzu ciążą zarzuty posiadania broni palnej i amunicji bez zezwolenia oraz grożenia śmiercią komendantowi policji w Piasecznie. W jego sprawie wpłacono wynoszącą 25 tys. zł kaucję.

Leszek Kraskowski. (fot. East News)
„Z przyjemnością ogłaszam, że Leszek Kraskowski jest już na wolności” – przekazał w mediach społecznościowych pełnomocnik dziennikarza Łukasz Pawelski.
Telewizja Republika poinformowała, że wynoszącą 25 tys. zł kwotę poręczenie majątkowe wpłacił właściciel stacji Tomasz Sakiewicz.
„Przemocowiec, domowy ninja”. Oświadczenie żony Kraskowskiego
Kraskowski czas na opłacenie kaucji miał do 17 lipca. Teraz obowiązywać go będzie dozór policyjny z obowiązkiem stawiania się na ursynowskiej komendzie dwa razy w tygodniu oraz zakaz opuszczania kraju wraz z zatrzymaniem paszportu.
Leszek Kraskowski, były dziennikarz śledczy „Rzeczpospolitej”, „Wprost” i „Super Expressu”, obecnie prowadzący własny portal i kanał na YouTube, został zatrzymany 6 czerwca.
Trzy dni później sąd w Piasecznie aresztował go na trzy miesiące. Postawiono mu zarzuty posiadania broni palnej i amunicji bez zezwolenia oraz grożenia śmiercią komendantowi powiatowemu policji w Piasecznie.
Aresztowanie Kraskowskiego. „Poważne uchybienia procesowe”
Do akt dołączono materiały z odwieszonej sprawy o znęcanie się nad rodziną – postępowanie było wcześniej zawieszone, ponieważ Kraskowski wielokrotnie nie stawiał się na badaniach sądowo-psychiatrycznych.
Część mediów przedstawia aresztowanie jako polityczne prześladowanie dziennikarza śledczego przez obóz rządzący. W tej narracji Kraskowski ma być ofiarą zemsty za materiały dotyczące Romana Giertycha.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Skiba podkreślił, że „zebrany dotychczas materiał dowodowy, w szczególności zabezpieczone dowody uprawdopodabniają popełnienie przez podejrzanego popełnienia przestępstw znęcania się fizycznego i psychicznego oraz posiadania bez zezwolenia broni gazowej”.
Zaznaczył też, że nie można jednoznacznie określić, że to dziennikarz wysłał maila z groźbami do komendanta policji. Śledczy zabezpieczyli też telefon żony dziennikarza i jej partnera.
– Wstępna analiza informatyczna zawartości tych urządzeń nie dostarczyła podstaw do powiązania żadnej z tych osób z e-mailem kierowanym do KPP Piaseczno, jak również tożsamą treściowo wiadomością wysłaną dwie minuty wcześniej do posterunku policji w Prażmowie – przekazał prok. Skiba.
[

Kłeczek w Republice: ten okręt tonie. Eksperci komentują](/news/kleczek-w-republice-ten-okret-tonie-eksperci-komentuja)
[

OxygenOS i realme UI znikną z rynku. Co dalej ze smartfonami OnePlus i realme?](/news/oxygenos-i-realme-ui-znikna-z-rynku-co-dalej-ze-smartfonami-oneplus-i-realme)
[

Egzamin ósmoklasisty. Matematyczny analfabetyzm ma się dobrze](/news/wyniki-egzaminu-osmoklasisty-oficjalne-statystyki-cke-i-ukryty-kryzys)