RAK
    „Chcieliśmy zobaczyć, czy nie wspierają państwo Stefana Bandery”. Policja na tropie samozwańczych kontrolerów

    „Chcieliśmy zobaczyć, czy nie wspierają państwo Stefana Bandery”. Policja na tropie samozwańczych kontrolerów

    1727 odsłon
    „Chcieliśmy zobaczyć, czy nie wspierają państwo Stefana Bandery”. Policja na tropie samozwańczych kontrolerów

    Krzysztof Jabłonowski — Prawicowi działacze zapukali do drzwi prywatnej firmy w Poznaniu prowadzonej przez Ukrainkę. Chcieli sprawdzić, „jak wygląda pomieszczenie” i czy obecne w nim osoby „nie wspierają Stefana Bandery”. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała Zero.pl, że sprawą intensywnie zajmu

    Prawicowi działacze zapukali do drzwi prywatnej firmy w Poznaniu prowadzonej przez Ukrainkę. Chcieli sprawdzić, „jak wygląda pomieszczenie” i czy obecne w nim osoby „nie wspierają Stefana Bandery”. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała Zero.pl, że sprawą intensywnie zajmują się policja i prokuratura.

    Kraków,,Poland,-,05.20.2023:,Policemen,Securing,The,Pride,Parade,In

    Samozwańcze kontrole w Poznaniu. Dwóch działaczy nękało Ukrainkę, reaguje policja (fot. ilustr.). (fot. Kamil Zajaczkowski / Shutterstock)

    • Prawicowi działacze z Poznania przeprowadzili samozwańczą „kontrolę” w prywatnej firmie w Poznaniu prowadzonej przez Ukrainkę.
    • Jak poinformowała rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, policja zebrała w tej sprawie pełny materiał dowodowy i przekazała go prokuraturze.
    • Planowane jest ponowne przesłuchanie osoby, która w tej sprawie złożyła zawiadomienie organom ścigania.

    W mediach społecznościowych krążą filmy, na których widać samozwańczą „kontrolę” w budynku zajmowanym przez Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu i w biurze wynajmowanym przez prywatną firmę. „Kontrolerami” są prawicowi działacze ze stolicy Wielkopolski.

    Groźby i atak na warszawską galerię. Zareagowała policja

    Chcieli sprawdzić, „jak wygląda pomieszczenie”. Pytali o UPA

    Na jednym z popularnych nagrań dwaj mężczyźni pukają do drzwi i ogłaszają: – Chcieliśmy zobaczyć, czy nie wspieracie państwo Stefana Bandery, Szuchewycza.

    Kobieta, która otworzyła drzwi, zapytała, co właściwie chcieliby sprawdzić, odpowiadają: – Jak wygląda pomieszczenie, bo wiemy, że Ukraina w tej chwili jest wrogo nastawiona do Polski.

    W dalszej wymianie zdań z „kontrolerami” kobieta wyjaśnia, że rzeczywiście jest z Ukrainy, a w Polsce przebywa i działa legalnie.

    [

    Po serii publikacji Zero.pl. Resort: limity wynagrodzeń lekarzy, padła stawka](/news/afery-w-szpitalu-poludniowym-minister-zdrowia)

    [

    RPP podjęła decyzję ws. stóp procentowych. Opublikowano komunikat](/news/stopy-procentowe-stabilne-rpp-podjela-decyzje)

    [

    Unia reaguje na skandal z UPA. Po naciskach polskich europosłów](/news/parlament-europejski-zdecydowal-ws-ukrainy-i-upa-podjal-rezolucje)

    W rozmowie z Zero.pl rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka podkreśliła, że we wtorek jedna z osób, której złożono taką wizytę, złożyła zawiadomienie do organów ścigania. – My jako resort oczekujemy, żeby działania prowadzone przez policję były zakończone jak najszybciej – podkreśliła.

    Będzie ponowne przesłuchanie poszkodowanej

    Gałecka zaznaczyła, że policja, zgodnie z procedurami, musi zebrać pełny materiał.

    – Przesłuchano osobę, która złożyła zawiadomienie, przesłuchano świadków. Wszystkie informacje, zeznania i materiał dowodowy zostały przekazane przez policję do prokuratury – powiedziała.

    Rzeczniczka MSWiA przekazała, że w związku z decyzją prokuratury osoba, która złożyła zawiadomienie, ma zostać ponownie przesłuchana.

    – Eskalacja napięć, nastrojów w Polsce rzeczywiście jest zauważalna – powiedziała Zero.pl Karolina Gałecka. Zapewniła, że służby zamierzają bardzo szybko reagować w tego typu sprawach. – Dopuszczanie takiej eskalacji i napięć w przestrzeni publicznej przez niektóre środowiska jest po prostu niedopuszczalne i może doprowadzić do dużo poważniejszych sytuacji, które znamy z historii – podkreśliła.

    Ultimatum, giełda nazwisk, widmo dymisji. Stara szkoła Donalda Tuska

    Samozwańcze patrole i atak na sklep w centrum Warszawy

    Gałecka przypomniała podobną sprawę z połowy czerwca. Członkowie samozwańczych „patroli” próbowali legitymować cudzoziemców na dworcach w Warszawie.

    – Policja zadziałała bardzo szybko. Cały materiał dowodowy został przekazany do prokuratury, która następnie wydała postanowienie o przeszukaniach – podkreśliła. Jak sprecyzowała, dokonano przeszukań w czterech lokalizacjach w Polsce.

    We wtorek w Zero.pl informowaliśmy o sytuacji, do której doszło dzień wcześniej w stolicy. Nieznany sprawca wtargnął do sklepu z rękodziełem i zdewastował część ekspozycji. Policja zatrzymała ponadto mężczyznę podejrzanego o kierowanie telefonicznych gróźb w kierunku pracownic lokalu.

    Pracownice sklepu łączą ataki ze sprzeciwem jednej z nich wobec manifestacji, do której doszło w sobotę w Warszawie, a podczas której skandowano antyukraińskie hasła. Policja podkreśla, że na obecnym etapie oba te wydarzenia traktuje jako niemające ze sobą związku.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw