RAK
    Rozłam w łódzkim PiS? „Jest takie ryzyko”

    Rozłam w łódzkim PiS? „Jest takie ryzyko”

    80 odsłon
    Rozłam w łódzkim PiS? „Jest takie ryzyko”

    Przemysław Staciwa — Tarcia na linii Morawiecki-Kaczyński oddziałują na lokalne struktury partii. List do prezesa PiS podpisało dużo osób z regionu łódzkiego, które związały się ze stowarzyszeniem „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego. Nieoficjalnie mówi się, że pięcioosobowy klub radnych PiS w Łodzi

    Tarcia na linii Morawiecki-Kaczyński oddziałują na lokalne struktury partii. List do prezesa PiS podpisało dużo osób z regionu łódzkiego, które związały się ze stowarzyszeniem „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego. Nieoficjalnie mówi się, że pięcioosobowy klub radnych PiS w Łodzi może się rozpaść, a część polityków dołączy do projektu byłego premiera. – Liczę głęboko, że koledzy się opamiętają – mówi Zero.pl posłanka Agnieszka Wojciechowska van Heukelom.

    red-16

    Waldemar Buda i Agnieszka Wojciechowska van Heukelom (fot. PAP)

    • Łódzki PiS stoi przed większym rozłamem niż się pierwotnie wydawało. – Dzieje się słabo, centrala musi płacić za łódzką siedzibę partii – mówi Zero.pl jeden z polityków związanych z PiS. 
    • Wśród sygnatariuszy listu do prezesa Kaczyńskiego z regionu łódzkiego znaleźli się m.in. Waldemar Buda, Włodzimierz Tomaszewski, Paweł Rychlik i Grzegorz Lorek.
    • Nieoficjalnie wiadomo, że do stowarzyszenia chcą dołączyć także byli działacze PiS usunięci wcześniej z partii.
    • – Wszyscy dostali wybór, polityka to sztuka odpowiedzialności. Czekam spokojnie na to, co stanie się do czwartku – mówi Zero.pl posłanka PiS, Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, pełnomocnik okręgowy Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi.

    Napięta sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości ma wywoływać reakcje także w poszczególnych regionach i samorządach. W Łodzi mówi się o otwartym konflikcie posłanki Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom z europosłem Waldemarem Budą i kilkoma samorządowcami z łódzkiego. – Ja w naszym okręgu spodziewam się ewentualnie wyjścia Waldemara Budy i kilku polityków razem z nim, jeśli panowie nie pohamują swoich zapędów – mówi Zero.pl posłanka van Heukelom. 

    „Wycieranie sobie ust Polską”

    Politycy związani z łódzkim PiS wspominają z kolei o problemach, które mają trapić partię. – Dzieje się słabo, ponieważ jest bardzo małe zainteresowanie spotkaniami. Na spotkania z wyborcami przychodzi 30 osób, a wcześniej było 150-200. Gdy Wojciechowska robi spotkanie otwarte z kimś znanym, to przyjdzie maksymalnie 200. Kiedyś było więcej – mówi Zero.pl jeden z działaczy związanych z PiS. 

    – Kiedyś do Warszawy zabieraliśmy 15-20 autokarów, a ona ma problem, by uskładać jeden pojazd – tak było w Kaliszu na spotkaniu wojewódzkim i Kłodzku na konwencji z Przemysławem Czarnkiem. Jest źle do tego stopnia, że nikt w Łodzi nie płaci składek w partii. Centrala musi płacić za łódzką siedzibę PiS. Wcześniej była górka na 4 miesiące – dodaje polityk.

    Czy PiS się kończy? Morawiecki sprawdza siłę Kaczyńskiego

    Posłanka Agnieszka Wojciechowska van Heukelom odpiera te zarzuty. – Po pierwsze, składki są zbierane w sposób sprawny. Naturalnie poseł Buda mógłby zapłacić to, co jest winien. Kłamał, że jest umówiony, nic nie jest umówiony, miał polecenie, by opłacić składki od organów dyscyplinujących, ale nie płaci. Wycieranie sobie ust Polską, nie umiejąc się wywiązać ze składek, jest słabe – mówi posłanka.

    „Paru frustratów lata po Łodzi i opowiada bajeczki”

    Próbowaliśmy kilkukrotnie skontaktować się z Waldemarem Budą. Bez skutku.

    Posłowie PiS są zobowiązani do opłacania miesięcznej składki w kwocie 1 tys. zł, europosłowie – 5 tys. – Mamy taką umowę z centralą, to zresztą jedna z lepiej funkcjonujących central, że trochę nam dopłacają. Posiadamy „górkę” i sprawną skarbniczkę. Na spotkaniach zawsze jest pełna sala, pełno osób, ale paru frustratów lata po Łodzi i opowiada bajeczki – ocenia posłanka van Heukelom.

    List opublikowany przez Piotra Müllera podpisał między innymi łódzki poseł PiS Włodzimierz Tomaszewski. – Wiadomo, że jak jest formacja, to są różne poglądy. Ci, którzy mają odmienne, być może tworzą presję, by różne formy unifikować. Ale tu chyba jest raczej potrzeba kierunku odwrotnego i szerokiego ujęcia, wzbogacenia – mówi nam poseł.

    W PiS nadal wrze. Kaczyński apeluje „o chwilę oddechu i łyk zimnej wody”

    – Pragnę zauważyć, że nie wszyscy wyborcy chcą głosować na PiS. Są wyborcy w środku, którzy mogą głosować na tych, którzy są gwarancją programu rozwojowego. Tak, jak kiedyś były różne oferty w ramach PiS i one dawały dobry efekt – dodaje Włodzimierz Tomaszewski.

    „Jest takie ryzyko”

    Innym sygnatariuszem listu jest poseł Paweł Rychlik. – Jest jednym z sześciu posłów, który współpracuje z Mateuszem Morawieckim. Pracowity, zaangażowany w powiat wieluński, pozyskał dużo pieniędzy na inwestycje. Często się mijamy, jest raczej zamknięty w sobie, więc nie mamy żywszych relacji, ale jest aktywny w kampaniach – mówi posłanka PiS, Joanna Lichocka. 

    Napięcia na szczytach PiS-u oddziałują również na radnych. W łódzkiej radzie miejskiej zasiada 5 radnych PiS. Dwóch z nich – Marek Michalik i Tomasz Anielak ma – w przypadku rozpadu PiS – rozważać dołączenie do Mateusza Morawieckiego. Razem z wyrzuconymi niedawno z PiS dwoma radnymi, mogliby utworzyć konkurencyjny klub. – Może tak być – mogą razem z Marcem i Stasiakiem założyć klub. Jest takie ryzyko – mówi Zero.pl polityk PiS z Łodzi.

    Pytany przez nas radny Tomasz Anielak zaprzecza. – Szczerze mówiąc, nie rozpatrywałem tego i nie biorę pod uwagę żadnego rozłamu i myślę, że do niego nie dojdzie – prostuje radny. Pytany o to, co jeśli jednak do niego dojdzie, odpowiada: „Wtedy będę się zastanawiał”.

    Radny Michalik odpisał nam, że jest na urlopie. 

    – Generalnie mam nadzieję, że nic się nie szykuje. Dochodzą nas słuchy, że część działaczy weźmie udział w grillu premiera Morawieckiego, nie wiem jak będzie z posłami. W każdym okręgu są parlamentarzyści, którzy podpisali się pod listem Stowarzyszenia „Rozwój plus”, więc część rozłamowców może pojawić się na grillu. Mam nadzieję, że nie dojdzie do podziału w PiS i że pójdziemy razem – mówi radny PiS z Łodzi, Piotr Cieplucha.

    Próba sił na sądzie koleżeńskim

    Tarcia w łódzkim PiS mają być związane z kilkoma sprawami. Dwóch niedawno wyrzuconych radnych tej formacji – Radosław Marzec i Krzysztof Stasiak, to stronnicy „szarej eminencji” PiS, przyjaciółki Jarosława Kaczyńskiego, Janiny Goss. Niedawno samorządowcy odwołali się od decyzji o usunięciu ich z partii.

    [

    W PiS nadal wrze. Kaczyński apeluje „o chwilę oddechu i łyk zimnej wody”](/news/konflikt-w-pis-kaczynski-apeluje-o-chwile-oddechu-i-lyk-zimnej-wody)

    [

    Czy PiS się kończy? Morawiecki sprawdza siłę Kaczyńskiego](/news/czy-pis-sie-konczy-kaczynski-testuje-lojalnosc-morawiecki-stawia-warunki)

    [

    Koniec stowarzyszeń w PiS. Stanowcza decyzja kierownictwa partii](/news/koniec-stowarzyszen-w-pis-stanowcza-decyzja-kierownictwa-partii)

    Na sądzie koleżeńskim Janina Goss broniła Krzysztofa Stasiaka, a pełnomocnikiem Radosława Marca był wieloletni polityk PiS, wiceminister środowiska w rządzie Jerzego Buzka, Marek Michalik. Spotkaniu, na którym obecna była Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, przewodził rzecznik dyscyplinarny partii – Karol Karski.

    Atmosfera była napięta i gorąca. Spotkanie potrwało kilka godzin i miało być swoistą próbą sił. Janina Goss miała nie przebierać w słowach, które kierowała zarówno pod adresem Karola Karskiego, jak i posłanki van Heukelom. Wcześniej, w sprawie jednego z wyrzuconych radnych, mieli interweniować zarówno były wicepremier Piotr Gliński, jak i były szef MON, Antoni Macierewicz. Ostatecznie werdykt się utrzymał, a Janina Goss została wykreślona z listy członków łódzkich struktur PiS.

    „W futrze do basenu”

    – Jej pozycja stała się mocna, co widać po wyeliminowaniu z łódzkiej rozgrywki Janiny Goss. Poza tym, przy ważnych wydarzeniach dla partii, jak miesięcznica smoleńska, jest blisko prezesa – mówi osoba związana z łódzką prawicą. Inny działacz partyjny zaznacza, że van Heukelom działa w sposób bezkompromisowy. – Słyszałem, że potrafiła na imprezie w futrze do basenu wskoczyć – mówi jeszcze inny polityk związany z PiS.

    Władze PiS przyjęły w środę uchwałę zobowiązującą członków partii do wystąpienia ze stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną, wskazując wprost na „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego oraz „Po pierwsze Polska” Jacka Sasina.

    Rzecznik PiS Rafał Bochenek zapowiedział, że działacze, którzy nie zrezygnują z aktywności w tych organizacjach do 23 lipca, zostaną objęci procedurą wykluczenia z partii.

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw