RAK
    Sprawa śmierci Jerzego Ziobry. Specjalne oświadczenie na koniec głośnego procesu lekarzy

    Sprawa śmierci Jerzego Ziobry. Specjalne oświadczenie na koniec głośnego procesu lekarzy

    1643 odsłon
    Sprawa śmierci Jerzego Ziobry. Specjalne oświadczenie na koniec głośnego procesu lekarzy

    Agnieszka Waś-Turecka — „Nie proszę o żaden przywilej. Proszę tylko, aby nie odbierano mi praw, które ma każdy człowiek po stracie najbliższej osoby (…) Proszę o sprawiedliwość. Proszę o rzetelną ocenę dowodów” – napisała w specjalnym oświadczeniu Krystyna Kornicka-Ziobro. W poniedziałek rozpoczynają si

    „Nie proszę o żaden przywilej. Proszę tylko, aby nie odbierano mi praw, które ma każdy człowiek po stracie najbliższej osoby (…) Proszę o sprawiedliwość. Proszę o rzetelną ocenę dowodów” – napisała w specjalnym oświadczeniu Krystyna Kornicka-Ziobro. W poniedziałek rozpoczynają się mowy końcowe w procesie dotyczącym śmierci jej męża Jerzego Ziobry, a 23 lipca sąd planuje ogłoszenie wyroku.

    Damian Jastrząb, Krystyna Kornicka-Ziobro, Adam Gomoła

    Krystyna Kornicka-Ziobro (2L) w 2018 r. na sali Sądu Okręgowego w Krakowie podczas rozprawy apelacyjnej dotyczącej wyroku uniewinniającego lekarzy, którzy leczyli Jerzego Ziobrę (fot. Jacek Bednarczyk / PAP)

    • Krystyna Kornicka-Ziobro wydała specjalne oświadczenie w sprawie śmierci swojego męża. Domaga się w nim sprawiedliwości oraz rzetelnej oceny dowodów. 
    • Wyrok w sprawie śmierci Jerzego Ziobry zaplanowano na 23 lipca 2006 r. Kornicka-Ziobro żąda uchylenia decyzji pierwszej instancji. 
    • Proces czwórki lekarzy ze Szpitala Uniwersyteckiego UJ w Krakowie trwa od lat. Medycy zostali uniewinnieni w lutym 2017 r. Prokuratura oraz rodzina zmarłego wnieśli apelacje od tego orzeczenia.

    „Żeby syfu nie było”. Ujawniamy taśmy z sekcji pacjenta, który zmarł w łazience Szpitala Południowego

    O treści specjalnego oświadczenia Krystyny Kornickiej-Ziobro poinformowała Interia.

    Kobieta przypomniała w nim, że oboje z mężem byli lekarzami, dlatego doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że „zdarzają się powikłania, że lekarz musi czasem podejmować trudne decyzje, a szpital nie jest miejscem cudów”. Jednak – jak zaznaczyła – „medycyna ma swoje standardy. Lekarz ma obowiązek staranności. Dokumentacja medyczna musi być rzetelna. Opinia biegłych musi być jasna, pełna i wolna od wątpliwości”.

    W oświadczeniu Kornicka-Ziobro przywołała opinie ekspertów z USA, Niemiec, Włoch, Szwecji, Izraela czy Szwajcarii, które – według niej – wskazywały na nieprawidłowości w leczeniu jej męża.

    W tym kontekście zwróciła szczególną uwagę na opinię biegłych z kliniki w Lozannie.

    „Biegli z Lozanny zwrócili uwagę na kwestie, o których mówiłam od lat: na zasadnicze znaczenie wyboru metody leczenia, na znaczenie zakrzepicy i zamknięcia użytych w szpitalu stentów, na niejasności, a nawet fałszerstwa w dokumentacji, na niewystarczające uwzględnienie kluczowych danych przez wcześniejsze opinie. To są sprawy fundamentalne. Nie techniczne drobiazgi. Od takich decyzji i takich zaniechań zależy ludzkie życie” – podkreślił Kornicka-Ziobro.

    „Proszę o sprawiedliwość”

    Kobieta odniosła się także do opinii, że w sądowej batalii wykorzystuje fakt bycia matką Zbigniewa Ziobry.

    „Jestem matką osoby publicznej, ale nie pozbawia mnie to człowieczeństwa, praw obywatelskich, w tym prawa dochodzenia prawdy przed sądem (…) Nie proszę o żaden przywilej. Proszę tylko, aby nie odbierano mi praw, które ma każdy człowiek po stracie najbliższej osoby” – napisała.

    „Nie proszę sądu o współczucie. Proszę o sprawiedliwość. Proszę o rzetelną ocenę dowodów. Proszę o uchylenie wyroku pierwszej instancji, ponieważ w moim najgłębszym przekonaniu ten wyrok nie wytrzymuje konfrontacji z materiałem ujawnionym w postępowaniu odwoławczym, a szczególnie z tym, co wynika z opinii biegłych z Lozanny” – dodała.

    W oświadczeniu, o którym informuje Interia, Kornicka-Ziobro stwierdziła także, że lekarz Dariusz D., który wykonywał zabiegi Jerzemu Ziobrze, nie był w tym czasie kardiologiem. Specjalizację miał uzyskać dopiero cztery lata po sprawie. Jej zdaniem doszło także do „świadomego spreparowania” badania EKG jej męża oraz źle przeprowadzono sekcję zwłok.

    [

    Unia zaostrzy przepisy wobec Ukraińców. Na wniosek Kijowa](/news/ue-zaostrzy-przepisy-ochrona-dla-ukraincow-tylko-z-zaswiadczeniem-o-braku-mobilizacji)

    [

    Przełom na rynku nieruchomości? Tyle gotowych mieszkań nie było od dawna](/news/ceny-mieszkan-czerwiec-2026-raport-wzrost-oferty-i-spadek-sprzedazy)

    [

    Napadł na dziewczynki z Ukrainy. Mazurek: cham powinien zostać znany](/news/atak-na-ukrainki-w-bielsku-bialej-zatrzymano-pracownika-mzk-co-mu-grozi)

    Opinia biegłych z Lozanny

    Jak informowała wcześniej Polska Agencja Prasowa, opinia biegłych z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Sądowej w Lozannie dotycząca leczenia Jerzego Ziobry podzieliła stronę skarżącą.

    Według prokuratora opinia szwajcarskich ekspertów zawiera sprzeczności. W trakcie rozprawy zawnioskował o przesłuchanie biegłych w formie wideokonferencji, żeby doprecyzowali kwestie dotyczące diagnozy i wyboru w ich ocenie najlepszego leczenia.

    Innego zdania byli pełnomocnicy rodziny, którzy ocenili, że ekspertyza jest „klarowna, jasna i nie budzi wątpliwości”. Zwracali oni uwagę na fragmenty opinii wskazujące, że lekarze wybrali niewłaściwe leczenie.

    Z wnioskiem prokuratora o dopytanie biegłych z Lozanny nie zgodzili się również obrońcy czterech lekarzy.

    Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury, oceniając, że opinia nie jest – jak wskazywano – niejasna albo niepełna.

    Sprawa śmierci Jerzego Ziobry

    Jerzy Ziobro był leczony od 22 czerwca 2006 r. w Szpitalu Uniwersyteckim UJ w Krakowie. Zmarł 2 lipca 2006 r. Prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo w tej sprawie. W 2011 r. rodzina zmarłego złożyła w sądzie własny akt oskarżenia.

    [

    Puma grasowała w lesie. Koniec obławy](/news/puma-w-gminie-polanow-zlapana-sluzby-odlowily-drapieznika-w-karsince)

    [

    Instagram chciał przerabiać nasze zdjęcia przez AI. Funkcja zniknęła po kilku dniach](/news/instgram-ugina-sie-pod-krytyka-ai-nie-bedzie-ruszac-naszych-zdjec)

    [

    Nie obejrzałem tego mundialu i pewnie nie obejrzę kolejnego. Infantino zrobił z tego jakiegoś Netflixa](/news/fifa-i-mundial-2030-gianni-infantino-chce-zeby-zagraly-na-nim-64-druzyny-to-jakies-nieporozumienie)

    Medyków oskarżono, że „pomimo ciążącego na nich szczególnego obowiązku opieki nad pacjentem (...) narażony on został na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, skutkiem czego pacjent 2 lipca 2006 r. zmarł”. Zarzuty dotyczyły nieprawidłowej diagnozy i wyboru nieprawidłowego leczenia – m.in. przeprowadzenia zabiegu angioplastyki wieńcowej zamiast operacji kardiochirurgicznej, braku konsultacji kardiochirurgicznej, nieprawidłowości w leczeniu farmakologicznym. Oskarżeni nie przyznali się do zarzucanych czynów.

    W 2016 r. do sprawy po stronie oskarżycieli przystąpiła prokuratura i proces toczył się z oskarżenia publicznego.

    W lutym 2017 r. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia uznał, że nie było związku między działaniami lekarzy a śmiercią pacjenta i uniewinnił czwórkę lekarzy. W uzasadnieniu wyroku sąd stwierdził, że zebrany materiał dowodowy – wiarygodny i miarodajny w ocenie sądu – nie dał podstaw do przyjęcia, że postępowanie oskarżonych nosiło cechy błędu medycznego, skutkującego narażeniem pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

    Apelacje od wyroku wnieśli oskarżyciel publiczny i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych oraz jeden z oskarżycieli posiłkowych.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw

    Co o tym sądzisz?