
Filip Baczkura — Prezydent Karol Nawrocki opisał dramatyczny incydent, do którego – jak relacjonuje – doszło podczas kampanii wyborczej na Dolnym Śląsku. W książce będącej wywiadem rzeką z prof. Andrzejem Nowakiem opowiada o nagłej utracie przytomności oraz obawach współpracowników, że nie przeży
Prezydent Karol Nawrocki opisał dramatyczny incydent, do którego – jak relacjonuje – doszło podczas kampanii wyborczej na Dolnym Śląsku. W książce będącej wywiadem rzeką z prof. Andrzejem Nowakiem opowiada o nagłej utracie przytomności oraz obawach współpracowników, że nie przeżył.

Prezydent RP Karol Nawrocki. (fot. Piotr Polak / PAP)
W książce „Skąd się wziął Karol Nawrocki”, będącej rozmową prof. Andrzeja Nowaka z prezydentem Karolem Nawrockim, znalazł się opis dramatycznego incydentu z czasu kampanii prezydenckiej. Fragment opublikował serwis wpolityce.pl.
Nawrocki wspomina, że do zdarzenia doszło w połowie maja zeszłego roku podczas wizyty na Dolnym Śląsku, między Ząbkowicami Śląskimi a Dzierżoniowem.
„Miałem wtedy sytuację naprawdę mocno podbramkową. Był moment grozy, który do dziś pamiętam bardzo wyraźnie. Mówię czasem, że wybory prezydenckie wygrałem w Dzierżoniowie – choć właściwie zaczęło się to jeszcze w Ząbkowicach Śląskich” – mówi.
Prezydent relacjonuje, że po krótkim wystąpieniu pod ratuszem w Ząbkowicach Śląskich nagle poczuł się bardzo źle. „Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm” – wspomina.
Jak opisuje, poprosił współpracowników o wodę i pomoc w dotarciu do autobusu wyborczego. „Mówię: szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze” – relacjonuje. Według jego relacji po chwili stracił przytomność.
[

8-10 tys. za dyżur. Ekspert o patologiach w służbie zdrowia](/news/lekarze-zarabiali-8-10-tys-zl-za-dyzur-jak-doszlo-do-patologii-w-publicznej-ochronie-zdrowia)
[

USA uderzyły na Iran. „Przemoc spotka się z przemocą”](/news/usa-przeprowadzily-ataki-na-iran-po-ostrzelaniu-statku-w-ciesninie-ormuz)
[

Ekstremalny upał. IMGW wydał najwyższe ostrzeżenia](/news/fala-zaru-nad-polska-imgw-i-rcb-ostrzegaja-przed-niebezpiecznym-upalem)
Najbardziej szczegółowy fragment dotyczy tego, co – według relacji współpracowników – wydarzyło się, gdy był nieprzytomny.
„Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu »Egzorcysta« – kopałem nogami, rzucało mną, kompulsywnie wymiotowałem. A gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut” – mówi Nawrocki.
Dodaje również, że jeden z jego współpracowników miał później powiedzieć wprost, iż był przekonany, że kandydat nie przeżył tego incydentu. „Jakub wszedł do środka i powiedział później wprost: byłem przekonany, że ty nie żyjesz” – wspomina.
W książce Nawrocki opisuje również, że od początku kampanii otrzymywał od ochrony ostrzeżenia dotyczące kontaktów z wyborcami.
„Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć” – mówi.
Jednocześnie zaznacza, że mimo tych ostrzeżeń nadal witał się z wyborcami w dotychczasowy sposób.