
Aleksandra Cieślik — Niedzielny wypoczynek nad polskim morzem okazał się rozczarowaniem dla tysięcy urlopowiczów. Czerwone flagi, oznaczające bezwzględny zakaz wchodzenia do wody, powiewają już na około 140 kąpieliskach wzdłuż całego wybrzeża. Powodem są ekstremalnie trudne warunki pogodowe i śmiertelnie niebezpieczne prądy.
Niedzielny wypoczynek nad polskim morzem okazał się rozczarowaniem dla tysięcy urlopowiczów. Czerwone flagi, oznaczające bezwzględny zakaz wchodzenia do wody, powiewają już na około 140 kąpieliskach wzdłuż całego wybrzeża. Powodem są ekstremalnie trudne warunki pogodowe i śmiertelnie niebezpieczne prądy.
Plaża w Gdańsku. (fot. Patryk Kosmider / Shutterstock)
Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO
Jak wynika z najnowszych danych zamieszczonych w Serwisie Kąpieliskowym Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS), na około 140 plażach w kraju wprowadzono bezwzględny zakaz kąpieli. Dla turystów oznacza to jedno – niedzielę spędzą wyłącznie na kocykach, bez możliwości schłodzenia się w morskiej wodzie.
Głównym powodem tak radykalnych kroków podjętych przez ratowników są fatalne warunki atmosferyczne i hydrologiczne. Na Morzu Bałtyckim odnotowano wysokie fale, jednak największe zagrożenie czai się pod powierzchnią wody. Mowa o silnych prądach wstecznych, które potrafią wciągnąć w głąb morza nawet najbardziej doświadczonych i silnych pływaków. W starciu z taką siłą natury człowiek często pozostaje bez szans.
Sytuacja wygląda dramatycznie w województwie zachodniopomorskim, gdzie czerwone flagi zdominowały pas wybrzeża. Zakaz wchodzenia do wody obowiązuje w niemal wszystkich kluczowych miejscowościach turystycznych. Z kąpieli musieli zrezygnować wypoczywający m.in. w Świnoujściu, Międzywodziu, Dziwnowie, Rewalu, Niechorzu, a także w Kołobrzegu, Mielnie, Ustroniu Morskim, Dąbkach i Jarosławcu.
Podobne obostrzenia dotknęły kurorty w pasie środkowego i wschodniego wybrzeża tego regionu, w tym plaże w Rogowie, Sianożętach, Sarbinowie, Łazach czy Bobolinie. Ratownicy na bieżąco monitorują sytuację, jednak silny wiatr nie ułatwia im zadania, a stan morza od rana nie ulega poprawie.
Nie lepiej prezentuje się sytuacja na Pomorzu. Tam również długa lista popularnych kąpielisk została oznaczona kolorem czerwonym. Sygnał o niebezpieczeństwie dotyczy turystów przebywających w Ustce, Rowach, Łebie, Karwi, Jastrzębiej Górze oraz we Władysławowie i Chałupach. Bezpiecznych warunków do pływania nie ma obecnie także na Mierzei Wiślanej – flagi powiewają m.in. w Stegnie, Sztutowie i Krynicy Morskiej.
Nawet w rejonie Trójmiasta kapryśny Bałtyk pokazał swoje groźne oblicze. Choć część Zatoki Gdańskiej bywa osłonięta, to w samym Gdańsku – z powodu wysokich fal i zdradliwych prądów wstecznych – ratownicy zmuszeni zostali do wywieszenia czerwonych flag na kąpieliskach Orle oraz Świbno.
Służby ratunkowe przypominają, że czerwona flaga to nie sugestia, a kategoryczny zakaz, którego łamanie jest skrajną nieodpowiedzialnością i bezpośrednim zagrożeniem dla życia. Ignorowanie upomnień personelu plażowego w takich warunkach wielokrotnie w przeszłości kończyło się tragediami.
Ratownicy WOPR oraz GIS podkreślają, że sytuacja na poszczególnych kąpieliskach jest niezwykle dynamiczna i może zmienić się w ciągu zaledwie kilku godzin. Przed planowanym wyjściem na plażę warto sprawdzić aktualny stan w oficjalnym Serwisie Kąpieliskowym GIS. Najważniejszą zasadą pozostaje jednak bezwzględne stosowanie się do komunikatów i poleceń ratowników strzegących bezpieczeństwa na miejscu.
