RAK
    Rosyjskie myśliwce nad Bałtykiem. Polska poderwała samoloty do akcji

    Rosyjskie myśliwce nad Bałtykiem. Polska poderwała samoloty do akcji

    3160 odsłon
    Rosyjskie myśliwce nad Bałtykiem. Polska poderwała samoloty do akcji

    Marcin Darmas — Kolejny incydent nad Morzem Bałtyckim z udziałem rosyjskich maszyn wojskowych. Po wcześniejszym przechwyceniu samolotu Ił-20, polskie myśliwce z Malborka musiały interweniować wobec pary rosyjskich Su-30SM2.

    Kolejny incydent nad Morzem Bałtyckim z udziałem rosyjskich maszyn wojskowych. Po wcześniejszym przechwyceniu samolotu Ił-20, polskie myśliwce z Malborka musiały interweniować wobec pary rosyjskich Su-30SM2.

    Moscow,Russia,Zhukovsky,Airfield,25,July,2021:,Aerobatic,Su-30,Perfoming

    Para rosyjskich samolotów Su-30 (fot. Shutterstock)

    • Polskie myśliwce z Malborka przechwyciły rosyjskie Su-30SM2 nad Bałtykiem.
    • Rosyjskie maszyny prowadziły obserwację polskich ćwiczeń obrony powietrznej.
    • MON: Rosyjskie samoloty nie naruszyły polskiej przestrzeni powietrznej.

    Polskie samoloty dyżurne z bazy w Malborku przechwyciły nad Morzem Bałtyckim rosyjską parę myśliwców Su-30SM2. Jak poinformował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, rosyjskie maszyny prowadziły działania rozpoznawcze w rejonie polskich ćwiczeń obrony powietrznej.

    W przechwycie rosyjskiej maszyny uczestniczyły nie tylko polskie myśliwce, ale i jednostki szwedzkich sił powietrznych. To kolejny taki przypadek w ostatnich dniach.

    Do incydentu doszło nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego, poza polską przestrzenią powietrzną. Tego typu przechwycenia należą do standardowych działań sił NATO i mają na celu monitorowanie aktywności wojskowej w pobliżu granic państw sojuszniczych.

    Rosyjski Ił-20 zawrócił po pojawieniu się polskich myśliwców

    W analogicznym wpisie we wtorek minister obrony informował, że przechwycony przez polską parę dyżurną pełniącą misję ochrony przestrzeni powietrznej został rosyjski samolot Ił-20.

    „Nad wodami międzynarodowymi doszło do przechwycenia przez naszą parę dyżurną rosyjskiego samolotu Ił-20” – pisał Kosiniak-Kamysz. Jak przekazał, po pojawieniu się polskich myśliwców rosyjska maszyna zmieniła kurs i odleciała w kierunku Rosji.

    Szef MON zaznaczył, że był to pierwszy od dłuższego czasu przypadek zbliżenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego do polskiej granicy morskiej. „Była to próba rozpoznania naszych systemów obrony powietrznej” – jednoznacznie ocenił Kosiniak-Kamysz.

    Hiszpania – potwór, który zjadł Francję. Oglądaliśmy drużynę perfekcyjną

    MON: To element wojny hybrydowej

    Zdaniem ministra incydenty wpisują się w działania prowadzone przez Rosję wobec państw NATO.

    Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Federacja Rosyjska nieprzerwanie prowadzi działania o charakterze hybrydowym, obejmujące m.in. rozpoznanie wojskowe i testowanie reakcji państw Sojuszu.

    Szef MON wykorzystał wydarzenia nad Bałtykiem także jako argument w dyskusji o bezpieczeństwie Europy i dalszym wsparciu Ukrainy.

      Jak podkreślił, incydent pokazuje, że zagrożenie ze strony Rosji pozostaje realne i nie powinno być bagatelizowane. Przypomniał również ustalenia ostatniego szczytu NATO w Ankarze, podczas którego, jak zaznaczył, państwa członkowskie uznały Rosję za „bezpośrednie i największe zagrożenie” dla bezpieczeństwa Sojuszu. Minister zaapelował również, by w ocenie wojny w Ukrainie nie stawiać znaku równości między agresorem a państwem, które padło ofiarą napaści.
    
    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw

    Co o tym sądzisz?