
Katarzyna Dybińska — Pani Janina, która podczas wakacji na Cyprze doznała udaru, wróciła już do Polski specjalistyczną karetką powietrzną i przechodzi badania w łódzkim szpitalu. Wcześniej transportu do kraju odmawiał jej niemiecki ubezpieczyciel HanseMerkur. Jednak pytania o to, jak mogło dojść do t
Pani Janina, która podczas wakacji na Cyprze doznała udaru, wróciła już do Polski specjalistyczną karetką powietrzną i przechodzi badania w łódzkim szpitalu. Wcześniej transportu do kraju odmawiał jej niemiecki ubezpieczyciel HanseMerkur. Jednak pytania o to, jak mogło dojść do tej bulwersującej sprawy, pozostają. Zadaliśmy je firmie Grecos, organizatorowi wycieczki. Ta odcina się od ubezpieczyciela. – Nie współpracujemy z HanseMerkur – mówi nam wiceprezes zarządu Grecos, Janusz Śmigielski.

Pani Janina wróciła z Cypru do Polski na pokładzie karetki powietrznej (Air Ambulance) (fot. Zero.pl)
– Czuje się dobrze, przechodzi badania w szpitalu, wykonano jej m.in. angiografię – mówi nasz czytelnik, pan Zbigniew, kiedy pytamy go o stan zdrowia jego żony, pani Janiny. Historię polskiej turystki, która nie mogła wrócić z Cypru do ojczyzny po tym, jak w czasie wymarzonego urlopu doznała udaru, opisaliśmy na łamach Zero.pl.
Chociaż pani Janina wykupiła przed wyjazdem polisę premium, gwarantującą jej kompleksową ochronę (w tym 100 proc. kosztów leczenia szpitalnego za granicą i pełne pokrycie kosztów transportu medycznego do kraju, przy zniesieniu ograniczeń dotyczących chorób przewlekłych), ubezpieczyciel – niemiecka firma HanseMerkur – zwlekał z realizacją świadczenia i wykonaniem zaleceń cypryjskich lekarzy, którzy kategorycznie stwierdzili, że Polka może wrócić do Polski jedynie specjalistyczną karetką powietrzną.
Ubezpieczyciel proponował w zamian lot rejsowy z asystą medyczną – rozwiązanie, na które nie zgodziła się rodzina pani Janiny, obawiając się o jej zdrowie i życie. Tylko w specjalistycznych samolotach medycznych można bowiem wyeliminować problem wahań ciśnienia, które stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla osób po udarze.
O historii pani Janiny szczegółowo pisaliśmy tutaj: Polska turystka po udarze utknęła na Cyprze. „Ubezpieczyciel umywa ręce”
Interwencja Zero.pl przyspieszyła szczęśliwe zakończenie sprawy. Minęło zaledwie półtorej doby od publikacji naszego tekstu, a realizacją świadczeń dla pani Janiny zajęła się zupełnie inna spółka – Malteser Assistance. Zakończyło to kilkutygodniowe „przepychanki” polskiej turystki i jej męża z HanseMerkur, a także z firmą Ison Care, która obsługuje roszczenia z polis HanseMerkur w Polsce.
[

Ojciec i syn zginęli na Wisłostradzie. Zapadł wyrok](/news/ojciec-i-syn-zgineli-na-wislostradzie-zapadl-wyrok)
[

Zawiadomienie ws. dra Jędrzejewskiego trafiło do praskiej prokuratury. Autorem szef NFZ](/news/szpital-poludniowy-dr-jedrzejewski-zawiadomienie-trafilo-do-prokuratury)
[

Duży spadek zamówień z Chin. Trzy euro za paczkę odstrasza klientów](/news/duzy-spadek-zamowien-z-chin-trzy-euro-za-paczke-odstrasza-klientow)
To właśnie firma Malteser Assistance podstawiła na lotnisko w cypryjskiej Larnace samolot medyczny, którego zdjęcie udostępnił nam pan Zbigniew. Samolot dotarł tam z Niemiec pod wieczór w sobotę, 18 lipca. Jego załoga udała się od razu do Nikozji, gdzie pani Janina przebywała w wynajętym mieszkaniu (po zakończeniu hospitalizacji), aby przygotować Polkę do transportu.

Samolot medyczny, którym pani Janina wróciła z Cypru do Polski (fot. Zero.pl)
W niedzielę 19 lipca rano pacjentkę zabrała z mieszkania karetka, którą polska urlopowiczka dotarła do Larnaki. Wylot nastąpił przed południem, a w kraju, w porcie lotniczym Łódź-Lublinek, czekał już kolejny ambulans, który zabrał panią Janinę i jej męża do Wojewódzkiego Wielospecjalistycznego Centrum Onkologii i Traumatologii w Łodzi.
Po naszej interwencji polska turystka po udarze wróciła do Polski. „Stał się cud”
Niezależnie od szczęśliwego finału, pytania o to, jak w ogóle mogło dojść do tej bulwersującej sprawy, pozostają. Zadaliśmy je firmie Grecos – właśnie to biuro podróży było organizatorem wycieczki, którą wykupili pani Janina i pan Zbigniew. Zakup wycieczki został jednak dokonany w salonie innej firmy, Wakacje.pl. Działa ona jako multiagent – zbiera oferty kilkudziesięciu biur podróży i przedstawia je klientom.
Pan Zbigniew w rozmowie z naszym portalem skarżył się, że Grecos nie potrafił mu pomóc. Wysłaliśmy więc do spółki maila z prośbą o ustosunkowanie się do sytuacji naszego czytelnika, który wówczas przebywał jeszcze na Cyprze, opiekując się chorą żoną. Dziś rozmawialiśmy telefonicznie z wiceprezesem zarządu Grecosa, Januszem Śmigielskim.
– Klienci wykupili ubezpieczenie rozszerzone w firmie HanseMerkur, z którą Grecos nie współpracuje – mówi nam wiceprezes.
– Wszyscy klienci Grecosa są ubezpieczani w innym towarzystwie – dodaje. Jak podkreśla, to dlatego jego firma nie miała tytułu do komunikowania się z towarzystwem HanseMerkur.
Janusz Śmigielski obiecał nam również przesłanie kompleksowego stanowiska dotyczącego całej sytuacji – po jego otrzymaniu wrócimy do tematu.
Zaglądamy na stronę Grecos i rzeczywiście – klientów, którzy wykupią wycieczkę bezpośrednio w tym biurze, ubezpiecza firma Ergo Ubezpieczenia Podróży.
Polisy od HanseMerkur są za to oferowane przez Wakacje.pl i tu tkwi klucz do całej sprawy. Przypomnijmy, że po naszej interwencji u multiagenta (maila w tej sprawie wysłaliśmy w piątek 17 lipca) otrzymaliśmy obietnicę, że przypadek pani Janiny zostanie niezwłocznie wzięty pod lupę. – Nasz Dział Zapewnienia Jakości skontaktuje się zarówno z salonem franczyzowym, w którym dokonany był zakup wyjazdu wraz z polisą, oraz z zespołem, który w Wakacje.pl koordynuje współpracę z ubezpieczycielami, by podjął kontakt z HanseMerkur – przekazała nam Marzena Buczkowska-German, ekspertka ds. komunikacji zewnętrznej w Wakacje.pl.
Na jakiej zasadzie nastąpiła zmiana firmy zajmującej się realizacją świadczeń z polisy? Tego już spółka nie zdradza. – Jeśli chodzi o pytania dotyczące procesu realizacji zobowiązań przez firmę ubezpieczeniową i assistance, są to procedury ustalane przez te firmy bezpośrednio, więc to one mogą udzielić stosownych wyjaśnień – odpowiada nam Marzena Buczkowska-German, pytana o kulisy przejęcia sprawy pani Janiny przez Malteser Assistance.
Nie ulega jednak wątpliwości, że zwrot w sprawie nastąpił błyskawicznie, bo – jak mówi nam pan Zbigniew – dosłownie kilka godzin przed tym, jak skontaktowała się z nim firma Malteser Assistance, HanseMerkur (poprzez firmę Ison Care) chciał skierować panią Janinę na kolejne badanie, którego termin wyznaczono na... 28 lipca. Zresztą dużą część korespondencji między panem Zbigniewem a niemieckim ubezpieczycielem zdominował właśnie wątek dodatkowych procedur medycznych, którym HanseMerkur chciał poddać panią Janinę, by zweryfikować stan jej zdrowia. Pytamy prawnika, czy to standardowa praktyka w takich sytuacjach.
– Ubezpieczyciele mają prawo zlecać własne badania, ale bądźmy poważni: w przypadku pani Janiny mówimy o krwotoku podpajęczynówkowym, sytuacja była zerojedynkowa – mówi nam dr Michał Skwarzyński, adwokat, adiunkt w Katedrze Praw Człowieka KUL i współtwórca stowarzyszenia „Veritas et Ius w służbie narodowi”.
– Ubezpieczyciel pewnie liczył na to, że zaoszczędzi na transporcie pacjentki, proponując jej lot rejsowy zamiast karetki powietrznej – kwituje.
Do sprawy pani Janiny i praw osób ubezpieczonych przebywających na zagranicznych wakacjach będziemy jeszcze wracać na łamach Zero.pl.