
Tomasz Pałasz — Były szef CBA płk Andrzej Stróżny ujawnił w wywiadzie dla Zero.pl kulisy swojego odwołania oraz zarzucił członkom komisji ds. Pegasusa składanie zakulisowych propozycji. W rozmowie z nami politycy skrajnie różnie oceniają twierdzenia pułkownika – Witold Zembaczyński (KO) mówi o „
Były szef CBA płk Andrzej Stróżny ujawnił w wywiadzie dla Zero.pl kulisy swojego odwołania oraz zarzucił członkom komisji ds. Pegasusa składanie zakulisowych propozycji. W rozmowie z nami politycy skrajnie różnie oceniają twierdzenia pułkownika – Witold Zembaczyński (KO) mówi o „grze medialnej”, z kolei Sebastian Łukaszewicz (PiS) grzmi o próbie „wymuszenia zeznań” i uderza w sędziów.

Warszawa, 11.02.2026. Członkowie sejmowej Komisji śledczej ds. inwigilacji systemem Pegasus: Magdalena Sroka (2P), Tomasz Trela (P), Joanna Kluzik-Rostkowska (3P), Witold Zembaczyński (4P) i Patryk Jaskulski (2L) na posiedzeniu komisji. (fot. Piotr Nowak / PAP)
Portal Zero.pl opublikował w czwartek wywiad z byłym szefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, pułkownikiem Andrzejem Stróżnym.
Emerytowany funkcjonariusz ujawnił szczegóły swojego odwołania ze stanowiska oraz opowiedział o propozycji, jaką dostał zakulisowo od członków komisji ds. Pegasusa.
O opisane przez pułkownika zdarzenia zapytaliśmy członków wspomnianej komisji.
– Nie będę komentował wywiadu pułkownika Stróżnego. Wobec niego były podejmowane różne czynności przed komisją. Pułkownik był wielokrotnie wzywany przed komisję, nie stawił się. Teraz prowadzi grę medialną, w którą nie dam się wciągnąć. Jeżeli pułkownik ma coś do opowiedzenia, to opowie w prokuraturze, jeżeli taka będzie potrzeba śledztwa – skomentował Witold Zembaczyński, poseł Koalicji Obywatelskiej.
Więcej na temat wywiadu powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości, Sebastian Łukaszewicz.
– Komisja ds. Pegasusa to ostatnia z tych śmiesznych komisji, które kompletnie nic nie wykazały. Nie wiem, czy da się bardziej ośmieszyć powagę instytucji komisji śledczych jak zrobiła to komisja ds. Pegasusa. Do historii polskiego parlamentaryzmu przejdzie seria blamaży, memów i śmiesznych sytuacji – podsumował działania komisji Sebastian Łukaszewicz.
Poseł zaliczył pułkownika Stróżnego do grona prawdziwych państwowców.
– Nie mogą zdradzać tajemnic państwowych. Nie można sprawiać, żeby polskie państwo było ślepe i głuche wobec przestępców i obcych służb. Grozi to niebezpieczeństwem dla państwa i obywateli – wyjaśnił polityk.
Zapytany o zakulisowe propozycje układu, o których w wywiadzie dla Zero.pl mówił pułkownik Stróżny, odpowiedział:
– Wygląda mi to na próbę wymuszenia zeznań na pułkowniku. Nie wiem, w zamian za co. Może za protekcję, ochronę, brak zarzutów?
[

Zero.pl opisało historię prosektorium. Szpital Południowy właśnie zwolnił koordynatora](/news/zero-pl-opisalo-historie-prosektorium-szpital-poludniowy-wlasnie-zwolnil-koordynatora)
[

„Lać, żeby poznała smak krwi”. Tak Stanowski żartuje z piekła kobiet](/news/krzysztof-stanowski-zartuje-z-bicia-kobiet-jak-humor-usprawiedliwia-przemoc-domowa)
[

Panteon pamięci czy panteon sporu? Ukraina buduje mit narodowy](/news/panteon-pamieci-czy-panteon-sporu-ukraina-buduje-mit-narodowy)
Sebastian Łukaszewicz przypomniał, że za każdym razem zgodę na kontrolę operacyjną wydawał sąd. Poseł odniósł się do wypowiedzi sędziego Tuleyi, który powiedział, że nie wiedział, na co wydaje zgodę.
– Ta wypowiedź przejdzie do kanonów. Jak to świadczy o sędzim, że mówi, że nie wie, co podpisuje? Były minister sprawiedliwości mówił, że zgodę na użycie Pegasusa wydano ponad 500 razy. Za każdym razem odbywało się to za zgodą sędziów, również członków różnych sędziowskich stowarzyszeń.
– Dzisiaj państwo polskie jest ślepe i głuche z powodu działalności członków komisji: Zembaczyńskiego, Sroki, Jaskulskiego czy Treli – podsumował poseł Łukaszewicz.
Polityk PiS skrytykował również decyzję koalicji rządzącej o likwidacji CBA.
– Ostatnia afera ujawniona przez redaktora Patryka Słowika i redakcję Zero.pl pokazuje, jak zasadne jest utrzymanie istnienia CBA. Dzięki Bogu, że Polacy wybrali Karola Nawrockiego, który wetuje złe ustawy przygotowane przez ten rząd.
Inny członek komisji, Sławomir Ćwik z klubu parlamentarnego Centrum, skrytykował byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
– Pułkownik Stróżny doskonale wiedział o przesłuchaniu. Nie stawiając się przed komisją, wykazał się postawą antyobywatelską i antypaństwową – powiedział poseł.
Polityka zapytano również o zakulisowe propozycje, o jakich mówił w wywiadzie dla Zero.pl były szef CBA.
– Nigdy z płk. Stróżnym nie rozmawiałem i nic nie wiem o nieoficjalnych propozycjach ze strony komisji – odpowiedział Sławomir Ćwik.
Były szef CBA w wywiadzie dla Zero.pl mówił o kulisach swojego odwołania ze stanowiska – wraz z szefami innych służb specjalnych został wezwany do kancelarii premiera.
– Wszyscy na ten sam dzień i na tę samą godzinę. (...) Mieliśmy nadzieję, że formalności w imieniu premiera dopełni osobiście minister koordynator. Nic takiego jednak się nie wydarzyło. Nie odważył się. – opowiedział.
– W tym samym czasie w świetle kamer powoływano naszych następców. Na sali premier, wicepremier, minister koordynator. Aparaty, flesze, uścisk, buźka, goździk. A my tutaj po cichutku: won – dodał pułkownik.
Były szef CBA mówił również o zakulisowych rozmowach z członkami komisji ds. Pegasusa.
– Ze strony członków komisji śledczej dochodziło do prób skontaktowania się ze mną w sposób całkowicie nieformalny, jednak konkretne nazwiska tych osób na tę chwilę zachowam wyłącznie dla siebie. Próbowano zakulisowo zaproponować mi pewien układ, konkretnie zależało im na tym, żebym ustąpił i stawił się chociażby na niejawną część posiedzenia komisji – przekazał redakcji Zero.pl.