
Marcin Darmas — Michał Kołodziejczak, poseł na Sejm, który startował z list Koalicji Obywatelskiej, odnosił się między innymi do trwającego kryzysu w służbie zdrowia. – Jest mi wstyd za to, co się dzieje służbie zdrowia – mówił w Porannych Rozmowach Zero.
Michał Kołodziejczak, poseł na Sejm, który startował z list Koalicji Obywatelskiej, odnosił się między innymi do trwającego kryzysu w służbie zdrowia. – Jest mi wstyd za to, co się dzieje służbie zdrowia – mówił w Porannych Rozmowach Zero.

Michał Kołodziejczak w Porannych Rozmowach Zero (fot. East News / Reporter)
Agnieszka Burzyńska rozpoczęła rozmowę zaczepnie przedstawiając gościa nie tylko jako polityka, ale i celebrytę. Kołodziejczak jednoznacznie jednak zaprzeczył i podkreślił, że pozostaje poważnym politykiem.
– Nigdy nie chciałem być Andrzejem Lepperem, chciałem być sobą – zaznaczył poseł na Sejm.
Wakacje dla piratów. Inspektorzy drogowi mają siedzieć za biurkiem, zamiast wlepiać nowe mandaty
Wiodącym tematem rozmowy był katastrofalny stan polskiej służby zdrowia. Polityk wyznał, że ze wstydem obserwuje to, co dzieje się w szpitalach.
– Nie podoba mi się to, co dzieje się w służbie zdrowia. Mam wrażenie, że w Polsce od dekad służba zdrowia nie działa, bo komuś na tym zależy i ktoś na tym zarabia. Ostatnio to widzieliśmy – przyznał Kołodziejczak.
Polityk przyłączył się również do krytyków nieracjonalnie wysokich zarobków wąskiej grupy lekarzy.
– W styczniu powiedziałem, że lekarze zarabiają za dużo i żerują na systemie. Po tej wypowiedzi ukazało się dużo negatywnych komentarzy o tym, że takich jak ja nie powinno być w polityce – przypomniał polityk.
Michał Kołodziejczak nie chciał rozstrzygać, czy w związku z sytuacją w szpitalach należałoby rozważyć dymisje w resorcie zdrowia oraz w Narodowym Funduszu Zdrowia.
– Nie ja powoływałem, nie ja będę odwoływał – przeciął rozważania Kołodziejczak.
Miliony dla Polonii bez kontroli. „To jest klika”, „stajnia Augiasza”
Innym wątkiem rozmowy był postępujący kryzys na linii Warszawa-Kijów. Korzystając z doświadczenia polityka w ministerstwie rolnictwa, dziennikarka Kanału Zero, dopytywała o handel zbożami. Temat ten pozostaje bowiem kością niezgodę z naszym sąsiadem.
– W trakcie rozmów ze stroną ukraińską dotyczących rolnictwa zachowywałem się w sposób lekceważący, gdy Ukraińcy opowiadali dyrdymały. Potem postawili warunek: Michał nie ma brać udziału w rozmowach – relacjonował Michał Kołodziejczak.
Gość Burzyńskiej z obawą patrzy na potencjalną liberalizację handlu z Ukrainą. Nawet w przypadku, gdy utkną w martwym punkcie rozmowy akcesyjne z Unią Europejską.
– Lepiej przygotowujmy się na to, że nawet jeśli Ukraina do UE nie wejdzie, to np. będzie liberalizacja handlu. To jest nasze prawdziwe zagrożenie - przestrzegał polityk.
Zapraszamy do obejrzenia całości materiału: