
Redakcja Zero.pl — Mobbing jest szansą, ale dla mobbera. Dla tego zwyrodnialca, który chce się nad ludźmi poznęcać – powiedział na warszawskim Torwarze Robert Mazurek. – Mobbing jest niezaprzeczalnym składnikiem sukcesu dużej organizacji. Tylko dzięki niemu ludzie są w stanie wyjść ze strefy komfor
Mobbing jest szansą, ale dla mobbera. Dla tego zwyrodnialca, który chce się nad ludźmi poznęcać – powiedział na warszawskim Torwarze Robert Mazurek. – Mobbing jest niezaprzeczalnym składnikiem sukcesu dużej organizacji. Tylko dzięki niemu ludzie są w stanie wyjść ze strefy komfortu i podążać za sukcesem – odpowiadał mu Krzysztof Stanowski. Ostre starcie znanego duetu? Bynajmniej – w formule Mazurek VS Stanowski na Torwarze obaj popularni twórcy musieli posprzeczać się dosłownie pod tezę.

Mazurek VS Stanowski. (fot. Kanał Zero)
Panel – choć być może nazywanie tego panelem to przesada– Mazurek VS Stanowski był ostatnim, poza Meet & Greet, punktem Kongresu Zero 2026 na warszawskim Torwarze. Formuła tej dyskusji była nietypowa – obaj rozmówcy musieli posprzeczać się na zadany temat. Problem w tym, że decyzja, kto danego punktu będzie bronić, a kto nie, zapadała w drodze losowania.
I tak już na początku dyskusji Robert Mazurek musiał dowodzić, że bieda nie jest stanem umysłu, a Krzysztof Stanowski wręcz odwrotnie.
– Bieda jest stanem umysłu. Jest tym, co nas dotyka realnie. Możemy sobie opowiadać o afirmowaniu przyszłości, ale ona nas ciągnie w dół. Ograniczenia kulturowe, ekonomiczne, to jest coś, że jak w to wpadniesz, to nie wyjdziesz z tego oglądając poradniki dla młodych biznesmenów. Oni wręcz wydobędą z ciebie resztki pieniędzy. Zostaniesz sam, pogrążony w nicości – przekonywał Stanowski.
– Bieda nie kradnie. Należy się starać, bo wtedy jest szansa z niej wyjść. Możemy inwestować w siebie, chociaż nie pieniądze, bo ich nie mamy. Uczymy się, kombinujemy – odpowiadał mu Mazurek.
I dodał: – Nikt ci nie obieca, że będziesz taki piękny i bogaty jak Krzysztof Stanowski, ale warto się starać.
Stanowski i Mazurek zachwyceni Jasiem Kapelą. „Odwołuję krytykę”
Stanowski: – Stoję dziś na tej scenie, bo urodziłem się w Warszawie. Mogłem jako czternastolatek jechać do redakcji „Przeglądu Sportowego”. Byłem wystarczająco urodzony, żeby mieć szansę od życia.
Drugie pytanie było jeszcze osobliwe – mobbing szansą czy zagrożeniem? Stanowski wylosował, że szansą. Mazurek więc bronił zdania, że to zagrożenie.
– Mobbing jest szansą dla całej organizacji. Mobbing jest niezaprzeczalnym składnikiem sukcesu dużej organizacji. Tylko dzięki niemu ludzie są w stanie wyjść ze strefy komfortu i podążać za sukcesem. Człowiek z natury jest leniwy i szuka bezpiecznej przestrzeni. Wy się tu dobrze bawicie, zamiast ciężko pracować. Nie macie szefa mobbera i marnujecie tutaj czas – tłumaczył Stanowski. – Tylko przez mobbing można wypracować standardy zgodne z życzeniem szefa. Tylko tak można pozbyć się najgorszych jednostek. Mobbing zmusza pracownika do autorefleksji. Człowiek zaczyna się zastanawiać – czy człowiek chce tu pracować? – kontynuował.
– Gdyby nie mobbing, nie byłoby takiego rozwoju cywilizacji – kontynuował ku uciesze rozbawionej publiczności.
– Mobbing jest szansą, ale dla mobbera. Dla tego zwyrodnialca, który chce się nad ludźmi poznęcać. Stara zasada mówi: z niewolnika nie ma pracownika, bo niewolnik będzie tylko kombinował, jak się schować przed szefem, który jest mobberem. Tylko dobrze zmotywowany pracownik, marchewką, a nie kijem, jest szansą dla pracodawcy – odpowiadał Mazurek.
Stanowski: – W kółko wymyślamy systemy motywacyjne, co zrobić, żeby pracownikowi się chciało. Moim zdaniem fizyczne zastraszenie, że mogę dostać... słuchaj: piramidy same nie zostały. Mogły powstać, tylko trzeba było tych pracowników nap... kijem!
Mazurek: – Żyjemy w kręgu kultury, która wyrosła na Grecji, gdzie mobbingu nie było, bo była demokracja. Owszem, była Sparta, gdzie było tak, jak chcesz, ale ona przegrała.
„Dziwnym trafem” tej tezy musiał bronić Krzysztof Stanowski. – To oczywistość, to sprzeczne z archetypem mężczyzny. Jeśli jakikolwiek mężczyzna chce farbować włosy gdziekolwiek, to dokąd nas to doprowadzi? Będą po ulicach chodzić wyszminkowani faceci? – opowiadał.
– Trudne mu się wylosowało – odpowiedział kpiąco Mazurek. – Mam znajomego, który, słuchaj, farbuje sobie włosy, nawet pod pachami. Ale nie odbiera mu to męskości, bo tylko w twoim ograniczonym umyśle męskość jest ograniczona w ten sposób – kontynuował. – Otóż nie, my, mężczyźni metroseksualni, też mamy prawo do życia – podkreślał Mazurek.
Co jeszcze działo się podczas starcia Roberta Mazurka i Krzysztofa Stanowskiego? Zobaczcie w zapisie transmisji na żywo z Kongresu Zero: