Prokuratura sprawdzi, czy otruto Nawrockiego. „Kopałem nogami, rzucało mną”

    Prokuratura sprawdzi, czy otruto Nawrockiego. „Kopałem nogami, rzucało mną”

    1470 odsłon
    Prokuratura sprawdzi, czy otruto Nawrockiego. „Kopałem nogami, rzucało mną”

    Kamil Szałecki — Karol Nawrocki opisał dramatyczny incydent, do którego miało dojść podczas kampanii wyborczej w 2025 r. Polityk nagle stracił przytomność w kampanijnym autokarze. W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Świdnicy poinformowała o wszczęciu z urzędu postępowanie sprawdzającego w tej s

    Karol Nawrocki opisał dramatyczny incydent, do którego miało dojść podczas kampanii wyborczej w 2025 r. Polityk nagle stracił przytomność w kampanijnym autokarze. W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Świdnicy poinformowała o wszczęciu z urzędu postępowanie sprawdzającego w tej sprawie.

    Karol Nawrocki

    Karol Nawrocki. (fot. Shutterstock / Shutterstock)

    • Sprawa dotyczy cytatu z książki „Skąd się wziął Karol Nawrocki”, która ukaże się na początku lipca.
    • „Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę” – opowiadał Nawrocki. 
    • Zdarzenie to, jak przekazała prokuratura, mogło być skutkiem podania substancji zagrażających życiu lub zdrowiu.

    Jak przekazał w poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Mariusz Pindera, podstawą podjęcia czynności są informacje medialne.

    Mają one wskazywać, że „w dniu 15 maja 2025 r. w trakcie spotkań Karola Nawrockiego w ramach kampanii wyborczej z mieszkańcami Ząbkowic Śl., i Dzierżoniowa miało dojść do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia i chwilowej utraty przytomności ówczesnego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”.

    „Kopałem nogami, rzucało mną”. Nawrocki opisał dramatyczny moment kampanii

    Zdarzenie to, jak przekazała prokuratura, mogło być skutkiem podania substancji zagrażających życiu lub zdrowiu.

    [

    Ważne zmiany dla emerytów. Nowe przepisy od lipca](/news/zus-zmienia-wzory-legitymacji-emeryta-od-lipca-dotychczasowe-dokumenty-zachowaja-waznosc)

    [

    Vivo X Fold6 to lekki powiew świeżości wśród składanych smartfonów](/news/vivo-x-fold6-to-lekki-powiew-swiezosci-wsrod-skladanych-smartfonow)

    [

    Polska pomaga, inni zarabiają? Gorzkie kulisy odbudowy Ukrainy](/news/odbudowa-ukrainy-a-polskie-firmy-czy-wezmiemy-udzial-w-przetargach)

    Nawrocki: Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm

    Sprawa dotyczy cytatu z książki „Skąd się wziął Karol Nawrocki”, która ukaże się na początku lipca. To wywiad prof. Andrzeja Nowaka z Karolem Nawrockim.

    Portal wPolityce.pl opublikował fragment publikacji, w której obecny prezydent opisuje wydarzenia z 15 maja ubiegłego roku.

    „Pojechałem więc na spotkanie w Ząbkowicach Śląskich. Przemawiałem może pięć, siedem minut pod tym ratuszem. Czekał już autobus, który miał mnie zawieźć na peron do tego pociągu. To było może pięćdziesiąt metrów od miejsca wystąpienia. Kończę mówić i nagle czuję, że dzieje się ze mną coś bardzo złego. Nagłe osłabienie, jakbym dostał konkretny cios w szczękę. Jakby nagle ktoś wyłączył mi organizm” – mówił.

    Prezydenci pięciu państw spotkali się w Juracie

    „Jeszcze macham ludziom, jeszcze próbuję normalnie funkcjonować, ale już wiem, że jest źle. Mówię: szybko zaprowadź mnie do autokaru i od razu mnie połóż na podłodze. Zaprowadzili mnie. Dostałem wodę, wypiłem ją. Z tyłu siedzieli jeszcze jacyś ludzie z obsługi, ale ja już czułem, że po prostu zjeżdżam, film mi się urywa” – dodał.

    „Kopał nogami, rzucało nim, kompulsywnie wymiotował”

    Współpracownicy mieli później opowiadać, że Nawrocki „kopał nogami, rzucało nim, kompulsywnie wymiotował”. „Gdy się obudziłem, to nie wiedziałem, co się wydarzyło przez te kilka minut” – opowiedział prezydent. 

    „Autokar, cały garnitur, wszystko – kompletnie zbryzgane moimi gwałtownymi wymiotami. Wszystko. Oni potem opowiadali, że nie mogli na to patrzeć. Mówili, że wyglądało to jak fontanna, porównywali to do filmu »Egzorcysta«” – dodał.

    Dodaje również, że jeden z jego współpracowników miał później powiedzieć wprost, iż był przekonany, że kandydat nie przeżył tego incydentu. „Jakub wszedł do środka i powiedział później wprost: byłem przekonany, że ty nie żyjesz” – wspomina.

    W książce Nawrocki opisuje również, że od początku kampanii otrzymywał od ochrony ostrzeżenia dotyczące kontaktów z wyborcami.

    „Od początku kampanii słyszałem od ochrony różne ostrzeżenia, np. że nie powinienem całować kobiet w rękę, że to może być sposób, żeby mnie podtruć, że poruszam się po bardzo wąskiej linii ryzyka i że prędzej czy później coś takiego może się wydarzyć. Ale ja i tak to robiłem. Nawet wtedy, w tym deszczu, panie podchodziły, wyciągały ręce, całowałem je w rękę, rozmawiałem z ludźmi” – dodał.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw