„Wycieczki” za 73 tys. zł nie było. KPRM Morawieckiego wypłaciła pieniądze

    „Wycieczki” za 73 tys. zł nie było. KPRM Morawieckiego wypłaciła pieniądze

    2504 odsłon
    „Wycieczki” za 73 tys. zł nie było. KPRM Morawieckiego wypłaciła pieniądze

    Paweł Figurski — Kancelaria premiera Morawieckiego przelała publiczne środki na prywatny rachunek, a następnie zaakceptowała sprawozdanie z wycieczki, w którym nie ma dowodów, że do niej doszło. Wypoczynek dla dzieci z Górskiego Karabachu miała zorganizować fundacja Miłosza Manasterskiego, koment

    Kancelaria premiera Morawieckiego przelała publiczne środki na prywatny rachunek, a następnie zaakceptowała sprawozdanie z wycieczki, w którym nie ma dowodów, że do niej doszło. Wypoczynek dla dzieci z Górskiego Karabachu miała zorganizować fundacja Miłosza Manasterskiego, komentatora Republiki. Rachunki się nie zgadzają, zdjęć nie ma, bo skradziono laptopa, jest za to nieopłacona faktura za „romantyczny weekend” w Bukowinie Tatrzańskiej.

    kprm-jedynka-desktop

    Mateusz Morawiecki i Miłosz Manasterski (fot. PAP/Paweł Supernak / magnific.com)

    • KPRM za rządów Mateusza Morawieckiego przelała 73 tys. zł na prywatne konto zamiast na fundację Miłosza Manasterskiego, ówczesnego komentatora TVP, związanego dziś z Republiką.
    • Fundacja miała zorganizować wakacje dla dzieci z Armenii i Górskiego Karabachu. Nie zrobiła tego. Manasterski przedstawił sfałszowane faktury i zmyślone relacje z rzekomego pobytu dzieci w Polsce.
    • Mimo braku dowodów KPRM zaakceptowała sprawozdanie oszustwa fundacji, która już wcześniej gubiła zdjęcia i dowody z przeprowadzonych rzekomo wydarzeń finansowanych ze środków publicznych.
    • – To przykre i jeżeli fundacja nie przedstawi przekonujących dowodów, to tego nie da się obronić – komentuje dla Zero.pl Jan Dziedziczak, ówczesny pełnomocnik rządu do spraw Polonii i Polaków.

    „Realizacja projektu potwierdziła potrzebę roztoczenia opieki nad młodzieżą pochodzenia polskiego mieszkającą na terenie Armenii i Górskiego Karabachu. (...) Podczas obecności w Polsce opiekunowie zaobserwowali, że początkowe poczucie obcości szybko znika – pozostaje ciekawość i odnajdywanie podobieństw do zachowanych w ich rodzinach obyczajach i tradycjach zachowaniach i postawach” (pisownia oryginalna – red.) – tak Miłosz Manasterski, wiceprezes Fundacji Rozwoju Centrum Macierz Polonii, w podpisanym przez siebie sprawozdaniu opisywał projekt, na który wziął z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ponad 73 tys. zł.

    Fundacja kasę wzięła, ale nie pokazała dowodów, że jakiekolwiek wakacje w Polsce dla dzieci z Armenii i Górskiego Karabachu zorganizowała. Zamiast tego przedstawiła sfałszowane faktury, dwa zdjęcia przypadkowych dzieci oraz zmyślone relacje rzekomych uczestników wycieczki.

    Komentator do wynajęcia

    O Miłoszu Manasterskim i fundacji, której jest wiceprezesem, pisaliśmy już na łamach Zero.pl. Manasterski to prezes spółki z ograniczoną odpowiedzialnością pod nazwą Agencja Informacyjna. Firma prowadzi portal internetowy agencja-informacyjna.pl, którego Manasterski był redaktorem naczelnym. I tak był tytułowany, gdy występował jako komentator w mediach publicznych za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Oczywiście, wyłącznie chwaląc rządy PiS i ganiąc ówczesną opozycję. 

    Po zmianie władzy Manasterski odnalazł się jako komentator w Republice. W telewizji Tomasza Sakiewicza już tylko krytykuje rząd Donalda Tuska i chwali opozycję na czele z Jarosławem Kaczyńskim.

    Manasterski udziela się też w trzecim sektorze. – Czemu pomagam? Bo jestem człowiekiem, to jest wpisane w definicję człowieczeństwa, kultury postrzeganej przez pryzmat wartości chrześcijańskich, czy nawet szerzej – judeochrześcijańskich. Tacy mamy być. Mamy być ludźmi, którzy rozglądają się wokół siebie, którzy nie są obojętni na los innych. Poza tym muszę powiedzieć, że pomaganie jest niesłychanie przyjemne – mówił w audycji Radia Kraków poświęconej organizacjom pozarządowym.  

    Wraz z Tomaszem M. prowadzi Fundację Rozwoju Centrum Macierz Polonii. To ośrodek polonijny stworzony przez Marka Pateckiego, małopolskiego dealera samochodowego. W wielkim skrócie: panowie Manasterski i M. obiecali Pateckiemu pomoc w rozwoju ośrodka. Z pomocy niewiele wyszło, za to fundacja, starając się o kolejne państwowe fundusze, powoływała się – wbrew woli twórcy ośrodka – na dokonania centrum.

    Nie możemy podać pełnego nazwiska Tomasza M., bo toczy się przeciwko niemu postępowanie w sądzie. To były szef Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej powołany przez ówczesnego ministra kultury Piotra Glińskiego. Oskarżony jest o wyrządzenie znacznej szkody materialnej w kierowanej jednostce. 

    [

    Jak wyprowadzono kasę z fundacji komentatora Republiki. Przelewy do żony i eksperta NIW](/news/jak-wyprowadzano-pieniadze-z-fundacji-manasterskiego-zero-pl-ujawnia-raport-skarbowki)

    [

    To Jan Żaryn wnioskował do prezydenta Dudy o order dla Manasterskiego. „Nie żałuję”](/news/jan-zaryn-nie-zaluje-wniosku-o-order-dla-milosza-manasterskiego-mimo-sledztwa-ws-fundacji)

    [

    "Ekspert bez ekspertyzy". Krzysztof Izdebski o działalności Miłosza Manasterskiego](/news/milosz-manasterski-i-ogromne-dotacje-komentarz-krzysztofa-izdebskiego-z-fundacji-batorego)

    W portalu Zero.pl szczegółowo opisaliśmy, jak twórcy fundacji wyprowadzali z niej pieniądze. Informowaliśmy o przelewach na prywatne konta, w tym żony Manasterskiego. Ujawniliśmy, jak fundacja brała publiczne pieniądze na organizację biegów i konferencji czy budowę pomnika Mikołaja Kopernika, by potem nie wywiązywać się ze swoich zadań.

    Łącznie za rządów PiS fundacja komentatora politycznego wychwalającego władzę partii Jarosława Kaczyńskiego otrzymała z różnych źródeł ok. miliona złotych. Już po publikacji wielu materiałów na temat Manasterskiego, tuż przed końcem swojej kadencji, postanowił go wyróżnić prezydent Andrzej Duda. Za „wybitne osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju działalności zawodowej i społecznej, za zasługi dla wolnej Polski” odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. 

    Letni wypoczynek dla Polonii

    Dotarliśmy do szczegółów kolejnego projektu, na który fundacja otrzymała w 2022 r. ponad 73 tys. zł. Tym razem wykorzystując metodę „na dzieci”. W 2022 r. rząd Mateusza Morawieckiego ogłosił program „Polonia i Polacy za Granicą 2022 – wypoczynek letni”. – Celem konkursu jest promocja nauki języka polskiego, polskiej kultury i polskiej tradycji wśród młodych osób posiadających polskie pochodzenie, a także zachęcenie młodych rodaków z zagranicy do nauki w Polsce – wyjaśniał Jan Dziedziczak, ówczesny pełnomocnik rządu do spraw Polonii i Polaków.

    Do konkursu zgłosiła się Fundacja Rozwoju Centrum Macierz Polonii i zaproponowała akcję: „Z Armenii i Górskiego Karabachu nad polski Bałtyk”. Chciała 116 tys. zł, otrzymała 73,5 tys. zł.

    Co to był za piękny czas dla 20 młodych Polaków w wieku od 7 do 19 lat z Armenii i Górskiego Karabachu! Szczegółowo rozpisał to Miłosz Manasterski. Przelot z Erywania do Warszawy, zwiedzanie stolicy, przelot do Gdańska, siedmiodniowy pobyt w Jastarni i powrót do Armenii.

    Wszyscy uczestnicy – jak zapewnił Manasterski – byli bardzo zadowoleni i zainteresowani historią Trójmiasta. 

    „W ramach pobytu nad morzem zapewniliśmy młodym ludziom bardzo ekscytujące doświadczenie, jakim była możliwość bezpiecznego przejazdu motorówką po morzu wraz z lekcjami jej prowadzenia” – napisał w sprawozdaniu Miłosz Manasterski.

    Tylko to wszystko nieprawda. Miłosz Manasterski skłamał w dokumentach złożonych do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, na czele której stał wówczas Mateusz Morawiecki.

    Walentynkowy wypad fundacji

    Tak wynika z kontroli przeprowadzonej przez Izbę Administracji Skarbowej w Krakowie. Urzędnicy skarbówki przyjrzeli się wydatkom, fakturom i innym dowodom na realizację zadania przez fundację. Wniosek: nic się nie zgadza.

    I to już od samego początku. Okazało się, że fundacja nie podała kancelarii premiera swojego numeru konta, lecz prywatny rachunek Tomasza M. i jego żony. I to właśnie na niego KPRM przesłała ponad 70 tys. zł.

    Fundacja po rzekomej realizacji projektu przekazała do KPRM wykaz wydatków. 

    Zgodnie z nim 7,4 tys. zł fundacja zapłaciła spółce z ograniczoną odpowiedzialnością Mazurkas za fakturę tytułem „transfer”.

    W 2022 r. w KRS zarejestrowane były trzy firmy, w których nazwach występowało słowo „Mazurkas”. Żadna nie współpracowała z fundacją.

    Fundacja miała też przelać łącznie 27,5 tys. zł Domowi Wczasowemu Posejdon w Jastarni, należącemu do Nadwiślańskiej Agencji Turystycznej (NAT). 

    Skarbówka spytała NAT o wystawione faktury. NAT odpowiedziała, że te nie istnieją, a gdy zobaczyła, co fundacja przedstawiła w KPRM, stwierdziła, że tak nie wyglądają faktury, które ona wystawia.

    Fundacja, fałszując faktury, wpisała dane z transakcji, do której rzeczywiście doszło. Okazuje się bowiem, że w systemie NAT widnieje usługa na rzecz Fundacji Rozwoju Centrum Macierz Polonii. W lutym 2022 r. Tomasz M. zrealizował voucher „Romantyczny weekend w Hotelu NAT Bukowina Tatrzańska” i kazał wystawić fakturę na fundację. Nie wiadomo, czy Tomasz M. walentynkowy weekend spędził z wiceprezesem fundacji Miłoszem Manasterskim, panowie nie odpowiedzieli na to pytanie. Faktura na blisko 2 tys. zł nie została opłacona.

    [

    „Brakuje nam środków”. Tajemnica finansów fundacji ścigającej rasistów](/news/omzrik-miliony-darowizn-i-brak-transparentnosci-analizujemy-finanse-fundacji)

    [

    Przewodnik po aferze w Szpitalu Południowym. O co chodzi w sprawie Dawida Kacprzyka?](/news/afera-w-szpitalu-poludniowym-o-co-chodzi-w-sprawie-dawida-kacprzyka-i-emila-jedrzejewskiego)

    [

    Sygnalista z Uniwersytetu w Siedlcach: Rektor Minkina próbuje mnie zniszczyć](/news/sygnalista-z-uniwersytetu-w-siedlcach-rektor-minkina-probuje-mnie-zniszczyc)

    Fundacja przekazała do KPRM także fakturę na 1,6 tys. zł za „wynajem motorówki oraz szkolenie z jej obsługi”. I znów w toku kontroli skarbówki okazało się, że wskazana przez fundację firma LRR z Helu nie wystawiła jej żadnej faktury i nigdy z nią nie współpracowała.

    W Trójmieście zaproszone do Polski dzieci miały zwiedzić wiele muzeów, z kolei w Warszawie miały odwiedzić Zamek Królewski, Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Sejm. Nie zachował się żaden dowód, ani jeden bilet wstępu, ani jedna faktura za usługę przewodnika.

    Tomasz M. ofiarą seryjnej kradzieży laptopów ze zdjęciami

    Nie ma też zdjęć. Fundacja przesłała do KPRM dwie fotografie – chłopca na skuterze wodnym (kontrolerzy zwracają uwagę, że powinien być na motorówce) oraz grupy dzieci na tarasie domku. Według Skarbówki jedno z dzieci prawdopodobnie ma mniej niż 7 lat, a architektura nie przypomina ośrodka Posejdon w Jastarni.

    Tomasz M. wyjaśnił: „Niestety nie posiadamy większej ilości zdjęć z pobytu dzieci, ponieważ kilka tygodni temu padłem ofiarą kradzieży rozbójniczej, w czasie której skradziono mi całą torbę wraz z dokumentami oraz laptopem, na którym były przedmiotowe zdjęcia. Cała sprawa została zgłoszona lokalnej policji”. Do kradzieży miało dojść w Hiszpanii.

    To wyjątkowy pech Tomasza M. W 2021 r. fundacja otrzymała 700 tys. zł z Narodowego Instytutu Wolności, m.in. na organizację biegów w Filadelfii w ramach uczczenia Cudu nad Wisłą. Agencja Informacyjna Miłosza Manasterskiego, która relacjonowała biegi, nie zilustrowała artykułu żadnym zdjęciem. Gdy NIW poprosił fundację o przekazanie fotografii, Tomasz M. wskazał, że nie posiada ich z powodu kradzieży laptopa, na którym te się znajdowały.

    Na dowód przedstawił „potwierdzenie złożenia zawiadomienia” na krakowskim komisariacie o włamaniu 2 stycznia 2022 r. do biura przy al. 29 Listopada w Krakowie i kradzieży książek, kamery i laptopa. W tym miejscu Fundacja Rozwoju Centrum Macierz Polonii wynajmowała lokal od spółki Wisła Kraków. Sęk w tym, że wynajem zakończył się pół roku przed włamaniem. Jeden z biegów w Filadelfii miał się z kolei odbyć pół roku po włamaniu, w sierpniu 2022 r. 

    Mimo tak ewidentnych braków w dowodach realizacji projektu Kancelaria Prezesa Rady Ministrów za rządów Prawa i Sprawiedliwości przyjęła sprawozdanie sporządzone przez Miłosza Manasterskiego. Zrobił to zastępca dyrektora departamentu współpracy z Polonią i Polakami za granicą. 

    Mateusz Morawiecki podczas spotkania z sympatykami w Hali Rekord w Bielsku-Białej. (fot. Jarek Praszkiewicz / PAP)

    Spytaliśmy obecne kierownictwo KPRM, czy ta osoba poniesie konsekwencje i czy kancelaria będzie domagać się zwrotu środków z fundacji Manasterskiego. Do momentu publikacji tego tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. 

    Jan Dziedziczak, który za rządów PiS był odpowiedzialny za program, stwierdził z kolei: – Z raportu KAS wyłania się obraz fałszowania faktur przez fundację, co jest przestępstwem. To przykre i jeżeli fundacja nie przedstawi przekonujących dowodów, to tego nie da się obronić. Zapewniam jednak, że nie było na to przyzwolenia ze strony KPRM – mówi.

    I dodaje: – Warto zaznaczyć, że wynika to także z raportu KAS, który jest druzgoczący dla fundacji, a nie dla ówczesnego KPRM. Projekt wydawał się ciekawy. Z opisu wszystko brzmiało super, a w sprawozdaniach (po kilku wezwaniach ze strony KPRM) fundacja przedstawiła szczegółowe faktury. Proszę pamiętać, że Izba Skarbowa ma szereg uprawnień, których nie ma urzędnik KPRM. W skrócie – jeśli opisywana sprawa się potwierdzi – to kancelaria została oszukana, a poza zwrotem funduszy, władze fundacji powinny ponieść odpowiedzialność karną.

    Metoda na „dziecko z Ukrainy”

    To nie pierwsza próba (udana) pozyskania publicznych środków przez Fundację Rozwoju Centrum Macierz Polonii metodą „na dziecko”.

    Ze wspomnianych 700 tys. zł z NIW, z których część miała pójść na organizację biegów w Filadelfii, 35 tys. zł fundacja miała przeznaczyć na przyjazd młodzieży polonijnej z Ukrainy i Mołdawii do Polski.

    Fundacja w sprawozdaniu napisała, że wszystko odbyło się bez przeszkód. Nie przedstawiła jednak żadnej listy obecności, ani jednego zdjęcia z pobytu kilkudziesięciu osób, które zwiedzały Warszawę, Gdańsk, Gdynię, Gniezno i Kraków. Umów, faktur i rachunków – brak.

    Miłosz Manasterski przekonywał, że jeden z pracowników fundacji poleciał do Mołdawii, by zebrać informacje o kandydatach do przyjazdu do Polski. Nie przedstawił jednak żadnych dowodów – biletu lotniczego, opłaty za hotel. Poza tym fundacja nikogo nie zatrudniała.

    NIW żąda zwrotu całości dotacji

    – Trudno o bardziej skandaliczny sposób wykorzystania pieniędzy publicznych. Udawanie, że organizuje się wyjazdy dla dzieci, przedstawianie nieprawdziwych faktur, wykorzystywanie pracy w mediach do fabrykowania dowodów na realizację działań projektowych – to wszystko wprost nie mieści się w głowie. Funkcjonowanie bytów takich jak Fundacja Rozwoju Centrum Macierz Polonii musi być piętnowane i zdecydowanie rozliczane – mówi Michał Braun, dyrektor NIW. I dodaje: – Należy jednak pamiętać, że to absolutny margines. Zdecydowana większość działań realizowanych przez organizacje pozarządowe w Polsce to wspaniałe, cenne i szczere działania.

    W krakowskiej prokuraturze trwa śledztwo ws. Fundacji Rozwoju Centrum Macierz Polonii. Chodzi o przedłożenie dokumentów poświadczających nieprawdę w celu uzyskania dotacji. Ewentualna kara to maksymalnie pięć lat pozbawienia wolności. Obecnie władze Narodowego Instytutu Wolności i ministerstwa rodziny starają się odzyskać pieniądze przekazane fundacji.

    Miłosz Manasterski i Tomasz M. nie odpowiedzieli na nasze pytania.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw