
Bartosz Michalski — Szpital Południowy w Warszawie znalazł się pod lupą kolejnej instytucji. Tym razem sprawie przygląda się Urząd Ochrony Danych Osobowych, który sprawdza, czy placówka mogła naruszyć prawo do prywatności pacjentów i pracowników. Kontrola koncentruje się wokół kontrowersyjnego syste
Szpital Południowy w Warszawie znalazł się pod lupą kolejnej instytucji. Tym razem sprawie przygląda się Urząd Ochrony Danych Osobowych, który sprawdza, czy placówka mogła naruszyć prawo do prywatności pacjentów i pracowników. Kontrola koncentruje się wokół kontrowersyjnego systemu monitoringu, który – jak wynika z ustaleń – miał rejestrować nie tylko obraz, ale również dźwięk.

Warszawa, 18.06.2026. Szpital Południowy w Warszawie. (fot. Radek Pietruszka / PAP)
Sprawa jest kolejnym elementem afery wokół warszawskiej placówki, która wybuchła po publikacjach Zero.pl dotyczących funkcjonowania tamtejszego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Tym razem jednak kontrola dotyczy nie organizacji pracy SOR-u, ale ochrony danych osobowych.
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych poinformował, że przeprowadzi czynności kontrolne w Szpitalu Południowym. Powodem są informacje o możliwych nieprawidłowościach związanych z przetwarzaniem danych osobowych.
Jak przekazał urząd, jednym z obszarów kontroli będzie system monitoringu funkcjonujący w Szpitalu Południowym. Według informacji ujawnionych w mediach kamery w placówce miały rejestrować nie tylko obraz, ale również dźwięk.
To rozwiązanie budzi wątpliwości prawne, ponieważ samo nagrywanie obrazu i rejestrowanie rozmów to dwa różne zakresy ingerencji w prywatność. Administrator danych, który decyduje się na wykorzystanie monitoringu z funkcją audio, musi wykazać odpowiednią podstawę prawną takiego działania.
„W Szpitalu Południowym w Warszawie monitoring ma obejmować nie tylko obraz, lecz i dźwięk, a do tego administrator musi mieć podstawę prawną” – wskazał Urząd Ochrony Danych Osobowych w komunikacie.
[

Zero.pl opisało historię prosektorium. Szpital Południowy właśnie zwolnił koordynatora](/news/zero-pl-opisalo-historie-prosektorium-szpital-poludniowy-wlasnie-zwolnil-koordynatora)
[

Placówka zrodzona w bólach. Tak budowano Szpital Południowy](/news/jak-powstawal-szpital-poludniowy-od-obietnic-po-polityczna-burze)
[

Szpital Południowy. Nowe wątki afery w prosektorium](/news/afera-w-szpitalu-poludniowym-handel-cialami-i-bezczeszczenie-zwlok)
Szef UODO Mirosław Wróblewski odniósł się do sprawy również w mediach społecznościowych. „Zarzuty naruszenia RODO ujawnione przez Zero.pl wymagają wyjaśnienia” – przekazał.
Kontrola ma objąć jednak szerszy zakres niż sam monitoring. Urząd wskazał, że lista potencjalnych problemów związanych z przetwarzaniem danych osobowych w Szpitalu Południowym jest dłuższa.
Kontrolerzy mają zbadać m.in., czy placówka przestrzegała zasad prawidłowości oraz integralności i poufności danych określonych w art. 5 RODO. Chodzi o podstawowe reguły, które nakładają na administratorów obowiązek zapewnienia, że dane są przetwarzane w sposób zgodny z prawem i odpowiednio zabezpieczony.
Wątpliwości dotyczą także możliwego ujawniania danych o stanie zdrowia pacjentów. To szczególnie wrażliwa kategoria informacji, której ochrona w systemie ochrony zdrowia ma kluczowe znaczenie.
„W trakcie czynności kontrolnych UODO sprawdzi także inne obszary. Lista zarzutów związanych z przetwarzaniem danych przez Szpital Południowy jest bowiem znacznie dłuższa” – czytamy w komunikacie urzędu.
Łączna wysokość dwóch kar wyniosła 1 145 891,25 zł. Sprawa dotyczyła zamontowania urządzeń rejestrujących obraz na dwóch salach oddziału neonatologii oraz niewłaściwego zabezpieczenia danych zapisanych na kartach pamięci znajdujących się w urządzeniach monitorujących.
Decyzję UODO utrzymał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który oddalił skargę placówki.
Prezes UODO podkreślił, że kwestia monitoringu wizyjnego w szpitalach jest również jednym z tematów tegorocznych kontroli sektorowych.
Działania UODO są kolejnym etapem sprawy dotyczącej Szpitala Południowego. Placówka znalazła się w centrum zainteresowania po publikacjach Zero.pl, w których opisano funkcjonowanie tamtejszego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
[

Tam też pracował Dawid Kacprzyk. Tym razem chodzi o szpital poza Warszawą](/news/sprawa-lekarza-milionera-gdzie-jeszcze-pracowal-dawid-kacprzyk)
[

Czerwona strefa SOR Dawida Kacprzyka. Jak młody lekarz zajmował się najtrudniejszymi przypadkami](/news/czerwona-strefa-sor-w-szpitalu-poludniowym-nowe-ustalenia-zero-pl)
[

Kierwiński odcina się od Kacprzyka. „Nie byłem jego promotorem”](/news/marcin-kierwinski-broni-sie-przed-dymisja-nie-rekomendowalem-zatrudnienia-kacprzyka)
Patryk Słowik i Jakub Styczyński ujawnili m.in. kulisy działania SOR-u, którym kierował Dawid Kacprzyk – radny Koalicji Obywatelskiej. Według publikacji część osób związanych z polityką miała korzystać ze specjalnej ścieżki obsługi i wykonywać badania poza kolejnością w przeznaczonym do tego saloniku VIP.
W sprawie głos zabierali również byli pracownicy placówki. Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii Szpitala Południowego, mówił o problemach organizacyjnych na SOR-ze i wskazywał, że informował o nich prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.
Teraz część zarzutów zostanie zweryfikowana przez instytucję odpowiedzialną za ochronę danych osobowych. Kontrola UODO ma odpowiedzieć na pytanie, czy w Szpitalu Południowym doszło do naruszeń przepisów RODO i czy pacjenci oraz pracownicy byli właściwie chronieni.