RAK
    Stowarzyszenie Morawieckiego? „Taka próba zawsze kończy się katastrofą”

    Stowarzyszenie Morawieckiego? „Taka próba zawsze kończy się katastrofą”

    1166 odsłon
    Stowarzyszenie Morawieckiego? „Taka próba zawsze kończy się katastrofą”

    Krzysztof Jabłonowski — – Można PiS nazwać inaczej. Można KO nazwać inaczej i postawić kogoś innego na czele. W dalszym ciągu jednak pozostaniemy na tych samych osiach podziałów – mówi Zero.pl prof. Rafał Chwedoruk. Jak przekonuje, kryzys w Prawie i Sprawiedliwości nie przyniesie rewolucyjnych zmian w p

    – Można PiS nazwać inaczej. Można KO nazwać inaczej i postawić kogoś innego na czele. W dalszym ciągu jednak pozostaniemy na tych samych osiach podziałów – mówi Zero.pl prof. Rafał Chwedoruk. Jak przekonuje, kryzys w Prawie i Sprawiedliwości nie przyniesie rewolucyjnych zmian w polskiej polityce. Wyjaśnienie jest proste.

    Kiedy skończy się POPiS i dlaczego nie teraz. Prof. Chwedoruk komentuje

    Kiedy skończy się POPiS i dlaczego nie teraz. Prof. Chwedoruk komentuje (fot. Leszek Szymański / PAP)

    • Przed Prawem i Sprawiedliwością pojawiło się widmo rozłamu. Kierownictwo partii chce, by Mateusz Morawiecki porzucił plany rozwoju stowarzyszenia „Rozwój Plus”.
    • – Taka próba budowania centrowej siły między PiS a PO zawsze kończy się katastrofą – komentuje prof. Rafał Chwedoruk w rozmowie z Zero.pl.
    • Jak podkreśla Chwedoruk, system POPiS nie jest zagrożony. Polskie społeczeństwo wciąż odzwierciedla typowy dla Zachodu podział na liberałów i konserwatystów.

    Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości przyjęło w środę uchwałę zobowiązującą członków partii do opuszczenia stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w jej ramach. Rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek zapowiedział, że brak rezygnacji z udziału w takich inicjatywach będzie skutkował wszczęciem procedury wykluczenia z partii.

    PiS zakazuje stowarzyszeń. Morawiecki nie rezygnuje, a politycy komentują

    Kaczyński grozi, Morawiecki robi festiwal

    Prezes Jarosław Kaczyński chce stabilizacji po próbach wybicia się na niepodległość Mateusza Morawieckiego. W kwietniu tego roku były premier założył stowarzyszenie „Rozwój Plus”, co zakończyło się pierwszym poważnym kryzysem. Niedługo później, w kontrze do Morawieckiego, powstało stowarzyszenie „Po pierwsze Polska” Jacka Sasina.

    [

    PiS zakazuje stowarzyszeń. Morawiecki nie rezygnuje, a politycy komentują](/news/pis-wprowadza-zakaz-stowarzyszen-co-dalej-z-rozwoj-plus-mateusza-morawieckiego)

    [

    Suski: Morawiecki powinien podporządkować się Kaczyńskiemu. „Polska jest źle rządzona”](/news/suski-o-ultimatum-dla-morawieckiego-w-tle-kwestia-stowarzyszen)

    [

    Kto kogo zgrilluje? Morawiecki nie ustąpi w sprawie stowarzyszenia, Pełczyńska-Nałęcz – Airbnb](/news/mateusz-morawiecki-zapowiada-grilla-dlaczego-nie-odpusci-tematu-swojego-stowarzyszenia-rozwoj-plus)

    Morawiecki jednak ani myśli podporządkowywać się decyzji kierownictwa PiS. 31 lipca zaprasza sympatyków na polityczno-gospodarczy festiwal w Warszawie organizowany pod szyldem „Rozwój Plus”.

    Wszystko wskazuje, że jesteśmy coraz bliżej rozłamu. Jakie znaczenie będzie miało to wydarzenie dla polskiej sceny politycznej? Czy na naszych oczach kruszy się nie tylko PiS, ale cały system oparty na rywalizacji dwóch dominujących sił? Prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, przekonuje: nie ma o tym mowy.

    Podział zostanie, bo my jesteśmy podzieleni

    – Pamiętajmy, że tworzenie się wielkich bloków politycznych nie jest pochodną dobrej czy złej woli ani umiejętności któregoś z polityków. Życie polityczne po prostu musi odzwierciedlać życie społeczne – zaznacza prof. Chwedoruk.

    Jak podkreśla, w wielu sprawach chodzi o antynomię liberalno-konserwatywną, typową dla modernizujących się społeczeństw.

    – Mamy coraz więcej wyborców w pełni zsocjalizowanych politycznie po wejściu do UE, Polaków ukształtowanych w świecie zachodnim. To niewątpliwie modyfikuje strukturę głosów oddawanych na różne partie. Niekoniecznie zatem powinniśmy szermować hasłem „końca dychotomii” – ocenia.

    Suski: Morawiecki powinien podporządkować się Kaczyńskiemu. „Polska jest źle rządzona”

    Skazani na dwubiegunowość

    Jak podkreśla Chwedoruk, różne alternatywne ugrupowania, mające długą historię i dość liczne zaplecze kadrowe, takie jak PSL czy Lewica, zawsze znajdują swoje miejsce mimo bipolarnego podziału w systemie partyjnym.

    – Znamienne, że nowe podmioty, inne niż PiS i PO, wcześniej czy później wpisują się w dychotomię – zauważa.

    Według prof. Chwedoruka, świetnie pokazała to druga tura ostatnich wyborów prezydenckich w Polsce.

    – W interesie Grzegorza Brauna nie leżała wygrana Karola Nawrockiego. Porażka kandydata PiS oznaczałaby przesilenie na prawicy i osłabienie Prawa i Sprawiedliwości. Tyle, że w ostatniej chwili Braun musiał poprzeć Karola Nawrockiego, bo tego właśnie chcieli jego wyborcy – zauważa.

    – Można też przyjrzeć się, jak w drugiej turze tych samych wyborów zagłosowali wyborcy Adriana Zandberga. Głównie na Rafała Trzaskowskiego – dodaje politolog.

    Opinia: Kto kogo zgrilluje? Morawiecki nie ustąpi w sprawie stowarzyszenia, Pełczyńska-Nałęcz – Airbnb

    Wolta Morawieckiego? Prof. Chwedoruk wieszczy katastrofę

    Według prof. Rafała Chwedoruka, na prawicy obserwujemy powrót schematu znanego z lat dziewięćdziesiątych. Jak zauważa, o głosy wyborców znowu rywalizuje kilka różnych podmiotów. W ocenie politologa, szczególnie Konfederacja i PiS walczą o podobny elektorat.

    – Jeśli natomiast chodzi o stowarzyszenie Morawieckiego, to taka próba budowania centrowej siły między PiS a PO zawsze kończy się katastrofą – mówi profesor.

    Jak przekonuje, sukces odnoszą podmioty budowane na kontrze wobec całości systemu partyjnego, jak Konfederacja – opierające się na silnej, wyrazistej idei. 

    – Morawiecki raczej nie spełnia tego kryterium. A już nie ma nic bardziej groteskowego niż napomknięcia o ewentualnej współpracy PSL z Morawieckim. To byłby przepis na wyborczą klęskę – dodaje.

    Kto będzie zbawcą prawicy? Nawrocki uczy się na błędach Wałęsy

    Po każdych kolejnych doniesieniach o rozłamie w PiS oczy polityków prawicy kierują się na Pałac Prezydencki. Czy Karol Nawrocki zjednoczy polskich konserwatystów? – Jeśli chodzi o parasol prezydenta, to na rączce tego parasola jest napisane „PiS”, a dopiero na płachcie „prawica” – odpowiada prof. Rafał Chwedoruk.

    – Nawrocki został prezydentem dzięki Prawu i Sprawiedliwości. Trudno sobie wyobrazić ignorowanie tego środowiska. Casus Lecha Wałęsy był dla wielu polityków wystarczająco czytelny – komentuje.

    Według Chwedoruka, Karol Nawrocki będzie wykonywał wiele gestów w stronę Konfederacji, żeby pokazać, że jego koncepcja zakłada szerszą koalicję, a nie po prostu sojusz z Jarosławem Kaczyńskim. Jak jednak przekonuje, może to oznaczać najwyżej perspektywę „stopniowej transformacji samego PiS-u pod prezydenckim parasolem”.

    Cykl przepływu wyborców między liberałami a lewicą

    Prof. Rafał Chwedoruk nie spodziewa się tąpnięć po stronie liberalno-lewicowej. – Nihil novi (łac. nic nowego). Partie Tuska i Czarzastego walczą częściowo o tych samych wyborców – przekonuje. – Ta rywalizacja trwa od 20 lat. Wszyscy się do niej przyzwyczaili i żadnej ze stron nie opłaca się zabierać dużej części głosów drugiej partii – dodaje.

    Według profesora, realne zmiany mógłby dopiero przynieść poważny kryzys w KO, na miarę tego po klęsce Koalicji Europejskiej. Wielu liberalnych wyborców w wyborach do Sejm oddało głos na SLD lub PSL.

    W tej chwili, po sytuacji ze Szpitalem Południowym i po opóźnionym refleksie ministra Sikorskiego w sprawie Ukrainy, Koalicja przeżywa pewne wahnięcie, ale nie oznacza to jeszcze ryzyka dezintegracji. Jeśli wyborcy będą się rozczarowywać, to raczej będą odpływać w stronę lewicy. Tyle że to znowu będzie oznaczać amortyzowanie całego bloku.

    Jak przekonuje Chwedoruk, poważnym ryzykiem dla bloku mogą być słabe wyniki lewicy w kolejnych wyborach parlamentarnych.

    POPiS trwa i trwa mać

    – Można PiS nazwać inaczej. Można KO nazwać inaczej i postawić kogoś innego na czele. W dalszym ciągu jednak pozostaniemy na tych samych osiach podziałów – podsumowuje prof. Rafał Chwedoruk.

    Jak zauważa, daleko idące zmiany polityczne następują zwykle w warunkach poważnego kryzysu gospodarczego i społecznego.

    – Tymczasem polski system jest jednym z najstabilniejszych w skali globalnej. Jeszcze niedawno za granicą panował względny spokój, a dziś mamy do czynienia z kopernikańskimi przewrotami we Włoszech czy we Francji – tam nawet zmiana ordynacji wyborczej nie była w stanie zatrzymać gnających procesów – konkluduje.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw

    Co o tym sądzisz?