Giertych zaatakował lekarza-sygnalistę. Prawnik: "mija się z prawdą"

    Giertych zaatakował lekarza-sygnalistę. Prawnik: "mija się z prawdą"

    3690 odsłon
    Giertych zaatakował lekarza-sygnalistę. Prawnik: "mija się z prawdą"

    Filip Baczkura — Poseł KO i adwokat Roman Giertych stwierdził publicznie, że dr Emil Jędrzejewski – lekarz, który w Kanale Zero ujawnił nieprawidłowości w Szpitalu Południowym – jest przestępcą. Mecenas Piotr Remuszko w rozmowie z portalem Zero.pl ocenia, że Giertych mija się z prawdą, i tłumaczy

    Poseł KO i adwokat Roman Giertych stwierdził publicznie, że dr Emil Jędrzejewski – lekarz, który w Kanale Zero ujawnił nieprawidłowości w Szpitalu Południowym – jest przestępcą. Mecenas Piotr Remuszko w rozmowie z portalem Zero.pl ocenia, że Giertych mija się z prawdą, i tłumaczy, dlaczego stawiany zarzut nie ma podstaw w polskim prawie karnym.

    Roman Giertych (fot. Leszek Szymański / PAP)

    • Mecenas Piotr Remuszko, pytany przez Zero.pl o wpis Romana Giertycha, ocenia, że poseł błędnie patrzy na art. 240 k.k.
    • Zdaniem prawnika dr Jędrzejewski, nie zgłaszając ewentualnych zaniedbań do prokuratury, prawdopodobnie nie popełnił przestępstwa.
    • – Zaniedbania, o których mówił Jędrzejewski – o ile w ogóle miały miejsce – przeważnie kwalifikuje się w jako nieumyślne spowodowanie śmierci.

    Prawnik odpowiada Giertychowi

    Roman Giertych – adwokat i poseł Koalicji Obywatelskiej – opublikował wpis, w którym stwierdził, że dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii Szpitala Południowego i jeden z głównych sygnalistów w sprawie nieprawidłowości na tamtejszym SOR-ze, popełnił przestępstwo.

    Zdaniem posła lekarz albo nie zawiadomił organów ścigania o faktycznie popełnionym przestępstwie, narażając w ten sposób innych na dalsze szkody, albo zniesławił byłego koordynatora SOR Dawida Kacprzyka fałszywymi oskarżeniami.

    Mecenas Piotr Remuszko, zapytany przez Zero.pl o ocenę prawną tej tezy, jest jednoznaczny: Giertych mija się z prawdą.

    Remuszko wyjaśnia, że rozumowanie posła opiera się na błędnej interpretacji art. 240 Kodeksu karnego – przepisu, który nakłada obowiązek zawiadomienia organów ścigania o określonych przestępstwach.

    – Polskie prawo karne przewiduje sytuacje, w których osoba posiadająca wiarygodne informacje o popełnieniu przestępstwa i niezgłaszająca tego odpowiednim organom sama może ponieść odpowiedzialność karną. Mówi o tym art. 240 Kodeksu karnego, który zawiera enumeratywny katalog przestępstw objętych tym obowiązkiem – wskazuje prawnik.

    „Wtedy nie ma przestępstwa”

    Wyjaśnia, że są to przeważnie czyny o poważnym ciężarze gatunkowym, jak choćby zabójstwo. Co istotne – zwraca uwagę nasz rozmówca – obowiązek zawiadomienia nie dotyczy każdego możliwego przestępstwa – wyłącznie tych wymienionych w tym katalogu. – Jeśli danego czynu w katalogu nie ma, nie ma też przestępstwa po stronie osoby, która nie zgłosiła informacji – tłumaczy Remuszko.

    [

    Ministra zdrowia o Szpitalu Południowym: Państwo zareagowało w sposób natychmiastowy](/news/ministra-zdrowia-o-szpitalu-poludniowym-mowi-o-reakcji-panstwa-i-apeluje)

    [

    Lewica zagłosuje przeciw Trzaskowskiemu, ale skończy się na „kwasie”. Tłumaczymy dlaczego](/news/afera-w-szpitalu-poludniowym-lewica-przeciw-trzaskowskiemu-na-radzie-warszawy)

    [

    Jak KO zarządza kryzysem? Afera w Szpitalu Południowym napisała gotowy podręcznik](/news/jak-ko-zarzadza-kryzysem-afera-w-szpitalu-poludniowym-napisala-gotowy-podrecznik)

    Prawnik przekłada tę zasadę na język niespecjalistyczny: – Nie popełniamy czynu zabronionego, jeśli po prostu nie zgłosimy przestępstwa, o którym nam wiadomo. Odpowiedzialność karną ryzykujemy dopiero wtedy, gdy chodzi o przestępstwo z listy wymienionej w art. 240 k.k.

    To rozróżnienie jest kluczowe dla oceny wpisu Giertycha. Remuszko stwierdza, że zaniedbania opisywane przez Jędrzejewskiego – jeśli w ogóle miały miejsce – wyczerpywałyby znamiona nieumyślnego spowodowania śmierci z art. 155 k.k. Tymczasem ten przepis nie figuruje w katalogu z art. 240 k.k.

    – Zaniedbania, o których mówił doktor Jędrzejewski – o ile w ogóle miały miejsce, bo tego nie wiemy – przeważnie kwalifikuje się w zarzutach jako nieumyślne spowodowanie śmierci z art. 155 k.k. Tymczasem nieumyślne spowodowanie śmierci nie znajduje się w katalogu z art. 240 k.k. Oznacza to, że doktor Jędrzejewski, nie zgłaszając ewentualnych zaniedbań do prokuratury, prawdopodobnie nie popełnił przestępstwa – o ile do żadnego zgonu nie doszło z premedytacją. O ile się orientuję, taki zarzut w tej sprawie nie padł – mówi mecenas.

    Konkluzja Remuszki jest jednoznaczna: – Moim zdaniem mecenas Giertych mija się z prawdą.

    [

    Dramat w Szpitalu Południowym to wierzchołek góry lodowej. System się nie uczy](/news/szpital-poludniowy-i-bledy-medyczne-dlaczego-ustawa-o-jakosci-w-ochronie-zdrowia-nie-dziala)

    [

    Jak KO zarządza kryzysem? Afera w Szpitalu Południowym napisała gotowy podręcznik](/news/jak-ko-zarzadza-kryzysem-afera-w-szpitalu-poludniowym-napisala-gotowy-podrecznik)

    [

    Kolejny spadek notowań rządu. Donald Tusk traci zaufanie](/news/sondaz-poparcia-rzadu-w-czerwcu-donald-tusk-traci-poparcie)

    Lekarz-sygnalista ujawnia w Kanale ZERO: na SOR umierali niezaopiekowani pacjenci

    Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii w Warszawskim Szpitalu Południowym, w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w Kanale Zero ujawnił wstrząsające kulisy funkcjonowania Szpitalnego Oddziału Ratunkowego tej lecznicy, którego do niedawna koordynatorem był Dawid Kacprzyk – choć nie miał do tego uprawnień ani doświadczenia.

    Dr Jędrzejewski stwierdził, że w Szpitalu Południowym dochodziło do sytuacji, w których osoby przyjęte na SOR umierały niezaopiekowane, a pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach.

    – Pacjenci przyjęci na SOR umierali niezaopiekowani, pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach i wykonywali im tomografię, żeby coś markować. Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. Każdy przypadek śmierci na SOR-ze powinien być przeanalizowany – mówił w Kanale Zero były ordynator.

    Zarzucał Kacprzykowi, że traktował ludzi „jak fantomy, a jeżeli fantom się popsuł, to zmienia dokumentację, że on już był popsuty”.

    Wpis Piotra Remuszki. (fot. Linkedin)

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw

    Stanowski

    Co dzisiaj majstrujemy do sekcji polityka?

    Stanowski