
Damian Kaźmierczak — Elektrownia jądrowa w Choczewie to nie tylko projekt energetyczny, lecz także test skuteczności polskiego państwa. Od sposobu prowadzenia negocjacji z Amerykanami zależy, czy rodzime firmy zdobędą bezcenne kompetencje, czy pozostaną jedynie podwykonawcami we własnym kraju.
Bieżące wydarzenia sugerują zacieśnianie więzi Warszawy i Waszyngtonu w obszarze energetyki oraz obronności. Przykładami są budowa w Polsce hubu dla amerykańskiego gazu przeznaczonego dla Europy Środkowo-Wschodniej, współpraca przy budowie elektrowni jądrowej w Choczewie oraz zabiegi strony polskiej o utworzenie stałej bazy wojsk Stanów Zjednoczonych na terytorium naszego kraju.
Wydarzenia te każą postawić kluczowe pytanie: czy należy w nich dostrzegać symptomy równoważenia relacji polsko-amerykańskich i przesuwania ich w kierunku bardziej partnerskich? A może sojusz ten daje jedynie iluzję równorzędnych stosunków, podczas gdy jego konstrukcja nadal opiera się na głębokiej asymetrii?