
Tomasz Pałasz — Poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki został ukarany przez władze swojego klubu parlamentarnego. Jak poinformował dziennikarz Kanału Zero oraz Zero.pl Jacek Prusinowski, polityk otrzymał trzymiesięczny zakaz wypowiadania się w mediach. Decyzja ta ma być pokłosiem głośnego radi
Poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki został ukarany przez władze swojego klubu parlamentarnego. Jak poinformował dziennikarz Kanału Zero oraz Zero.pl Jacek Prusinowski, polityk otrzymał trzymiesięczny zakaz wypowiadania się w mediach. Decyzja ta ma być pokłosiem głośnego radiowego wywiadu, w którym poseł prowokował internautów słowami „mnie stać” w kontekście prywatnej opieki medycznej.

Poseł KO Artur Łącki podczas posiedzenia Sejmu w Warszawie. 11 maja 2022 r. (fot. Rafał Guz / PAP)
Jacek Prusinowski, dziennikarz Kanału Zero, poinformował w mediach o problemach polityka Koalicji Obywatelskiej Artura Łąckiego.
Zgodnie z informacjami zdobytymi przez Prusinowskiego poseł Łącki ma zakaz pojawiania się w mediach.
„Poseł Artur Łącki otrzymał od władz klubu Koalicji Obywatelskiej zakaz wypowiadania się w mediach na trzy miesiące” – napisał w mediach społecznościowych Jacek Prusinowski.
Dziennikarz próbował skontaktować się z politykiem, ale nie otrzymał od niego żadnego komentarza.
„Taka trochę cenzura obywatelska” – podsumował dziennikarz.
[

Trzęsienie ziemi w Warszawie. Reakcje po dymisjach wiceprezydentek](/news/kaznowska-i-machnowska-gora-odchodza-reakcje-po-dymisjach-w-warszawie)
[

„Odchodzę bez żalu i złych emocji”. Wiceprezydent Warszawy złożyła dymisję](/news/renata-kaznowska-komentuje-dymisje-po-aferze-w-szpitalu-poludniowym-co-powiedziala)
[

Odeszła z ratusza, teraz zabiera głos. „Nie mam poczucia winy”](/news/aldona-machnowska-gora-komentuje-dymisje-ze-stanowiska-wiceprezydenta-warszawy)
Poseł Koalicji Obywatelskiej pojawił się w czwartek na antenie Radia Wnet. Łąckiego pytano o afery w Szpitalu Południowym i zarobki lekarza-milionera Dawida Kacprzyka.
– Ja panu jeszcze podam dwudziestu, trzydziestu czy pięćdziesięciu innych lekarzy, którzy tyle zarabiają w innych szpitalach – skomentował poseł, w którego ocenie winna jest wadliwa konstrukcja polskiego systemu opieki medycznej.
Polityk odniósł się również do prób omijania kolejek do lekarzy przez polityków i ich rodziny. Łącki przyznał, że korzysta z drogiego prywatnego ubezpieczenia.
– Skoro mnie stać, to nie będę obciążał publicznej służby zdrowia, jeśli nie muszę. (...) Mam święty spokój, dlatego, że idę, płacę, mnie badają. Oczywiście kosztuje to dużo. Ale żeby było dla hejterów: mnie stać – powiedział.
Polityka pytano również o jego preferencje dotyczące tworzenia przyszłej parlamentarnej koalicji.
– Wolałbym rządzić z PSL-em – powiedział Łącki.
Poseł Koalicji Obywatelskiej z kolei członków partii Razem nazwał „komunistami”, a nawet „czekistami”.
– Czasami wolę naszą kanapową, liberalną, kapitalistyczną Lewicę – dodał.
Nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym ujawnił portal Zero.pl. Na prowadzonym przez Dawida Kacprzyka oddziale ratunkowym politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
[

Zero.pl opisało historię prosektorium. Szpital Południowy właśnie zwolnił koordynatora](/news/zero-pl-opisalo-historie-prosektorium-szpital-poludniowy-wlasnie-zwolnil-koordynatora)
[

Szpital Południowy. Nowe wątki afery w prosektorium](/news/afera-w-szpitalu-poludniowym-handel-cialami-i-bezczeszczenie-zwlok)
[

Rzecznik Nawrockiego o aferze w Szpitalu Południowym. Punktuje prokuraturę](/news/rzecznik-prezydenta-o-aferze-w-szpitalu-poludniowym-niepokoj-budzi-brak-reakcji-prokuratury-w-sprawie-kacprzyka)
Z kolei w środę Patryk Słowik, Jakub Styczyński oraz Piotr Barejka opisali kulisy działalności prosektorium w tamtejszej placówce. Kierujący prosektorium promował firmę pogrzebową swojej wspólniczki; publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych ponadto prosektorium było wynajmowane jako plan filmowy.
Później Onet ujawnił, że w prosektorium miało też dochodzić do nielegalnego sprzedawania ciał i usług pogrzebowych. Szef prosektorium miał obiecywać rodzinom zmarłych najlepsze usługi pogrzebowe, a zakładom pogrzebowym — zwłoki.