
Tomasz Pałasz — Strażacy wyjeżdżali do ponad 1600 interwencji z powodu przechodzącego w niedzielę nad Polską frontu burzowego. Najtrudniej było w Małopolsce, na Śląsku i Lubelszczyźnie. Nad krajem w poniedziałek wciąż utrzymuje się niestabilna, deszczowa pogoda z porywistym wiatrem.
Strażacy wyjeżdżali do ponad 1600 interwencji z powodu przechodzącego w niedzielę nad Polską frontu burzowego. Najtrudniej było w Małopolsce, na Śląsku i Lubelszczyźnie. Nad krajem w poniedziałek wciąż utrzymuje się niestabilna, deszczowa pogoda z porywistym wiatrem.

Zdjęcie ilustracyjne. Przewrócone drzewo. (fot. Leonard Zhukovsky / Shutterstock)
Państwowa Straż Pożarna poinformowała w poniedziałek rano na platformie X, że w niedzielę zanotowała łącznie 1613 zgłoszeń związanych z przechodzącym nad Polską frontem burzowym. Najwięcej interwencji strażacy przeprowadzili w województwach małopolskim, śląskim i lubelskim, gdzie skutki nawałnic okazały się najbardziej dotkliwe.
Jak wyjaśniono w komunikacie służb, zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim usuwania skutków silnego wiatru – w tym powalonych drzew i połamanych gałęzi – a także wypompowywania wody z zalanych budynków i terenów oraz zabezpieczania uszkodzonych w wyniku wichur dachów. Skala interwencji pokazuje, że niedzielne burze były wyjątkowo intensywne w kilku regionach kraju jednocześnie.
Nie był to przypadek – już w niedzielę Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia I i II stopnia przed burzami aż dla 15 województw. Jak się okazało, prognozy synoptyków znalazły potwierdzenie w skali interwencji podejmowanych przez straż pożarną w kolejnych godzinach.
Odpowiada za to układ pogodowy obejmujący niemal cały kraj. Polska znajduje się pod wpływem rozległego niżu z ośrodkiem głównym w rejonie Morza Białego oraz wtórnym ośrodkiem nad Litwą. Jedynie południowy zachód i południe kraju pozostają w zasięgu słabego klina wyżowego. Z północnego zachodu napływa coraz chłodniejsze i wilgotne powietrze polarne morskie, co utrzymuje niestabilną aurę.
W poniedziałek w całym kraju należy spodziewać się zachmurzenia umiarkowanego do dużego. Na przeważającym obszarze wystąpią przelotne opady deszczu – bez opadów pozostanie jedynie południowy wschód Polski. Miejscami, głównie na północy kraju, prognozowane są kolejne burze. Suma opadów wyniesie zwykle do około 10 mm, choć na północy lokalnie może sięgnąć nawet 30 mm.
Wiatr będzie wiał słabo do umiarkowanego, miejscami porywiście, z kierunków zachodnich. Na zachodnim wybrzeżu porywy mogą osiągać do 55 km/h. Wysoko w Sudetach spodziewane są porywy do 70 km/h, a w Karpatach do około 60 km/h. Podczas burz porywy wiatru mogą lokalnie dochodzić do około 70 km/h, co oznacza ryzyko kolejnych szkód podobnych do tych z niedzieli.