
Marek Mikołajczyk — Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o kontroli w Szpitalu Południowym. To reakcja na doniesienia Zero.pl i Kanału Zero. „Zakres kontroli obejmuje ocenę prawidłowości całości postępowania personelu medycznego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz prawidłowości procesu diagnostycz
Ministerstwo Zdrowia podjęło decyzję o kontroli w Szpitalu Południowym. To reakcja na doniesienia Zero.pl i Kanału Zero. „Zakres kontroli obejmuje ocenę prawidłowości całości postępowania personelu medycznego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz prawidłowości procesu diagnostyczno-terapeutycznego zastosowanego wobec pacjentów” – czytamy w oświadczeniu resortu zdrowia.
Na zdjęciu minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda (fot. Zbyszek Kaczmarek / Forum Polska Agencja Fotografów)
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zleciła w środę rano wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej przeprowadzenie kontroli na szpitalnych oddziałach ratunkowych Warszawskiego Szpitala Południowego i Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego. To na nich pracował Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz, były radny dzielnicy Ursus związany z Koalicją Obywatelską.
„Zakres kontroli obejmuje ocenę prawidłowości całości postępowania personelu medycznego SOR ww. podmiotów leczniczych oraz prawidłowości procesu diagnostyczno-terapeutycznego zastosowanego wobec pacjentów SOR ww. podmiotów leczniczych, którzy zmarli w trakcie pobytu na SOR” – czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Zdrowia.
Kontrola dotyczy okresu od 1 lipca 2025 r. do 31 maja 2026 r.
Wcześniej, jak informowaliśmy na Zero.pl, kontrolę wszczął Narodowy Fundusz Zdrowia. „W związku z wczorajszymi doniesieniami medialnymi, zakres kontroli prowadzonej przez NFZ został rozszerzony o kwestię bezpieczeństwa pacjentów na SOR” – przekazał resort zdrowia.
W wypowiedzi dla mediów minister Sobierańska-Grenda zaznaczyła, że „kontrola zlecona przez Ministerstwo Zdrowia wynika z potrzeby pełnego wyjaśnienia sytuacji oraz zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa pacjentom”.
Szefowa resortu zwróciła również uwagę, że działania kontrolne już wcześniej prowadził Narodowy Fundusz Zdrowia. – Kontrolę już wcześniej rozpoczął NFZ, który podlega Ministrowi Zdrowia. Kontrola prowadzona jest w zakresie dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej w wybranych zakresach świadczeń – poinformowała. Dodała, że „w związku z doniesieniami medialnymi NFZ rozszerzył kontrolę o kwestię bezpieczeństwa pacjentów na SOR”.
Minister zdrowia podkreśliła, że „zdrowie i życie pacjentów powinno być zawsze priorytetem każdego zarządzającego szpitalem”. Wyraziła też przekonanie, że działania podejmowane przez władze Warszawy „nie tylko wyjaśnią sprawę, ale wpłyną również na dalsze decyzje związane z zarządzaniem szpitalami w mieście”. Przypomniała również, że sprawą zajmuje się prokuratura.
Jednocześnie zaapelowała, aby „przez pryzmat tej bulwersującej dla wszystkich sprawy, nie oceniać wszystkich szpitalnych oddziałów ratunkowych w Polsce”. Jak dodała, „liczę, że wszystkie fakty w tej sprawie ujrzą światło dzienne. Jesteśmy to winni pacjentom”.
Minister zapowiedziała również działania systemowe. – Niezależnie od wszystkich działań doraźnych, Ministerstwo przygotowuje również pakiet zmian legislacyjnych, które pozwolą wzmocnić system ochrony zdrowia i ukrócić systemowe patologie – oświadczyła.
We wtorek wieczorem w Kanale Zero wystąpił Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym. – Pacjenci przyjęci na SOR umierali niezaopiekowani, pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach i wykonywali im tomografię, żeby coś markować. Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. Każdy przypadek śmierci na SOR powinien być przeanalizowany – informował lekarz.
Zdaniem Jędrzejewskiego za nieprawidłowości na SOR odpowiada Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz bez specjalizacji, który koordynował pracę na oddziale. – Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. Procedury były wykonywane w sposób wadliwy – wskazywał rozmówca Kanału Zero. – W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – dodał.
– Jestem naprawdę zdruzgotany. Nie mam powodów, żeby nie wierzyć doktorowi Jędrzejewskiemu – mówił w środę rano Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Jak dodał, część zarzutów, które postawił były ordynator chirurgii, jest potwierdzona przez innych lekarzy.