
Piotr Białczyk — Marcus Miller, jeden z najwybitniejszych basistów współczesnego jazzu, już w najbliższy piątek wróci do muzyki Milesa Davisa w wyjątkowym projekcie „We Want Miles!”. Artysta odwiedzi Warszawę, gdzie zaprezentuje własną interpretację twórczości legendy jazzu, a także przypomni o m
Marcus Miller, jeden z najwybitniejszych basistów współczesnego jazzu, już w najbliższy piątek wróci do muzyki Milesa Davisa w wyjątkowym projekcie „We Want Miles!”. Artysta odwiedzi Warszawę, gdzie zaprezentuje własną interpretację twórczości legendy jazzu, a także przypomni o muzycznych więziach łączących go z Polską.

Marcus Miller zagra koncert w Warszawie (mat. pras.). (fot. mat. pras.)
Setna rocznica urodzin Milesa Davisa stała się impulsem do powstania projektu „We Want Miles!”, w którym Marcus Miller wraca do twórczości jednego z najważniejszych artystów XX wieku. Nie jest to jednak próba odtworzenia dawnych nagrań nuta po nucie. Miller chce spojrzeć na muzykę Davisa z perspektywy współczesnego muzyka, dla którego najważniejsza pozostaje kreatywność i poszukiwanie nowych brzmień.
– Oczywiście sięgniemy po muzykę ze wszystkich kluczowych okresów kariery Milesa, ale chcę również – z udziałem tych niezwykłych muzyków – zabrać tę muzykę w przyszłość – zapowiada artysta.
Dla Millera to szczególnie osobisty projekt. Basista przez lata współpracował z Davisem i był jednym z twórców charakterystycznego kierunku jego późniejszej twórczości. To właśnie on współtworzył przełomowy album „Tutu” z 1986 r. , który przyniósł Davisowi nowe brzmienie i otworzył kolejny rozdział jego kariery.
W podejściu Millera do spuścizny Davisa najważniejsze jest zachowanie jego artystycznego ducha.
– Miles nigdy nie oglądał się wstecz – zawsze był skupiony na tym, co przed nim – mówi muzyk.
To zdanie dobrze opisuje także samą ideę projektu „We Want Miles!”. Davis przez całą karierę unikał powtarzania sprawdzonych schematów. Przechodził od cool jazzu, przez fusion, aż po elektryczne eksperymenty, które zmieniły sposób myślenia o muzyce.
Miller chce przypomnieć tę cechę jego twórczości – odwagę w przekraczaniu granic i szukaniu nowych kierunków. Warszawski koncert będzie częścią krótkiej europejskiej trasy projektu, podczas której muzycy zmierzą się z repertuarem artysty, który na zawsze zmienił historię jazzu.
Marcus Miller wielokrotnie podkreślał swój związek z polską publicznością.
– Polska ma wyjątkową energię i głębokie zrozumienie jazzu. Zawsze czuję tu niezwykłe połączenie z publicznością – mówi artysta.
Jedną z najważniejszych postaci łączących Millera z polską sceną był Michał Urbaniak. Skrzypek i saksofonista, który przez lata budował swoją pozycję na amerykańskiej scenie jazzowej, należał do muzyków, którzy udowodnili, że polscy artyści mogą odgrywać istotną rolę w światowym jazzie.
Historia Urbaniaka splata się także z historią Milesa Davisa. Polski muzyk pojawił się na albumie „Tutu” – jednym z najważniejszych projektów z późniejszego okresu kariery trębacza, którego współautorem i producentem był właśnie Marcus Miller.
Po śmierci Michała Urbaniaka w 2025 r. Miller przygotował specjalne nagranie wideo, które zostało zaprezentowane podczas uroczystości pogrzebowych muzyka. W swoim wspomnieniu wrócił do początków ich relacji i znaczenia, jakie Urbaniak miał dla jego artystycznej drogi.
– Miałem 18 lat, kiedy dołączyłem do zespołu Michała, nauczyłem się od niego wiele o muzyce i myśleniu o niej – wspominał Miller. Basista podkreślał, że Urbaniak był dla wielu młodych muzyków inspiracją oraz artystą, który potrafił łączyć różne światy muzyczne.
– Stał się prawdziwą nowojorską instytucją – mówił Miller, zwracając uwagę na znaczenie Urbaniaka dla międzynarodowej sceny jazzowej.
Już w najbliższy 3.07.2026 (piątek) o godz. 20 do Amfiteatru Wolskiego Centrum Kultury w Parku Sowińskiego na ul. Elekcyjnej 17 w Warszawie zawita Marcus Miller z zespołem.
Skład zespołu:
Organizator: Eskander
Współorganizator: Wolskie Centrum Kultury