RAK
    „Subtelne, podprogowe mechanizmy” Chiny chcą dominacji gospodarczej, ale przedtem chcą nas uwieść

    „Subtelne, podprogowe mechanizmy” Chiny chcą dominacji gospodarczej, ale przedtem chcą nas uwieść

    3679 odsłon
    „Subtelne, podprogowe mechanizmy” Chiny chcą dominacji gospodarczej, ale przedtem chcą nas uwieść

    Krzysztof Jabłonowski — – Chiny przekonują do siebie, jako do kraju, który jest w stanie zaoferować więcej, ale też ma pewną moralną wyższość – mówi Zero.pl Patrycja Krzyśpiak z NASK. Jak tłumaczy, Państwo Środka dąży do gospodarczej ekspansji Europy poprzez skomplikowane operacje wpływu i nie waha się

    – Chiny przekonują do siebie, jako do kraju, który jest w stanie zaoferować więcej, ale też ma pewną moralną wyższość – mówi Zero.pl Patrycja Krzyśpiak z NASK. Jak tłumaczy, Państwo Środka dąży do gospodarczej ekspansji Europy poprzez skomplikowane operacje wpływu i nie waha się sięgać po influencerów ze Starego Kontynentu.

    Chińskie operacje wpływu. Kampanie informacyjne Pekinu w Polsce i Europie.

    Chińskie operacje wpływu. Kampanie informacyjne Pekinu w Polsce i Europie. (fot. Shutterstock / Guitar Photographer / Patrycja Krzyśpiak)

    • Chiny mogą tworzyć obraz rzeczywistości, w której akcentuje się negatywne strony ich konkurentów i które przekierowują uwagę właśnie na ten kraj – mówi Zero.pl Patrycja Krzyśpiak, ekspertka NASK zajmująca się chińskimi operacjami wpływu.
    • Krzyśpiak podkreśla, że w dłuższej perspektywie Chinom „chodzi o coś znacznie poważniejszego” niż o ekspansję gospodarczą w Europie.
    • Ekspertka NASK przyznaje, że chińskie podmioty chętnie proszą o pomoc europejskich influencerów i rozbudowują sfery nieformalnych wpływów.

    W relacjach Stanów Zjednoczonych z Chinami nastąpił okres „konstruktywnej stabilności” – przekonuje w środowym wywiadzie dla Zero.pl Jakub Jakóbowski, zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich. Jak przekonuje, po latach wojen handlowych jedni i drudzy mogą wreszcie skupić się na załatwianiu spraw z państwami średnimi i małymi.

    Chiński szok 2.0. „Oni nas pożerają. Wycinają firmy w całej Polsce”

    Jakóbowski nie ukrywa, że wcale nie chodzi o relacje oparte na wzajemności, a na „podporządkowaniu tych państw, wymuszaniu różnych rzeczy”.

    – Chińczycy skupiają się na tym, żeby mniejszych spacyfikować i uniemożliwić im wszelkie próby obrony rynków przed zalewem chińskiej nadwyżki produkcyjnej – ocenia Jakóbowski. Przytacza historię ze Śląska: chińska firma chodzi po kontrahentach i oferuje cenę na swoje komponenty niższą o 30 proc. od jakiejkolwiek konkurencji.

    Jak zdobyć serca Europejczyków?

    Aby przekonać do siebie świat, Chiny od lat prowadzą złożone operacje wpływu informacyjnego. Pekin buduje obraz nowoczesnego, stabilnego i atrakcyjnego partnera gospodarczego, jednocześnie dyskredytując Zachód jako biurokratyczny, zacofany i skłócony. Kluczowym elementem tej strategii jest kontrastowanie chińskich osiągnięć technologicznych – humanoidy, zaawansowane systemy AI typu DeepSeek, infrastruktura – z rzekomym zastojem Unii Europejskiej.

    Opublikowany w marcu raport Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych „Borrowed mouths and laundered messages: China’s influence playbook in Europe” („Pożyczone usta i wyprane komunikaty: chińska strategia wywierania wpływu w Europie” – tłum red.) opisuje wykorzystywanie lokalnych influencerów i ekspertów, „pranie” przekazów przez alternatywne media oraz maskowanie chińskiego pochodzenia treści.

    [

    Chiński szok 2.0. „Oni nas pożerają. Wycinają firmy w całej Polsce”](/news/chinski-szok-2-0-i-wojna-handlowa-europa-traci-przemysl-zagrozona-jest-tez-polska)

    [

    Cały świat na szczycie NATO. Nawrocki jednak spotkał się z Zełenskim](/news/nawrocki-rozmawial-z-trumpem-tematem-stala-obecnosc-wojsk-usa-w-polsce)

    [

    Długi w stylu glamour. Jak zadłużony szpital postanowił zapłacić za „prestiżowy certyfikat”](/news/szpital-w-hrubieszowie-certyfikat-wysoka-jakosc-w-ochronie-zdrowia-mimo-zadluzenia)

    Celem jest nie tylko poprawa wizerunku Chin, lecz wywołanie u Europejczyków poczucia nieuchronnej dominacji Państwa Środka i cywilizacyjnej przegranej Zachodu. Taka narracja sprzyja większej otwartości na chińskie inwestycje, technologie i współpracę gospodarczą – nawet kosztem długoterminowego uzależnienia.

    Patrycja Krzyśpiak z Ośrodka Analizy Dezinformacji w Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK) potwierdza, że Chiny wykorzystują czas „konstruktywnej stabilności”, by umacniać się na mniejszych rynkach. – Pewne działania Stanów Zjednoczonych dodatkowo ułatwiają Pekinowi budowanie kontrnarracji, w której Chiny przedstawiane są jako bardziej atrakcyjny sojusznik dla Europy, w tym dla Polski – mówi Krzyśpiak.

    Nie tylko soft power. Pekin wybiera rolę napastnika

    Ekspertka szczegółowo opisuje mechanizmy chińskich działań w sferze informacyjnej. Wyróżnia dwa filary. Pierwszy to klasyczny soft power: promocja technologii, kultury, współpracy biznesowej i wymiany akademickiej. Drugi filar – według Krzyśpiak być może ważniejszy – to bardziej agresywne działania narracyjne. Jak tłumaczy, polegają one na przykład na atakowaniu Tajwanu, relacji Polski z Tajwanem czy obserwowanym ostatnio krytykowaniu Japonii.

    Długi w stylu glamour. Jak zadłużony szpital postanowił zapłacić za „prestiżowy certyfikat”

    – Chiny mogą tworzyć obraz rzeczywistości, w której akcentuje się negatywne strony ich konkurentów i które przekierowują uwagę właśnie na ten kraj – mówi Krzyśpiak.

    Chiny przekonują do siebie, jako do kraju, który jest w stanie więcej zaoferować, ale też ma pewną moralną wyższość. Jeżeli Tajwan jest zły, Japonia jest zła, USA są złe, a Chiny stawiają na „harmonię” i „stabilność”, wybór staje się prosty. Proszę zwrócić uwagę na słowa, które pojawiają się w przekazach propagandowych: stabilność, zrównoważony rozwój, balans, współpraca.

    Wpływ gospodarczy na Europę? „Chodzi o coś znacznie poważniejszego”

    Dopytywana o prognozy Jakuba Jakóbowskiego z OSW, Patrycja Krzyśpiak zgadza się, że w dłuższej perspektywie Chinom „chodzi o coś znacznie poważniejszego” niż o ekspansję gospodarczą. Zwraca uwagę, w jaki sposób Chiny prezentują swoją ofertę tańszych samochodów i technologii, które ułatwiają codzienne życie. Przyznaje, że w krótkiej perspektywie chińskie argumenty mogą brzmieć przekonująco.

    – Jeśli rynek zostanie całkowicie przejęty przez chińskie podmioty, powstanie uzależnienie i to ten kraj będzie dyktował warunki. Dyktowanie warunków gospodarczych ma bowiem bezpośrednie przełożenie na warunki polityczne i wszystkie inne sfery życia – podkreśla.

    Tam też pracował Dawid Kacprzyk. Tym razem chodzi o szpital poza Warszawą

    Krzyśpiak zwraca w tym kontekście uwagę na współpracę Chin z Rosją – w tym dostawy do Rosji towarów podwójnego zastosowania (dual-use), obejmujących produkty i technologie używane zarówno do celów cywilnych, jak i wojskowych. – Czy Polsce i Europie opłaca się budować taką relację bez ograniczeń chińskich wpływów – pyta retorycznie.

    Ekspertka podkreśla, że w tym kontekście sfera działań informacyjnych to „gigantyczne pole bitwy o to, jak myślimy, jak postrzegamy świat”.

    Influencerzy i podprogowe przekazy. Cel? „Wywołanie w odbiorcach pesymizmu”

    Oprócz działań oficjalnych i półoficjalnych – działania poprzez ambasady czy izby współpracy gospodarczej – Chińczycy stawiają na kanały nieoficjalne. Propagandowy przekaz Państwa Środka bywa skrzętnie przemycany przez osoby i ośrodki, które kierują się często czysto biznesowymi bądź osobistymi interesami.

    – Mogą to być osoby z różnych środowisk. Chińskie podmioty mogą pozyskiwać osoby zainteresowane przedstawianiem swojego państwa w pozytywnym świetle, a przekaz jest formułowany zarówno wprost, jak i poprzez bardziej subtelne, podprogowe mechanizmy – tłumaczy Patrycja Krzyśpiak.

    Jak przekonuje ekspertka, nie chodzi wyłącznie o zmianę percepcji Chin na lepsze. Według Krzyśpiak celem podprogowych przekazów jest wywołanie w odbiorcach „pesymizmu i głębokiego poczucia przegranej”. – I tak już jest pozamiatane, Chiny już wygrały, jest już za późno. Europa już nie istnieje – do tego często sprowadzają się ukryte chińskie przekazy – mówi Krzyśpiak.

    Taka narracja przekonuje, że nie ma sensu podejmować żadnych działań ograniczających wpływy Chin, bo i tak wszystko jest już przesądzone. W efekcie Europa ma się po prostu „dogadać” z Chinami.

    Krzyśpiak argumentuje, że na takiej narracji korzysta również Rosja, która promuje obraz upadłego Zachodu i alternatywnego, „tradycyjnego porządku”. – Rdzeń obu przekazów jest podobny: podważanie zaufania do europejskiej wspólnoty i zniechęcanie do jakiegokolwiek oporu wobec uzależnienia – tłumaczy. Ekspertka zaznacza, że nieuczciwe praktyki handlowe Chin – subsydia, z którymi Europa nie może walczyć na równych zasadach – są realnym problemem. W jej ocenie budowanie poczucia przegranej stanowi jednak największe zagrożenie w obecnej fazie chińskich operacji wpływu.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PwCBuilding trust in society