
Ta historia pokazuje, jak premier traktuje skrzywdzonych emerytów. I nie ma usprawiedliwienia, że w imieniu Donalda Tuska wypowiada się radca prawny. 76-letni emeryt, któremu państwo jest winne co ...
Pan Krzysztof (dane zmienione na jego prośbę), chce odzyskać od Skarbu Państwa część emerytury, której został bezprawnie pozbawiony. Chodzi o kwotę co najmniej 100 tys. zł za lata 2017-2024. Dlatego pozwał Skarb Państwa o odszkodowanie. Od premiera zaś dowiedział się, że jest bierny, nieudolny i nadużywa prawa procesowego. Ustanowiony przez premiera pełnomocnik z pełnym przekonaniem twierdzi, że Donald Tusk nie jest niczemu winny, bo brak publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie ma znaczenia.
— To państwo odpowiada za proces legislacyjny i błędy z niego wynikające. Premier zaś odwraca kota ogonem i zarzuca emerytowi, który postanowił zawalczyć o swoje prawa, nadużycie przepisów — mówi dr Andrzej Hańderek, radca prawny, który jest pełnomocnikiem 76-letniego pana Krzysztofa. Oto kulisy sprawy, która może dotyczyć tysięcy emerytów.