
Mój partner jest ode mnie starszy o 17 lat. Coraz częściej łapię się na tym, że obliczam, ile czasu może nam jeszcze zostać. Odkąd moja mama zmarła w wieku 69 lat, nie potrafię przestać martwić się...
W Nowy Rok siedziałam sama na kanapie i płakałam, podczas gdy mój partner, Max, jeszcze spał. Chciałabym wierzyć, że to tylko skutek kilku kieliszków cavy wypitych poprzedniego wieczoru. Ale powód był znacznie poważniejszy — ogarnęło mnie nagłe uczucie paniki, jakby czas płynął znacznie szybciej, niż zdawałam sobie sprawę.
Kiedy poznaliśmy się w 2015 r., miałam 29 lat, a on 46 — jest ode mnie starszy o 17 lat. Wyglądał tak młodo, że byłam przekonana, iż ma nieco ponad trzydzieści lat. Szczerze mówiąc, różnica wieku początkowo mnie powstrzymywała, ale więź, która się między nami zrodziła, była zbyt silna, by ją zignorować. Sprawiał, że czułam się dostrzegana i kochana w sposób, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Po kilku miesiącach opierania się swoim uczuciom w końcu się im poddałam.