
Jeszcze tydzień temu prezes Adam Glapiński kreślił wizję cięć stóp procentowych po wakacjach. Teraz z Rady Polityki Pieniężnej płyną dużo ostrożniejsze głosy. W ocenie Marcina Zarzeckiego scenarius...
— Dla mnie scenariuszem bazowym jest utrzymanie stopy referencyjnej 3,75 proc. co najmniej do przełomu 2026 i 2027 r. Przy założeniu niezmienionych stóp procentowych inflacja w projekcji pozostaje w całym horyzoncie w przedziale odchyleń od celu, a na jego końcu schodzi poniżej celu, a więc jakiekolwiek działania na stopach byłyby na razie przedwczesne. Jednak patrząc na ryzyka, raczej większe jest prawdopodobieństwo ruchu stóp w górę w 2027 r. — powiedział Marcin Zarzecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, w rozmowie z PAP Biznes.
RPP w lipcu utrzymała stopę referencyjną czwarty miesiąc z rzędu na poziomie 3,75 proc. Jednak prezes NBP Adam Glapiński informował po lipcowym posiedzeniu, że nie wyklucza złożenia wniosku o obniżkę stóp o 25 pb. po wakacjach, choć nie wie, czy znajdzie to akceptację w Radzie. Wspominał, że nastawienie RPP jest obecnie ostrożnie gołębie.
Parę dni temu, już po konferencji prezesa NBP, dwuznaczny głos przedstawił Ludwik Kotecki z RPP. Z jednej strony mówił, że nastroje w RPP są gołębie, ale z drugiej zaznaczył, że są liczne ryzyka dla inflacji, więc jego zdaniem nie powinno być pośpiechu w cięciach. Z kolei Henryk Wnorowski mówił, że dyskusja o ewentualnych obniżkach ma dużą liczbę zagrożeń, teraz słabo widzi możliwość obniżek stóp w tym roku i miałby olbrzymi kłopot z poparciem wniosku o cięciach.
Zdaniem Zarzeckiego lipcowa projekcja NBP potwierdziła, że polska gospodarka zaabsorbowała szok surowcowy wywołany konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie bez naruszenia średniookresowej równowagi makroekonomicznej.