
Emerytury, zdrowie, podstawowe wsparcie finansowe — czyli niemieckie państwo opiekuńcze na skraju trzęsienia ziemi. Nikt jednak nie może już zarzucić rządowi w Berlinie braku ambicji.
Koalicja zobowiązała się do reform w wielu obszarach: emerytur, opieki zdrowotnej, opieki długoterminowej, godzin pracy, podstawowego dochodu — prawie żaden aspekt państwa opiekuńczego nie pozostanie nietknięty tymi planami.
W przyszłym tygodniu władze zamierzają pójść o krok dalej: Komisja ds. emerytur, złożona głównie z ekspertów, przedstawi swoje rekomendacje federalnej minister pracy Bärbel Bas (SPD), a prawdopodobnie również kanclerzowi Friedrichowi Merzowi (CDU). Zupełnie inną kwestią jest, czy rządowi uda się faktycznie wdrożyć te propozycje w życie.