RAK
    Niedawno wprowadzili euro. Teraz narzekają, że nie ma turystów

    Niedawno wprowadzili euro. Teraz narzekają, że nie ma turystów

    2303 odsłon
    Niedawno wprowadzili euro. Teraz narzekają, że nie ma turystów

    Bułgarskie kurorty zmagają się z trudnym początkiem sezonu. Branża turystyczna notuje spadki liczby gości, a właściciele hoteli i restauracji narzekają na niższe obroty. Turyści zwracają uwagę na w...

    Według Weselina Nalbantova, wiceprzewodniczącego Bułgarskiego Stowarzyszenia Hotelarzy i Restauratorów, początek sezonu okazał się wyjątkowo trudny, a spadek liczby turystów szacowany jest na 30-40 proc. Nalbantov zaznaczył, że ostateczna ocena sytuacji będzie możliwa dopiero po zakończeniu sezonu. Minister turystyki Ilin Dimitrov również nie ukrywa rozczarowania, podkreślając, że mimo przygotowania kurortów, liczba odwiedzających jest znacznie niższa, niż oczekiwano.

    Największy odpływ turystów dotyczy gości z Niemiec i Rumunii, którzy dotychczas stanowili kluczową grupę dla bułgarskiej branży turystycznej. Warto przypomnieć, że w 2025 r. Bułgaria odnotowała rekordową liczbę 9,5 mln turystów, z czego ponad 43 proc. noclegów przypadło na lipiec i sierpień.

    Ceny i zmiany w zachowaniach turystów

    Weronika Ziółkowska, przewodniczka i współwłaścicielka firmy organizującej wycieczki w Bułgarii, przyznaje w rozmowie z "WP", że w tym roku zainteresowanie jej ofertą jest mniejsze. Jej zdaniem, Bułgarzy mają wysokie oczekiwania wobec sezonu turystycznego i często narzekają na wyniki, niezależnie od rzeczywistej sytuacji.

    Turyści wypoczywający w Złotych Piaskach i innych popularnych miejscowościach zwracają uwagę na wzrost cen, który niektórzy wiążą z wprowadzeniem euro. Od 1 stycznia 2026 r. Bułgaria przyjęła wspólną walutę. Ziółkowska podkreśla, że w jej ulubionych restauracjach w Nesebyrze ceny wzrosły o 15-20 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Dodatkowo, od 1 lipca bilet autobusowy na trasie Słoneczny Brzeg — Nesebyr podrożał z 1 do 1,60 euro, a przejazd taksówką na tej samej trasie kosztuje około 10 euro dla czterech osób.

    Różne perspektywy na ceny

    Przewodniczka zauważa, że opinie turystów na temat cen są podzielone. Osoby odwiedzające Bułgarię po raz pierwszy często twierdzą, że nie jest tak drogo, jak się obawiały. Natomiast stali bywalcy dostrzegają wyraźne podwyżki i są zaskoczeni, że za niektóre potrawy muszą zapłacić nawet dwa razy więcej niż dwa lata temu.

    Adam Karpiński z WSB Merito we Wrocławiu uważa, że wprowadzenie euro nie było głównym powodem spadku liczby turystów. Zwraca uwagę, że Bułgarię odwiedzają nie tylko Polacy czy Czesi, ale także turyści z krajów strefy euro, dla których zmiana waluty nie stanowi problemu. Karpiński podkreśla, że euro zostało wprowadzone bardzo ostrożnie, ponieważ od lat obowiązywał sztywny kurs lewa do euro.

    Ekspert wskazuje, że przyczyną spadku zainteresowania mogą być inne czynniki, takie jak trwająca wojna w rejonie Morza Czarnego, która może zniechęcać część turystów do podróży do krajów położonych nad tym akwenem. Karpiński zauważa również, że Bułgaria, która na początku XXI w. przyciągała gości niskimi cenami, obecnie oferuje wyższy standard usług, co przełożyło się na wzrost cen.

    Polacy nadal wybierają Bułgarię

    Mimo spadku liczby klientów korzystających z usług lokalnych przewodników, dane portali rezerwacyjnych pokazują, że Polacy nie rezygnują z wakacji w Bułgarii. Joanna Kwiatkowska, Product Manager w eSky.pl, informuje, że udział Bułgarii w sprzedaży pakietów lot+hotel na lipiec i sierpień wzrósł z 2,3 proc. do 8,2 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Również portal wakacje.pl potwierdza, że Bułgaria pozostaje jednym z najpopularniejszych kierunków na wyjazdy zorganizowane w sezonie letnim.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PwCBuilding trust in society