
Młody bielik trafił po opiekę specjalistów ze Zwierzogrodu w szczecińskim Wielgowie. Samica została znaleziona kilka dni temu w Parku Kasprowicza.
Ptak leżał na ziemi i był bardzo osłabiony. W Zwierzogrodzie między innymi oczyszczono go z pasożytów. Zostało też prześwietlone skrzydło ptaka - mówi Paulina Seweryniak z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt.
- Zdjęcie pokazało nam, że skrzydło jest złamane w dwóch miejscach w okolicy śródręcza. To są fajne zazwyczaj złamania. Same się składają, tylko trzeba odpowiednio usztywnić i ukierunkować te kości - mówiła Seweryniak.
Samica z każdym dniem wygląda coraz lepiej. Przebywa w specjalnie wybudowanej dla bielików przelotni, czyli dużej woliery, w której ptak może się swobodnie poruszać.
- Ona, póki co, na razie nie jest przeganiana na tej przelotni, tylko bardziej musi się obyć z tą przestrzenią. No i sobie tam łazi. Pewnie za jakieś dwa tygodnie bardziej się wyklaruje, czy to skrzydło udźwignie te sześciokilogramowe cielsko bielika - dodała.
Pod opieką Zwierzogrodu było dotychczas 25 bielików, na wolność wróciło 15.
W tym roku do ośrodka trafiło 6 ptaków.
Bielik to jeden z największych ptaków drapieżnych. Rozpiętość skrzydeł tego ptaka sięga 2,5 metra, długość ciała dochodzi do metra. To gatunek chroniony. W naszym regionie można go spotkać między innymi nad Zalewem Szczecińskim.
Edycja tekstu: Michał Tesarski