
Błąkała się przez kilka ostatnich dni po podkoszalińskich lasach, w niedzielę udało się ją odłowić. W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że słynna na cały kraj puma trafiła do poznańskiego ZOO.
- Jest w Poznaniu, jest cała i zdrowa i bardzo, bardzo młoda. Z pierwszych obserwacji, tak szacując jej wiek, że to nawet nie będzie te 7-8 miesięcy, o których mówiły media, ale na razie żadnych szczegółów nie znamy, nie wiemy nic na jej temat. Jest to zwierzę najprawdopodobniej zbłąkane, uciekinier, prawdopodobnie z jakiejś hodowli - powiedział w rozmowie z Radiem Szczecin Remigiusz Koziński z biura prasowego poznańskiego ogrodu zoologicznego. Jak dodał, dziki kot przejdzie teraz badania, później rozpoczną się poszukiwania nowego domu.
- Poznań jest domem zdecydowanie przejściowym. Nie mamy warunków do tego, żeby puma mogła być u nas dłużej. Teraz kolejnym krokiem będą badania. Kolejnym etatem będzie poszukiwanie miejsca docelowego dla tej pumy, ogrodu zoologicznego albo jakiegoś azylu - mówi Koziński.
Jak udało się nam ustalić, puma może trafić do któregoś z ośrodków zagranicznych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski