PSZOK – punkt, który wszyscy znają, tylko aktu urodzenia nikt nie pokazał. Czyli co ma wspólnego fatamorgana z Punktem Selektywnej Zbiórki Odpadów w Goleniowie? Ta historia zaczyna się zwyczajnie. Od śmieci. Każdy mieszkaniec Gminy Goleniów zna ten rytuał: worki, pojemniki, harmonogramy, stawki, deklaracje, podwyżki. Co miesiąc płacimy za system, który ma działać. W tym systemie jest jeden bardzo ważny element: Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, czyli PSZOK. To tam powinny trafiać rzeczy, których nie wrzuca się do zwykłego kosza: stare meble, opony, elektrośmieci, baterie, chemikalia, tekstylia, odpady z drobnych remontów i inne kłopotliwe rzeczy, które prędzej czy później pojawiają się w każdym domu. Na pierwszy rzut oka sprawa wygląda prosto. Mieszkaniec płaci, Gmina zapewnia PSZOK. Punkt działa na terenie PGK przy ul. I Brygady Legionów 17c, a informacja jest na stronie spółki. Są godziny otwarcia, jest adres, można przyjechać, oddać odpady i wrócić do domu. Problem polega na tym, że w administracji najważniejsze nie jest to, co „wszyscy wiedzą”. Najważniejsze jest to, co mówią dokumenty. W tej historii był kiedyś stary PSZOK przy ul. Marii Konopnickiej. Ten punkt miał swój formalny początek, ponieważ został powołany zarządzeniem burmistrza. Dopiero później pojawił się regulamin PGK, który opisywał, jak mieszkańcy mają z niego korzystać. To bardzo ważny szczegół. Pokazuje, że Gmina kiedyś wiedziała, jak powinno się to robić. Najpierw dokument Gminy, potem regulamin spółki. Najpierw decyzja, że taki punkt istnieje jako element gminnego systemu, dopiero później instrukcja gdzie podjechać, co przywieźć i czego nie wolno zostawić. Innymi słowy: stary PSZOK nie był tylko nazwą na kartce z godzinami otwarcia. Miał dokument potwierdzający jego „narodziny”, był wskazany w decyzji odpadowej, a regulamin PGK miał pilnować systemu. Pokazywał, kto przywozi odpady, skąd one pochodzą i ile ich jest. To ma znaczenie, ponieważ Rada Miejska ustala limity. Odpady budowlane, opony i inne frakcje nie powinny być przyjmowane „na oko”. Limit sam się nie pilnuje. Ktoś musi zapisać mieszkańca, adres, ilość, masę i datę. W przeciwnym razie uchwała Rady staje się dekoracją, a system zaczyna żyć własnym życiem. Przy starym punkcie kolejność była więc jasna: Gmina powołała PSZOK, a PGK przygotowało zasady obsługi. Potem punkt znika z Konopnickiej i pojawia się przy ul. I Brygady Legionów 17c. I tu zaczyna się właściwa zagadka. Redakcja zapytała Gminę o dokumenty. Pytanie nie brzmiało ogólnie: „czy PSZOK działa?”. Poproszono o podstawę prawną funkcjonowania PSZOK przy ul. I Brygady Legionów, w tym uchwałę Rady albo zarządzenie burmistrza określające lokalizację. Redakcja zapytała również o dokumenty związane z przeniesieniem punktu z ul. Konopnickiej na ul. I Brygady Legionów: daty, dokumenty zatwierdzające przeniesienie, katalog odpadów i informacje o dostępności dla mieszkańców. Poproszono także o decyzje, korespondencję albo ekspertyzy uzasadniające sposób działania punktu w obecnym miejscu.
To były podstawowe pytania. Odpowiedź nie przyniosła jednak prostych dokumentów. Gmina wskazała regulamin prowadzenia PSZOK nr 1603/2020 z 11 września 2020 r. oraz aneks nr 1/2025 z 23 stycznia 2025 r. Przy innych dokumentach pojawiła się informacja o dokumentach znajdujących się w zasobach PGK.
Skoro stary PSZOK przy Konopnickiej został powołany zarządzeniem burmistrza, naturalne jest pytanie: gdzie jest podobny dokument dla obecnej lokalizacji? Gdzie jest zarządzenie o przeniesieniu? Gdzie jest akt wskazujący ul. I Brygady Legionów 17c? Gdzie jest dokument mówiący, że od konkretnej daty gminny PSZOK działa właśnie tam i prowadzi go PGK? Przypomnijmy. W 2020 roku Rada Miejska podjęła uchwały śmieciowe. W dokumentach pojawia się PSZOK. Są zasady, są limity, są frakcje i jest informacja, że lokalizacja i godziny otwarcia punktu mają być podawane mieszkańcom na stronie internetowej, tablicach ogłoszeń i w harmonogramach. Rada wpisała PSZOK do systemu bez konkretnego adresu i bez wskazania prowadzącego. Najważniejsze szczegóły przeniesiono poza uchwałę. I tu trzeba powiedzieć wprost: to może być problem prawny. Rada nie jest od tego, żeby napisać ogólnie „PSZOK jest”, a potem zostawić resztę spółce komunalnej, stronie internetowej albo regulaminowi prezesa PGK. To Rada określa sposób i zakres usług świadczonych mieszkańcom w zamian za opłatę śmieciową. Jeżeli w systemie ma działać PSZOK, to mieszkaniec powinien z dokumentów gminnych wiedzieć, gdzie ten punkt jest, kto go prowadzi, jakie odpady przyjmuje, na jakich zasadach i jak kontroluje się limity. Regulamin PGK może opisywać ruch na placu, godziny otwarcia, sposób rozładunku i zachowanie przy bramie. Może też pomagać w ewidencji: kto przywiózł odpady, z jakiej nieruchomości, ile i kiedy. Tak zresztą było już w regulaminie starego PSZOK-u przy Konopnickiej, gdzie wpisano obowiązek udokumentowania prawa do oddania odpadów oraz prowadzenia ewidencji obejmującej rodzaj, masę, datę i adres nieruchomości. Jeżeli najważniejsze elementy gminnego systemu odpadowego zostały wyprowadzone poza uchwałę Rady i poza dokumenty Gminy i trafiły praktycznie do regulaminu PGK, to mamy nie tylko chaos w papierach. Mamy pytanie o legalność całego mechanizmu. PGK posiada zezwolenia dotyczące zbierania odpadów na terenie swojej bazy. Z dokumentów wynika, że PGK może prowadzić określoną działalność odpadową w określonym miejscu. Taka decyzja odpowiada jednak tylko na pytanie, czy PGK może zbierać odpady. Nie odpowiada na pytanie: Czy Gmina utworzyła tam swój PSZOK? To tak, jak z parkingiem. Firma może mieć plac, szlaban i zgodę na prowadzenie parkingu i tabliczkę, że to gminny parking. Jeżeli gmina mówi mieszkańcom, że to jest gminny parking, musi istnieć dokument pokazujący, że ten plac stał się częścią systemu gminnego. Sama tabliczka nie wystarczy. Z PSZOK-iem jest podobnie. Dokumenty odpadowe pokazują zresztą ciekawą różnicę. W decyzji z 2015 roku stara lokalizacja przy ul. Marii Konopnickiej 12 jest nazwana wprost Punktem Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. W decyzji z 2018 roku dotyczącej ul. I Brygady Legionów 17c mowa jest już przede wszystkim o zezwoleniu dla PGK na zbieranie odpadów na terenie działek 49/2 i 198/2. Opisano tam halę przeładunkową, zadaszone boksy i halę magazynową. To są dokumenty działalności odpadowej spółki. Ta różnica jest zasadnicza. Stary PSZOK miał „akt urodzenia” i decyzję odpadową odnoszącą się wprost do PSZOK-u. Przy nowej lokalizacji widzimy głównie decyzje PGK na zbieranie odpadów. W 2022 roku Marszałek Województwa zmieniał wcześniejsze zezwolenie PGK. Były kontrole, WIOŚ, straż pożarna, operat przeciwpożarowy. W 2025 roku decyzję zmieniono ponownie. W ostatniej decyzji pojawia się nawet rozróżnienie na odpady przywożone transportem spółki oraz odpady dostarczane do PSZOK przez mieszkańców. W dokumentach odpadowych PGK PSZOK funkcjonuje więc praktycznie jako część działalności spółki, a nie jako wyraźnie wydzielony gminny punkt z pokazanym aktem przeniesienia albo ustanowienia. Kolejny ślad prowadzi do Bazy Danych o produktach i opakowaniach oraz o Gospodarce Odpadami, w skrócie BDO. PSZOK nie ma własnego NIP-u, ponieważ nie jest firmą ani osobą prawną. W rejestrze powinien być widoczny podmiot, który faktycznie prowadzi działalność odpadową. Gmina Goleniów nie figuruje tam jako prowadzący PSZOK. Urząd Gminy również nie. Miejsce opisane jako „Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych” przy ul. I Brygady Legionów 17c widnieje jako nieaktywne.
Potem przychodzi przetarg na lata 2025–2028. Gmina ogłosiła postępowanie na odbiór, transport i zagospodarowanie odpadów komunalnych z terenu miasta i gminy Goleniów. W opisie pojawiają się również odpady „z PSZOK-u”. Wykonawcą zostało PGK. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć: skoro PGK wygrało przetarg, sprawa jest zamknięta. Nie jest. Ten przetarg nie wygląda na dokument tworzący PSZOK ani na dokument powierzający jego prowadzenie. Traktuje PSZOK jako miejsce już istniejące. W praktyce mówi: wykonawca ma odbierać, transportować i zagospodarowywać odpady, także te z PSZOK-u. Jeżeli w przetargu pojawiają się odpady „z PSZOK-u”, sam PSZOK powinien już wcześniej istnieć. Przetarg zakłada istnienie punktu. Nie tłumaczy, kiedy i jak został utworzony. Po ułożeniu tych elementów obraz staje się niewygodny. Najpierw mieliśmy PSZOK przy Konopnickiej, powołany zarządzeniem burmistrza. Następnie pojawił się regulamin PGK opisujący zasady korzystania. Potem punkt przeniesiono na ul. I Brygady Legionów. Rada w uchwałach mówi ogólnie o PSZOK-u, bez adresu i prowadzącego. Informacje dla mieszkańców publikuje PGK. Decyzje odpadowe są po stronie PGK. W BDO miejsce opisane jako PSZOK jest nieaktywne. Przetarg mówi o odpadach „z PSZOK-u”, czyli traktuje punkt jako już istniejący. Gmina, pytana o dokumenty przeniesienia i podstawę obecnej lokalizacji, wskazuje regulamin oraz dokumenty będące w zasobach PGK. To nie wygląda na przejrzysty gminny system. I teraz dochodzimy do pieniędzy. Mieszkańcy płacą opłatę śmieciową za cały system. W tym systemie mieści się także tworzenie i utrzymanie PSZOK-u przez Gminę. Jeżeli przez lata naliczano opłatę obejmującą ten element, Gmina powinna umieć pokazać, że mieszkańcy płacili za formalnie utworzony gminny PSZOK, a nie za punkt PGK nazwany PSZOK-iem. Nie chodzi o to, czy ktoś mógł fizycznie zawieźć odpady na bazę PGK. Oczywiście, że mógł. Istotne jest coś ważniejszego: czy za pieniędzmi pobieranymi od mieszkańców stał prawidłowo zorganizowany i udokumentowany system? Jest też drugie pytanie. Jeżeli na tym samym placu PGK prowadzi własną działalność odpadową i jednocześnie działa punkt nazywany PSZOK-iem, trzeba jasno pokazać, jakie odpady tam trafiały i kto za nie płacił? PSZOK w gminnym systemie jest dla mieszkańców objętych opłatą śmieciową. Odpady przedsiębiorców nie powinny być wrzucane w koszty mieszkańców. Jeżeli wszystko było rozdzielone, nie powinno być problemu z pokazaniem ewidencji, mas, faktur, sprawozdań i sposobu rozliczenia. Bez takich dokumentów pojawia się bardzo niewygodne pytanie: czy mieszkańcy płacili wyłącznie za swoje odpady, czy także za koszty punktu działającego szerzej niż gminny PSZOK? Na końcu tej historii pojawia się jeszcze dofinansowanie. PGK poinformowało o projekcie pod nazwą „Rozbudowa infrastruktury PSZOK w Goleniowie na terenie PGK Sp. z o.o.”. Kwota dofinansowania to prawie 1,7 mln zł. Samo przekazanie pieniędzy spółce komunalnej nie musi być błędem. Spółka może być beneficjentem, jeśli spełnia warunki programu i wykonuje zadanie publiczne. Problem leży gdzie indziej. Skoro projekt dotyczy rozbudowy infrastruktury PSZOK-u, trzeba najpierw wiedzieć, co dokładnie jest rozbudowywane. Formalnie utworzony gminny PSZOK? Czy infrastruktura PGK używana pod nazwą PSZOK? W projektach finansowanych z publicznych pieniędzy nazwa nie wystarczy. Musi być jasno wskazane, kto jest właścicielem infrastruktury, kto prowadzi punkt, na jakiej podstawie wykonuje zadanie Gminy, komu ma służyć inwestycja i czy przez okres trwałości projektu rzeczywiście będzie częścią gminnego systemu odpadowego. Jeżeli przez lata w stawce śmieciowej uwzględniano koszty, które nie powinny obciążać mieszkańców, nie mówimy już wyłącznie o bałaganie w papierach. Mówimy o realnych pieniądzach. Kto je policzy? Kto pokaże rozliczenia? Kto odda mieszkańcom to, czego być może nie powinni byli płacić, Gmina czy PGK? Właśnie po to została złożona petycja. Nie w celu utrudniania komukolwiek życia i nie dla politycznej awantury. Chodzi o to, aby ktoś z zewnątrz, niezależny od Gminy i PGK, sprawdził, jak naprawdę działa cały system odpadowy. Dziś pytanie nie brzmi już tylko: gdzie jest PSZOK utworzony przez Gminę Goleniów? Pytanie jest poważniejsze: czy mieszkańcy Gminy Goleniów płacą wyłącznie za własny system odpadowy, czy od lat współfinansują także działalność PGK tylko dlatego, że ktoś nazwał punkt na bazie spółki PSZOK-iem? Jeżeli wszystko jest w porządku, kontrola to potwierdzi. Jeżeli nie jest, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, za co płacili, komu płacili i czy nie obciążano ich kosztami, które nigdy nie powinny trafić do opłaty śmieciowej. Prawda leży w dokumentach. Dlatego Fatamorgana i PSZOK w Goleniowie to podobne zjawiska. NIBY ISTNIEJĄ . Zespół SIgnatur Portalu goleniow.net
Źródło: goleniow.net