
Szczecińska Fabryka Wódek Starka znów pozostaje bez kupca. Mimo obniżenia ceny wywoławczej i wcześniejszych sygnałów zainteresowania ze strony dużych graczy, w tym miliardera Tomasza Biernackiego, do syndyka nie wpłynęła ani jedna oferta. Kolejny przetarg ma być ostatnią próbą ratowania zakładu, który od lat zmaga się z gigantycznymi problemami finansowymi.
Spis treści
Posiedzenie dotyczące otwarcia ofert zakończyło się… bez otwarcia. Syndyk Maciej Kasprzyk przyznał, że w pierwszym przetargu nie zgłoszono żadnej propozycji zakupu. Cena minimalna, pierwotnie ustalona na ponad 106 mln zł, została obniżona do 90 mln zł – wciąż jednak nie znalazł się inwestor gotowy przejąć legendarny zakład - informuje "Wyborcza".
Nowy termin składania ofert wyznaczono na 22 września 2026 r., a posiedzenie w tej sprawie odbędzie się trzy dni później w szczecińskim sądzie. Jeśli i tym razem nikt się nie zgłosi, przyszłość fabryki stanie pod ogromnym znakiem zapytania.
Starka to marka, która wrosła w historię Szczecina. Jej korzenie sięgają XIX wieku, kiedy to na Pomorzu rozwijała się tradycja produkcji alkoholi starzonych w dębowych beczkach. Po wojnie zakład kontynuował tę tradycję, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentów wódek starzonych w Polsce. Charakterystyczny smak, długie leżakowanie i opowieść o trunku dojrzewającym jak dobre wino – to elementy, które przez dekady budowały legendę Starki.
Dziś ta historia jest jednym z najcenniejszych aktywów firmy. Wartości niematerialne – znaki towarowe, wzory przemysłowe i historyczne receptury sprawiają, że Starka ma przewagę, której nie da się skopiować.
Polecany artykuł:
Największym skarbem Starki są jej ogromne, zabytkowe piwnice. To właśnie tam dojrzewa około 3–3,5 tys. beczek alkoholu, w tym destylaty pamiętające czasy tuż po wojnie. Niektóre beczki datowane są na 1947 rok.
Eksperci podkreślają, że potencjał przychodowy tych zapasów jest gigantyczny – szacowany na blisko 456,8 mln zł, czyli ponad czterokrotnie więcej niż obecna wycena całego przedsiębiorstwa.
To właśnie te piwnice – chłodne, monumentalne, pełne historii – są dziś największym magnesem dla potencjalnych inwestorów. W ich wnętrzu kryje się prawdziwy skarb, który mógłby stać się fundamentem odbudowy marki na światowych rynkach.
Choć marka ma ogromny potencjał, jej problemy narastały przez lata. Zadłużenie spółki na koniec 2023 r. wyniosło 66 mln zł. Do tego dochodzą wysokie koszty utrzymania zabytkowych piwnic, magazynów i wieloletniego procesu dojrzewania alkoholu, który zamraża środki na dekady. Fabryka nie była w stanie konkurować z dużymi producentami, a sprzedaż spadała z roku na rok.
Syndyk podkreśla, że oferta obejmuje nie tylko nieruchomości, markę i receptury, ale także unikalne aktywa niematerialne – znaki towarowe, wzory przemysłowe i historyczne technologie produkcji. Ich wartość szacowana jest na około 48 mln zł.
W ubiegłym roku pojawiły się nieoficjalne doniesienia, że zakupem Starki zainteresowany jest właściciel Dino, czyli jednej z największych sieci handlowych w Polsce. Jak donosiły m.in. Business Insider i "Wyborcza", potwierdzały to "trzy niezależne źródła zaznajomione ze sprawą". Jednak sprawa ucichła, a firma nie zgłosiła się do przetargu.
Mimo ogromnego potencjału, przyszłość Starki pozostaje niepewna. Jeśli kolejny przetarg znów zakończy się fiaskiem, Szczecin może stracić jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w historii polskiego przemysłu spirytusowego.
Sonda
Cżęsto pijesz alkohol?
Tak, często
Rzadko i w niewielkich ilościach
W ogóle nie piję alkoholu
Wolę nie odpowiadać
Ceny polskiej wódki w Niemczech