
Stare kartki pocztowe potrafią opowiedzieć historię, której próżno szukać w podręcznikach. W kolekcji Sebastiana Lewczuka znalazły się świąteczne pocztówki związane z dawnym Neustettin. Jedną z nich po wojnie wykorzystał polski nadawca, aby przesłać życzenia jednemu z pierwszych mieszkańców polskiego Szczecinka.
Pocztówki poszukiwane przez kolekcjonerów
Sebastian Lewczuk zbiera pocztówki z czasów, gdy Szczecinek nosił nazwę Neustettin. Zdobywanie kolejnych egzemplarzy nie jest łatwe. Pamiątek zachowało się niewiele, a zainteresowanie historią miasta sprawia, że ich ceny potrafią szybko rosnąć.
– Ze względu na ich niewielką liczbę na rynku oraz szerokie grono miłośników i kolekcjonerów pamiątek związanych z historią Szczecinka, zdobywanie takich walorów nie należy do łatwych. Na aukcjach i giełdach kolekcjonerskich często osiągają one bardzo wysokie ceny. – opowiada Sebastian Lewczuk.
Niedawno niepozorna pocztówka przedstawiająca szczecinecki kościół została sprzedana za kilkaset złotych.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"9917"}
Kartki, które miały zniknąć po świętach
Szczególne miejsce w kolekcji pana Sebastiana zajmują pocztówki świąteczne wysłane z Neustettin lub zaadresowane do ówczesnego miasta. Nie budzą takiego zainteresowania jak klasyczne widokówki, ale należą do prawdziwych rzadkości.
– Dawniej kartki świąteczne i listy często przechowywano jedynie przez pewien czas. Po świętach trafiały do pieca lub po prostu do kosza. A szkoda, ponieważ również one niosą ze sobą cenną wiedzę o kulturze, zwyczajach i codziennym życiu dawnych mieszkańców naszego miasta. – podkreśla kolekcjoner.
Niemiecka pocztówka, polskie życzenia
Jedna z kartek została wydrukowana przed majem 1945 roku, ale wykorzystano ją już po zakończeniu wojny. Polski nadawca wysłał niemiecką pocztówkę do polskiego mieszkańca Szczecinka – jednego z pierwszych powojennych osadników.
– Ktoś zdobył więc niewykorzystaną kartkę wydrukowaną jeszcze przed majem 1945 roku i użył jej, aby sprawić bliskiej osobie świąteczną radość. Taki drobny gest stał się dziś niezwykłym świadectwem historii. – mówi Sebastian Lewczuk.
Zwykłe życzenia pokazują moment, w którym kończyła się historia Neustettin, a zaczynał nowy rozdział polskiego Szczecinka.
Pocztówka za około 4 zł dotarła przed Wielkanocą
Kolejny przedwojenny egzemplarz kolekcjoner znalazł na zagranicznym portalu. Kartka przedstawia niewielką łódkę z pisklętami unoszącą się na falach.
– Kto wie, być może autor ilustracji chciał w ten sposób nawiązać do jeziora, które od wieków jest symbolem naszego miasta, przesyłając wraz z nim najserdeczniejsze życzenia. – zastanawia się pan Sebastian.
Pocztówka kosztowała około 4 zł. Listonosz dostarczył ją razem ze współczesnymi kartkami od rodziny, dokładnie w przeddzień Wielkanocy.
– Trudno o piękniejszy zbieg okoliczności dla kolekcjonera dawnych pamiątek. Święta widziane z wojennych okopów
Osobną część zbioru stanowi Feldpost, czyli korespondencja niemieckiej poczty polowej. Jedna z kartek łączy scenę działań wojennych z wyobrażeniem Wigilii spędzanej wśród bliskich.
– Choć takie zestawienie jest dość karkołomne to jednak wyraża to o czym marzyli żołnierze w okopach. – zauważa Sebastian Lewczuk.
Takie pocztówki są dziś nie tylko kolekcjonerskimi pamiątkami. Pokazują tęsknotę za rodziną, powojenne losy mieszkańców oraz codzienną historię Szczecinka zapisaną na niewielkich kawałkach papieru.
Źródło: iSzczecinek.pl