
Więcej niż 60 proc. sprawdzianów w punktach gastronomicznych i usługowych na Pomorzu Zachodnim kończy się wykryciem błędów. Po głośnej aferze ze szczecińską pierogarnią „Ciasto i farsz”, która otrzymała 500 zł mandatu za brak paragonu na wodę, właściciele firm alarmują o rzekomym „polowaniu”. Urzędnicy tłumaczą, że to skuteczny sposób na walkę z nieuczciwymi podatnikami.
Spis treści
W pierwszej połowie tego roku pracownicy urzędów skarbowych w woj. zachodniopomorskim przeprowadzili 1054 tajne weryfikacje transakcji. Tego typu działania polegają na tym, że urzędnik udaje zwykłego klienta, kupuje produkt lub usługę, a następnie bacznie obserwuje, czy sprzedawca nabija sprzedaż na kasę fiskalną.
Okazało się, że w 628 sytuacjach, co stanowi prawie 60 proc. wszystkich interwencji, wykryto złamanie prawa. Skala tego zjawiska jest bardzo duża, chociaż w tym województwie funkcjonuje kilkadziesiąt tysięcy lokali usługowych, sklepów i restauracji.
Polecany artykuł:
Najwięcej nieprawidłowości odnotowano podczas kontroli prowadzonych w mniejszych miejscowościach i nadmorskich kurortach.
W Koszalinie dwa tamtejsze urzędy wykryły błędy w 69 spośród 87 przeprowadzonych wizytacji. Zbiorcze dane z Kołobrzegu, Kamienia Pomorskiego oraz Pyrzyc prezentują się podobnie.
Na początku lipca ogromne poruszenie w sieci wywołała sprawa szczecińskiej pierogarni „Ciasto i farsz”. Urzędniczka udająca klientkę zakupiła butelkę wody za 5,50 zł, ale nie otrzymała dowodu zakupu. Skutkowało to mandatem w wysokości 500 zł dla pracownicy.
Jednak to tylko jeden z licznych przypadków. Niedawno głośno dyskutowano o sopockiej pizzerii, do której zawitały kontrolerki z miejscowego urzędu skarbowego i zamówiły pizzę z krewetkami. Sprzedawca naliczył na paragonie 8 proc. VAT, chociaż owoce morza są objęte wyższą, 23-proc. stawką. Właściciel lokalu otrzymał karę wynoszącą 2,5 tys. zł.
Te dwie historie z wodą w Szczecinie i pizzą w Sopocie stały się dowodem na to, że urzędnicy skarbowi bezlitośnie podchodzą nawet do drobnych przewinień. Wśród internautów krąży opinia o celowych „polowaniach”, a przedsiębiorcy skarżą się na „absurdy”. Same urzędy nie wypowiadają się na temat konkretnych incydentów, tłumacząc to obowiązkiem zachowania tajemnicy skarbowej.
Sytuacja z Trójmiasta udowadnia, że kontrole nie ograniczają się tylko do sprawdzania, czy wydano paragon. Niewłaściwe zastosowanie stawki podatkowej, nawet przy sprzedaży pojedynczej pizzy, może wiązać się z bolesną karą finansową idącą w tysiące złotych.
Procedura „nabycia sprawdzającego” jest stosowana przez skarbówkę od 2022 roku. Rzecznik IAS w Szczecinie dr Sebastian Osiński zaznacza, że głównym celem tego mechanizmu jest ochrona uczciwej konkurencji rynkowej oraz zapobieganie unikaniu opodatkowania.
W 2025 roku przeprowadzono aż 1780 takich tajnych wizyt. Nieprawidłowości stwierdzono w 810 przypadkach, co daje skuteczność na poziomie ponad 45 proc. W poszczególnych oddziałach wyniki były wyjątkowo wysokie:
Instytucje skarbowe nie zamierzają zwalniać tempa i zapowiadają kolejne akcje sprawdzające. Z kolei właściciele firm deklarują wzmożoną ostrożność. Statystyki są jednoznaczne: wydarzenia ze szczecińskiej pierogarni i sopockiej pizzerii to ledwie wierzchołek góry lodowej. Na Pomorzu Zachodnim urzędnicy masowo wystawiają mandaty.
Sonda
Czy masz zaufanie do urzędów skarbowych?
Tak
Nie
Trudno powiedzieć
Poprosiła o wodę. Zamiast podziękować, wystawiła wysoki mandat
Źródło: Radio Eska Szczecin