
Worki z piaskiem, śmieci przyniesione przez wiatr i fale. Tak wygląda część plaż na Mierzei Wiślanej.
Jeszcze minionej nocy (9.07) sporo pracy mieli strażacy, którzy usuwali gałęzie połamane przez wichurę.
Nad ranem jeszcze mocno wiało, ale wiatr nie osiągał już takich prędkości jak jeszcze dobę wcześniej, gdy wzburzone morze podmywało znajdujące się na plaży lokale gastronomiczne.
Pogoda na Mierzei Wiślanej stabilizuje się, wygląda słońce. Od rana nie padał deszcz, wiatr osłabł, ale w porywach jeszcze pędzi z prędkością kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Wzburzone morze wciąż jest groźne, co wcześniej odczuli właściciele plażowych lokali gastronomicznych w Krynicy Morskiej.
- Wichura zabrała plażę i sporą część dobytku niejednego z właścicieli krynickich beach barów. - Tutaj tak jak pan widzi, zerwało nam dach, podniosło nam podesty. - Po prostu zostaliśmy przez żywioł zniszczeni tak naprawdę, bo wszystko idzie do odbudowania. - Worki dookoła baru. Cały czas walczyliśmy, dopiero teraz jest jakiś odpoczynek minimalny - mówią restauratorzy.
Służby ratownicze apelują o ostrożność, nadal obowiązuje zakaz wchodzenia do wody i lepiej unikać spacerów pod drzewami.
Edycja tekstu: Michał Tesarski