RAK
    Karmnik wyjechał na „wakacje”. Nietypowa historia z Ułańskiej zakończyła się szczęśliwie

    Karmnik wyjechał na „wakacje”. Nietypowa historia z Ułańskiej zakończyła się szczęśliwie

    797 odsłon
    Karmnik wyjechał na „wakacje”. Nietypowa historia z Ułańskiej zakończyła się szczęśliwie

    Nie rower, nie hulajnoga i nie samochód. Tym razem bohaterem jednej z najbardziej nietypowych interwencji w Świnoujściu został drewniany karmnik dla ptaków stojący przy ulicy Ułańskiej. Wszystko skończyło się szczęśliwie – dzięki szybkiej reakcji mieszkańca i sprawnym działaniom policjantów ka

    Wydarzenia

    iswinoujscie.pl • Niedziela [19.07.2026, 15:08:27] • Świnoujście

    Karmnik wyjechał na „wakacje”. Nietypowa historia z Ułańskiej zakończyła się szczęśliwie

    fot. Mieszkaniec

    Nie rower, nie hulajnoga i nie samochód. Tym razem bohaterem jednej z najbardziej nietypowych interwencji w Świnoujściu został drewniany karmnik dla ptaków stojący przy ulicy Ułańskiej. Wszystko skończyło się szczęśliwie – dzięki szybkiej reakcji mieszkańca i sprawnym działaniom policjantów karmnik już po około dwóch godzinach wrócił na swoje miejsce.

    Niecodzienna historia wydarzyła się 15 lipca około godziny 9.30 przy ulicy Ułańskiej w Świnoujściu. Mieszkaniec zauważył, że spod drzewa zniknął drewniany karmnik, który od lat służył do dokarmiania ptaków.

    Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że ktoś po prostu postanowił zabrać oryginalną ozdobę. Dla właściciela nie było jednak wątpliwości karmnik miał swojego opiekuna i nie był przedmiotem przeznaczonym do zabrania.

    Mężczyzna powiadomił policję. Funkcjonariusze błyskawicznie przeanalizowali dostępny monitoring oraz nagrania z kamer. Już po krótkim czasie udało się ustalić, gdzie trafił drewniany domek dla ptaków.

    Karmnik wyjechał na „wakacje”. Nietypowa historia z Ułańskiej zakończyła się szczęśliwie

    fot. Mieszkaniec

    Okazało się, że karmnik znalazł się w samochodzie turystów podróżujących autem na niemieckich numerach rejestracyjnych. Niewykluczone, że doszło do zwykłego nieporozumienia. W wielu miejscach w Niemczech mieszkańcy wystawiają przed posesje niepotrzebne już przedmioty z przeznaczeniem do bezpłatnego zabrania przez innych. Być może właśnie z takiego założenia wyszli turyści, uznając, że stojący przy drzewie karmnik jest rzeczą pozostawioną do oddania.

    Policjanci szybko wyjaśnili całą sytuację i jeszcze tego samego dnia drewniany domek wrócił pod dobrze znany dąb, gdzie ponownie czeka na swoich skrzydlatych gości.

    Właściciel nie kryje zadowolenia z błyskawicznej reakcji funkcjonariuszy i chciałby im publicznie podziękować za sprawne działanie.

    Jak podkreśla, nawet tak nietypowe zgłoszenie zostało potraktowane poważnie.

    Co więcej, po odzyskaniu karmnika postanowił nie wnosić o ściganie osób, które go zabrały. Uznał, że cała sytuacja mogła wynikać z różnic kulturowych i zwykłego nieporozumienia, a nie ze złej woli.

    Sam karmnik ma zresztą już swoją historię. Kilka lat temu również wzbudzał emocje wśród części sąsiadów. Nie wszystkim podobało się dokarmianie ptaków, pojawiały się skargi dotyczące odwiedzających to miejsce gołębi, a sprawą zajmowała się nawet Straż Miejska. Mimo wcześniejszych kontrowersji drewniany domek nadal stoi pod drzewem i regularnie odwiedzają go wróble, sikory oraz inne ptaki. Czasem przysiądzie także gołąb ale przecież na karmniku nigdzie nie ma tabliczki z napisem: „Tylko dla wróbli”.

    Cała historia kończy się więc z uśmiechem. Mieszkaniec odzyskał swój karmnik, ptaki znów mają miejsce, gdzie mogą znaleźć ziarno, a świnoujska policja udowodniła, że skuteczność nie zależy od wielkości sprawy.

    Bo czasem najgłośniejszą historią dnia nie jest pościg za przestępcą, lecz... udane poszukiwania drewnianego karmnika, który najwyraźniej wybrał się na bardzo krótkie wakacje.

    źródło: www.iswinoujscie.pl

    komentarzy: 0, skomentuj, drukuj, udostępnij


    Źródło: iSwinoujscie.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era