
Ciężka choroba zabrała ją nagle, zaledwie w wieku 59 lat. Joanna Kołaczkowska obchodziła urodziny 22 czerwca, a niespełna miesiąc później, 17 lipca 2025 roku, media obiegła smutna wiadomość o jej odejściu. Tuż przed pierwszą rocznicą śmierci wybraliśmy się na miejsce pochówku artystki. Towarzyszyła nam deszczowa aura, do złudzenia przypominająca tę z dnia, gdy urnę z jej prochami składano do grobu.
Spis treści
Odejście Joanny Kołaczkowskiej głęboko wstrząsnęło tysiącami rodaków. Legenda Kabaretu Hrabi zmarła 17 lipca 2025 roku w wyniku choroby nowotworowej, pogrążając w smutku nie tylko rodzinę, ale i rzesze przyjaciół oraz sympatyków. Polska scena komediowa poniosła ogromną stratę, żegnając postać niezwykle lubianą i pełną charyzmy. Jej unikalny śmiech oraz charakterystyczna barwa głosu na zawsze zapisały się w pamięci widzów.
Zaledwie kilka dni przed pierwszą rocznicą śmierci Asi wybraliśmy się na Cmentarz Wojskowy na warszawskich Powązkach, gdzie spoczęła artystka. Aura kompletnie nie dopisywała, z nieba lał się deszcz, dokładnie tak samo jak podczas ceremonii pogrzebowej z 28 lipca. Mimo upływu niemal dwunastu miesięcy miejsce spoczynku Asi wciąż tonie w kwiatach, zniczach, fotografiach, a także pamiątkowych figurkach i listach. Choć nagrobek nie doczekał się jeszcze właściwego, kamiennego pomnika, te kolorowe dowody pamięci rzucają się w oczy z dużej odległości. To dobitnie świadczy o tym, że zarówno najbliżsi, jak i fani nie zapomnieli o ukochanej artystce, mimo jej bezpowrotnego odejścia.