
Edyta Górniak to wokalistka, której koncerty wymagają ogromnego zaangażowania i rygorystycznej samodyscypliny. W rozmowie z "Super Expressem" gwiazda zabrała głos na temat Skolima, który chwalił się, że gra nawet 500 koncertów rocznie. Piosenkarka oceniła, czy takie tempo jest w ogóle osiągalne, i opowiedziała o swoich przygotowaniach do występów na żywo.
Spis treści
Sezon letni to dla twórców najbardziej pracowity okres. Liczne festiwale, wydarzenia plenerowe i wyczerpujące trasy koncertowe wymuszają na nich dbanie o kondycję fizyczną oraz aparat mowy. Edyta Górniak, która regularnie spotyka się z wielotysięczną widownią, świetnie zdaje sobie sprawę z trudów tego zawodu. Gwiazda podróżuje po Polsce od wielu tygodni, a jej terminarz pęka po szwach. Ostatnio w mediach zawrzało po słowach Skolima, twierdzącego, że jest w stanie zagrać około 500 koncertów w ciągu roku. Ta deklaracja odbiła się szerokim echem wśród internautów i branży muzycznej. "Super Express" postanowił zapytać Edytę Górniak o jej opinię na ten temat.
Zobacz też: Skolim podpadł Edycie Górniak. Za kulisami w Łodzi zrobiło się nieprzyjemnie
Artystka w wywiadzie dla "Super Expressu" zaznaczyła, że każdy wykonawca sam podejmuje decyzję o intensywności swoich działań zawodowych. Dodała jednak, że przy jej trybie pracy zagranie tak ogromnej liczby koncertów graniczyłoby z cudem.
Zobacz też: Jakie plany ma Skolim na 2026 rok? Manager deklaruje... pobicie rekordu liczby koncertów
Sonda
Kogo przypomina Skolim?

Basshuntera

Toma Odella

Księcia z Bajki ze Shreka
Myślę, że jest to wybór każdego, co jest w stanie zrobić i na co kładzie uwagę. Ja, biorąc pod uwagę to, że śpiewam na żywo, mam trudne utwory i wiele piosenek podczas jednego koncertu, plus próby, to czasami jest tak, że próba, koncert i bisy są jak dwa koncerty dziennie - powiedziała nam Edyta Górniak.
Gwiazda podkreśliła, że jej występy to efekt długotrwałych przygotowań, w których stawia przede wszystkim na najwyższy standard. Górniak przyznała, że nadmierna liczba koncertów mogłaby negatywnie wpłynąć na jej poziom artystyczny.
ZOBACZ: Edyta Górniak szuka nowego domu. To dlatego musi się przeprowadzić. Znamy szczegóły
Ja chyba nie chciałabym aż tyle grać, bo bałabym się, że zgubię po drodze jakość. Proszę też nie porównywać, bo Skolim ma inną muzykę i inną publiczność. Ja przyzwyczaiłam publiczność do trochę innego rodzaju wyrazu artystycznego, który musi wiązać się z jakością - wyjaśniła nam w rozmowie.
Wokalistka przypomniała, że każdy z jej koncertów to skomplikowane przedsięwzięcie logistyczne, angażujące nie tylko ją, ale i całą ekipę odpowiadającą za nagłośnienie, oświetlenie i scenografię. Dodała też, że obecna, wyjątkowo intensywna trasa koncertowa wystartowała w czerwcu i potrwa do jesieni.
Ogromnie dużo pracy. Najtrudniejsze są upały. Jechaliśmy czasami po 500 kilometrów i moi kierowcy nie mogli używać klimatyzacji tak mocno, żeby nie narazić mnie na problemy z gardłem. To jest bardzo wymagające dla wszystkich, żeby dbać o moje zdrowie, bo muszę być w bardzo dobrej, trochę sportowej kondycji - przyznała.
Edyta Górniak zdradziła również sekrety swojej koncertowej rutyny. Jak przyznała w rozmowie z dziennikarką "Super Expressu", jej energia na scenie jest okupiona wieloma rygorystycznymi zasadami i wyrzeczeniami.