
Brytyjski wymiar sprawiedliwości ostatecznie zgodził się na wydanie Polsce youtubera Stuarta K.-B. Decyzja ta otwiera drogę do dalszych działań śledczych w sprawie tak zwanej Pandora Gate. Głos w sprawie zabrała już była partnerka mężczyzny, Agata Fąk. Influencerka wydała stanowcze oświadczenie, w k
2026-07-21 8:47
Brytyjski wymiar sprawiedliwości ostatecznie zgodził się na wydanie Polsce youtubera Stuarta K.-B. Decyzja ta otwiera drogę do dalszych działań śledczych w sprawie tak zwanej Pandora Gate. Głos w sprawie zabrała już była partnerka mężczyzny, Agata Fąk. Influencerka wydała stanowcze oświadczenie, w którym odnosi się do stawianych jej zarzutów.

Autor: AKPA
Spis treści
W 2023 roku Polską wstrząsnęła afera Pandora Gate, ujawniona przez jednego z twórców na YouTubie. Ze zgromadzonych materiałów wideo, wiadomości i nagrań głosowych wynikało, że kilku popularnych polskich influencerów mogło nawiązywać niewłaściwe relacje seksualne z nieletnimi fankami, w tym z dziewczynkami poniżej 15. roku życia. W październiku ubiegłego roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła zarzuty Stuartowi K.-B., zwanemu potocznie Stuu. Dotyczą one dopuszczenia się w latach 2015 i 2018 czynów o charakterze seksualnym z osobami poniżej 15. roku życia oraz rozpijania nieletnich. Wydano za nim nakaz aresztowania, a w Polsce grozi mu kara do 12 lat więzienia.
Afera Pandora Gate zyskała ogromny rozgłos, a Stuu stał się obiektem zainteresowania w Wielkiej Brytanii, gdzie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Został zatrzymany w październiku 2023 roku, a brytyjski sąd podjął decyzję o ekstradycji influencera w lutym bieżącego roku. Youtuber odwoływał się od wyroku, zarzucając sędziemu brak obiektywizmu i uleganie naciskom. Ostatecznie, w lipcu 2026 roku, sąd w Londynie podtrzymał wcześniejszą decyzję i wyraził zgodę na sprowadzenie Stuarta K.-B. do Polski. Prokuratura poinformowała, że monitoruje dalszy rozwój wydarzeń.
Agata „Fagata” Fąk spotykała się ze Stuu na przełomie 2019 i 2020 roku. Choć wielu internautów zarzucało jej, że wiedziała o czynach byłego partnera, celebrytka konsekwentnie zaprzeczała i deklarowała gotowość do współpracy z odpowiednimi służbami. W obliczu fali krytyki i najnowszych informacji o ostatecznej decyzji brytyjskiego sądu w sprawie ekstradycji youtubera, influencerka opublikowała obszerne oświadczenie.
O co chodzi z Pandora Gate? To największa afera w historii polskiego internetu
- Znowu docierają do mnie informacje w sprawach, co do których do tej pory starałam się nie zabierać publicznie głosu, pomimo tego, że publiczne spekulacje mają się nijak do rzeczywistości, którą zweryfikowały sądy. Do tej pory czułam, że mimo, że prawda jest po mojej stronie, nie będę się dotykała tematów, które są dla mnie odrażające, traumatyczne i personalnie przykre. Niestety wygląda na to, że muszę zabrać głos bo nie będę miała spokoju i uczciwego podejścia do mojej osoby. Wiem co robię w życiu i jakich dokonuję wyborów, jestem w całkowitej zgodzie ze sobą, natomiast nie pozwolę dorobić sobie łatki w tematach którymi osobiście gardzę i są dla mnie całkowicie nieakceptowalne - zaczęła Fagata.
W dalszej części oświadczenia, Fagata odniosła się bezpośrednio do swojego byłego partnera, przypominając, że w całej sprawie posiada jedynie status świadka.
- Jeśli chodzi o wątek mojego byłego, który znów wypłynął po świeżych newsach medialnych, skwituję tylko, że w całej sprawie byłam przesłuchiwana jak kilkadziesiąt innych osób i podobnie jak one mam status świadka. Nigdy nie zostałam o nic oskarżona, nie przedstawiono mi żadnych zarzutów, a po przesłuchaniu sprawa się dla mnie zakończyła. Wynika to z tego, że wydarzenia, których dotyczy ten proces miały miejsce na długo zanim poznałam tę osobę i sama byłam w wieku, kiedy byłam bezpośrednio narażona na takie niegodziwe działania - podsumowała Fagata.
Część komentatorów zwraca jednak uwagę, że status w toczącym się śledztwie może ulec zmianie w przypadku pojawienia się nowych dowodów.