RAK
    "Ekonomia deptaka", czyli ceny nad morzem

    "Ekonomia deptaka", czyli ceny nad morzem

    486 odsłon
    "Ekonomia deptaka", czyli ceny nad morzem

    Ponad 30 złotych za gofra z bitą śmietaną i dodatkami, 20 złotych za piwo w nadmorskim barze i niemal 100 złotych za rybę z frytkami i surówką.

    Ceny nad Bałtykiem poszły w tym roku w górę. O ile za nocleg zapłacimy minimalnie więcej, o tyle najbardziej w kieszeni uderzają ceny jedzenia.

    - Rodzina przyjeżdża z trójką dzieci, nie czarujmy się, nie stać tej rodziny na wyjście na obiad, na gofry, na cokolwiek. Dzieci mają zachcianki - mówi turystka.

    Co Państwa najbardziej zaskoczyło? Cena czego? - pyta reporterka.

    - To, co dzieci, lody, gofry. - W restauracjach, najbardziej napoje w restauracji są drogie. Jedzenie bym powiedziała, że jeszcze w miarę ceny z tamtego roku, ale napoje poszły mega w górę - mówią turyści w Rewalu.

    Te ceny nie szokują Wcale ekonomistki profesor Justyny Osuch-Mallett, jak mówi, w sezonie to nic innego jak ekonomia deptaka.

    - Czyli im bliżej morza, im bliżej tłumów i im bardziej w sezonie, tym drożej - informuje Osuch-Mallett.

    Jeśli ktoś nie chce przepłacać, powinien gofra, lodów czy rybki poszukać po prostu dalej od molo.

    Edycja tekstu: Michał Tesarski

    Dodaj komentarz


    Źródło: Polskie Radio Szczecin (Radio Szczecin)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era