RAK
    Dziki panoszą się po osiedlach. To już nie tylko problem Kamienia Pomorskiego

    Dziki panoszą się po osiedlach. To już nie tylko problem Kamienia Pomorskiego

    1241 odsłon
    Dziki panoszą się po osiedlach. To już nie tylko problem Kamienia Pomorskiego

    Mieszkańcy części Kamienia Pomorskiego coraz częściej alarmują o dzikach pojawiających się w pobliżu domów, osiedli, terenów spacerowych i uzdrowiskowych. Zwierzęta widywane są m.in. w rejonie ulicy Lipowej oraz na terenie uzdrowiska. Ryją trawniki, niszczą zieleń, podchodzą pod zabudowania i coraz

    Mieszkańcy części Kamienia Pomorskiego coraz częściej alarmują o dzikach pojawiających się w pobliżu domów, osiedli, terenów spacerowych i uzdrowiskowych. Zwierzęta widywane są m.in. w rejonie ulicy Lipowej oraz na terenie uzdrowiska. Ryją trawniki, niszczą zieleń, podchodzą pod zabudowania i coraz śmielej poruszają się po miejscach, w których na co dzień przebywają mieszkańcy.

    To zjawisko, z którym mieszkańcy borykają się już od lat. Dziki coraz częściej opuszczają swoje naturalne siedliska i podchodzą bliżej człowieka w poszukiwaniu jedzenia. W miastach i miejscowościach wypoczynkowych znajdują je bardzo łatwo: przy śmietnikach, niezabezpieczonych odpadach, kompostownikach, ogródkach, terenach zielonych czy miejscach, gdzie ludzie wyrzucają resztki pożywienia.

    Problem nie dotyczy jednak wyłącznie Kamienia Pomorskiego. Podobne sygnały pojawiają się także w Dziwnowie, Międzyzdrojach i innych miejscowościach powiatu kamieńskiego. To szczególnie widoczne tam, gdzie zabudowa mieszkaniowa i turystyczna styka się bezpośrednio z lasami, wydmami, trzcinowiskami, terenami podmokłymi czy innymi obszarami naturalnymi. W takich miejscach granica między przestrzenią człowieka a środowiskiem dzikich zwierząt staje się coraz mniej wyraźna.

    Dziki są zwierzętami bardzo dobrze przystosowującymi się do otoczenia. Naturalnie bytują w lasach, zaroślach, trzcinowiskach i rejonach podmokłych, ale w poszukiwaniu jedzenia potrafią pokonywać duże odległości. Gdy raz znajdą miejsce, w którym łatwo zdobyć pokarm, bardzo często wracają. Dlatego pojawiają się nie tylko przy osiedlach, ale również w parkach, na promenadach, terenach uzdrowiskowych, a nawet w pobliżu plaż.

    Dla mieszkańców i turystów to coraz większy problem. Dziki rozkopują trawniki, niszczą skwery, wchodzą na posesje i powodują szkody. Ich obecność budzi też uzasadniony niepokój, zwłaszcza gdy pojawiają się w pobliżu bloków, sanatoriów, pensjonatów, ścieżek spacerowych czy miejsc, gdzie przebywają dzieci, seniorzy oraz osoby spacerujące z psami.

    Choć dzik z natury najczęściej unika człowieka, nie można lekceważyć zagrożenia. Zwierzę może być niebezpieczne, szczególnie wtedy, gdy poczuje się osaczone, jest ranne albo gdy w pobliżu znajdują się młode. Właśnie dlatego mieszkańcy podkreślają, że problemu nie można sprowadzać wyłącznie do „urokliwego widoku dzikiej przyrody”. To realne utrudnienie i zagrożenie, które wymaga konkretnych działań.

    Mieszkańcy oczekują aktywnej reakcji. Chodzi m.in. o lepsze zabezpieczenie miejsc gromadzenia odpadów, ograniczenie dostępu do resztek jedzenia, egzekwowanie zakazu dokarmiania dzikich zwierząt, regularne monitorowanie miejsc, w których dziki pojawiają się najczęściej, a także współpracę samorządów ze służbami, zarządcami terenów, kołami łowieckimi i odpowiednimi instytucjami.

    Problem jest szczególnie trudny w miejscowościach nadmorskich, gdzie człowiek coraz mocniej wchodzi w przestrzeń przyrodniczą, a dzikie zwierzęta uczą się korzystać z tego, co pozostawia po sobie cywilizacja. Odpady, łatwy dostęp do pożywienia i brak konsekwentnych działań sprawiają, że dziki coraz śmielej traktują osiedla, promenady czy tereny uzdrowiskowe jak własne żerowiska.


    Źródło: Kamieńskie.info (kamienskie.info)

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era